2025-03-14
Czy potrafimy ze sobą rozmawiać?
Jeśli chodzi o narzędzia i możliwości prowadzenia rozmowy, nigdy nie było lepiej. Mamy do dyspozycji niezliczone platformy, komunikatory i media społecznościowe, które pozwalają nam natychmiast reagować, wymieniać się opiniami i uczestniczyć w debacie publicznej. Ale czy naprawdę dobrze z tego korzystamy? Zwłaszcza gdy mówimy o jakości dyskusji publicznej?
Portali, komentatorów, stron, grup i zaangażowanych użytkowników przybywa z każdym rokiem. Wszyscy publikują informacje, dzielą się komentarzami, wyrażają swoje zdanie – często głośno i dosadnie. Ale czy ta różnorodność opinii przekłada się na lepszą jakość rozmowy?
Dawniej dyskusje toczyły się na forach internetowych, później przeniosły się na blogi i strony informacyjne. Dziś debatujemy niemal w czasie rzeczywistym, komentując wszystko – od najważniejszych wydarzeń politycznych po zdjęcie kotleta na talerzu. W teorii to ogromna szansa na społeczną wymianę myśli, ale w praktyce… no właśnie, jak to wygląda?
Stąd proste pytanie w nowej ankiecie internetowej na jednym z nowych piekarskich profili na FB – tym razem bez podtekstów politycznych czy samorządowych i bez punktów zapalnych do kłótni. Jak oceniacie jakość dyskusji w komentarzach na platformach, które odwiedzacie na co dzień?
Zagłosowałem. I jak na razie moje odczucia są dość powszechne. A jak jest u Was?
Oczywiście, za wcześnie, aby wyciągać ostateczne wnioski, ale jedno jest pewne – niezależnie od wyników i ocen, zawsze możemy zrobić coś, by jakość dyskusji była po prostu lepsza. W końcu to od nas zależy, jak rozmawiamy i czy potrafimy naprawdę słuchać innych.
W przestrzeni publicznej od lat komentarze publikuje profil Okiem Obserwatora23, a jakiś czas temu dołączył do niego kolejny – Polityka w Piekarach – SPI. Oba starają się przedstawiać swoje stanowisko w sposób rzetelny, wyważony i społecznie akceptowalny. Śledzę ich publikacje – z niektórymi się zgadzam, z innymi wręcz przeciwnie. Często mam ochotę coś dodać, doprecyzować lub spojrzeć na temat z innej perspektywy.
Bywa, że czytam i myślę: Dokładnie! Napisał, jak jest. Ale czasem mam odruch: Co za brednie! Jak można tak to przedstawiać? Jednak wiem, że to nie wynika ze złej woli, niechęci czy politycznych aspiracji. Po prostu patrząc na tę samą sprawę, możemy dostrzegać coś zupełnie innego. A przecież łatwiej nam zgodzić się z kimś, kto widzi świat tak, jak my.
Z drugiej strony każdy wie, że ludzie się różnią – czasem nawet w rodzinie nie sposób uniknąć sporów o poglądy. Najważniejsze, by potrafić o nich rozmawiać w sposób cywilizowany.
Czasami swoim dziennikarskim okiem spoglądam na wiadomości telewizyjne – oceniając jakość i rzetelność materiałów przedstawianych przez Polsat, TVN, czy 19.30. Szukam takiego sposobu, który uznaję za najlepszy, odrzucając skrajności jak Republika (skrajności w moim odczuciu). Podobnie z platform informacyjnych odrzuciłem ostatnio Onet, decydując się na śledzenie mniej “sensacyjnych”, “nachalnych” i “klikalnych” wiadomości Interii. W miarę upływu czasu człowiek zaczyna doceniać w miarę rzeczowe przedstawianie faktów nad wywoływanie sensacji w celu uzyskania wyższej klikalności.
Zdaję sobie sprawę, że moje teksty i poglądy także mają swoich zwolenników i przeciwników. Z niektórymi moimi przemyśleniami na pewno się zgadzacie, z innymi nie. Czasami uważacie moje teksty za nudne, a czasami za zbyt agresywne. Mam tego pełną świadomość. Prawda jednak jest taka, że nie da się zadowolić wszystkich. A czasami pisząc jakiś tekst “polityczny” z góry wiem, że niektórym moim Czytelnikom się nie spodoba, ale mam poczucie, że musze odpowiedzieć na to co w mieście się dzieje. Wejść w polemikę – czasami ostrą.
Pamiętajcie – staram się pisać rzetelnie i opierać się na faktach, ale jednocześnie przedstawiam tutaj moje poglądy. Możecie i powinniście mieć własne. I o tym w sposób cywilizowany powinniśmy rozmawiać w komentarzach. Do czego zachęcam.
Z drugiej strony coraz częściej budzi się we mnie myśl, że zamiast tych przepychanek i nerwów wolę spokój. I ograniczam czas przed telefonem i komputerem, ograniczam czytanie skrajnych opinii, coraz rzadziej zaglądam na strony i profile nieprzychylnych mi ludzi, z którymi nie tylko nie potrafimy dojść do kompromisu, ale nawet rozmawiać bez emocji. Różnice nas dzielące są po prostu zbyt duże – nie zawsze ma więc sens podkreślać to kolejnymi KRZYCZĄCYMI komentarzami.
Miłej dyskusji i miłego weekendu życzę – w miarę możliwości offline.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Szanowni Państwo. Najgorsze jest to, że to politycy dzielą ludzi. Ja tylko przypomnę, że zaczęło się od przegranych wyborów prezydenckich przez Donalda Tuska. Jak ogłoszono wyniki zniknął na około pół roku i powrócił nie ten człowiek. Przeszedłby jakieś szkolenie i zaczął atakować urzędującego prezydenta i rząd wypuszczając swoich propagandystów takich jak Janusz Palikot. Taka jest prawda. Kłócą się jeden na drugiego opowiada niestworzone historię a my jesteśmy skazani na ten POPIS OD 20 LAT. Przez te kłótnie to ludzie ze sobą nie rozmawiają. Jeden ma poglądy X drugi Y i nie umieją rozmawiać to jest straszne. Tak nas politycy podzielili. A zrobili to dlatego, że takim społeczeństwem łatwo manipulować. Ale to się kiedyś skończy.