2025-10-10
Kontrowersyjna zabudowa na Lipce
Pojawiła się wizualizacja nowego budynku na Lipce i nic dziwnego, że od razu zrobiło się głośno. Działka jest mała, położona między istniejącą zabudową, a nowy obiekt ma stanąć bardzo blisko mieszkań, które już tam są. Trudno oczekiwać entuzjazmu, bo tak bliskiej zabudowy nikt się nie spodziewał. Musze przyznać, że sam nigdy nie spodziewałem się, że tę działkę można tak zabudować. A jednak…
Od strony prawnej wszystko wygląda poprawnie. Teren od dawna ma przeznaczenie mieszkaniowe. Najpierw był w rękach prywatnych, potem (w tym roku) trafił do spółki, która planuje tam budowę. Projekt – spełnia wymagania techniczne. We wrześniu złożono wniosek o pozwolenie na budowę. Decyzji jeszcze nie ma, bo pozostaje do rozwiązania kwestia dostępu do drogi publicznej. Żeby inwestycja mogła ruszyć, właściciel musi uzyskać służebność przejazdu od Spółdzielni Mieszkaniowej. To właściwie jedyny formalny problem, który dziś istnieje.
Prawnych – formalnych problemów nie ma. Budynek jest wizualnie ciekawy, ale to nie rozwiązuje problemów przestrzennych. Sam mam mieszkanie na Lipce i wiem, jak wyglądają odległości między budynkami. W tym przypadku wydaje się, że ściany mają stanąć znacznie bliżej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. I chyba wszyscy jesteśmy zgodni… jest za blisko. To zaledwie 9 metrów między budynkami oraz 3 metry od granicy działki. Ciasno. Dla porównania kolejny budynek stoi w odległości 18 metrów. Różnica jak widać jest duża.
Przestrzeni na parkingi nie ma tutaj żadnej (co mogłoby stanowić problem czy wydawaniu pozwolenia na budowę), ale inwestor planuje parking podziemny, który ma zaspokoić potrzeby mieszkańców. Wg. wstępnej analizy prowadzonej przez wydział zajmujący się pozwoleniami na budowę – nie ma podstaw do odmowy decyzji o wydaniu pozwolenia na budowę. Projekt jest zgodny z przepisami – rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie („Warunki techniczne”, Dz.U. 2019 poz. 1065 z późn. zm.)
Rozmawiałem z mieszkańcami i większość była przekonana, że ta działka zostanie wykorzystana inaczej. Pojawiała się wizja dodatkowych miejsc parkingowych, zieleni wspólnej albo nawet wykupu terenu przez wspólnotę, by powiększyć przestrzeń rekreacyjną przy budynku. Podobno była taka możliwość , kiedy działka była wystawiona na sprzedaż (tak twierdzi jeden z mieszkańców).
Informacje o możliwości zakupu działki przez wspólnotę udało mi się potwierdzić. Była taka oferta omawiana na zebraniach wspólnoty. Ze względu na wysoką cenę zrezygnowano z zakupu. Działka trafiła do nowego właściciela, spółki, która ma konkretne plany inwestycyjne.
Emocje są więc zrozumiałe. Z jednej strony inwestor korzysta z prawa, z drugiej – mieszkańcy mają poczucie, że dzieje się coś, co faktycznie pogorszy jakość ich życia. A budowa została zaplanowana na niewielkim terenie, który miał zupełnie inny potencjał.
Na razie nie ma pozwolenia na budowę, a kwestia dojazdu wciąż stoi otworem. Wiem, że zainteresowanie jest duże, dlatego będę publikował kolejne informacje na ten temat.



Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Czyli mam swój teren przepisy okreslaja co moge na nim zrobić “sasiedzi” robia raban i nie moge na nim robic tego co chce?
Fajna ta lipka taka “przyjazna”.
Okej rozmie argumenty ludzi z tego sasiedniego bloku bo faktycznie blok ktory powstanie od tej strony zacieni mieszkania.
Ale, ale jesli dobrze pamietam to Lipka nalezala kiedys do spoldzielni. Wiec to chyba spodzielnia zrobila takie waskie dzialki i je opylila na wolnym rynku. A to chyba oni powinni budowac a nie bawic sie w handlarzy.
Dzielnie walczymy z problemami, które sami stworzyliśmy, Wiwat Rada miasta! Czy osiedle które powstaje między domkami fińskimi a obwodnicą się czymś różni, odpowiadam – NICZYM! Swoją drogą zastanawiam się jak trzeba być zdesperowanym, żeby zamieszkać dziesięć metrów od obwodnicy i trzydzieści od planowanej S11 😉
Ktoś w swoich wypowiedziach jest niekonsekwentny. Dlaczego na Lipce to problem a na Józefce już nie?
Na Józefce żaden budynek nie stanie tak blisko istniejącej zabudowy. Na Lipce mamy 9 metrów, to naprawdę mało, to dobra odległość między dwoma domami jednorodzinnymi a nie budynkami wielorodzinnymi. Ale zasadniczo poza tą uwagą – zarówno na Józefce, jak i na Lipce to zgodne z przepisami.
Z przepisami może zgodnie (choć nie do końca chyba), ze sztuką zagospodarowania terenu ABSOLUTNIE NIE!. Niszczycie miasto i jego charakter.
Każdy blok z innej bajki. Jeden gorszy od drugiego jeśli chodzi o aspekt wizualny. Technicznie również przemilczmy xd btw, że tam się coś wystawi to było wiadome od 10 lat pocztą pantoflową ;)))) ale, że kolejny projekt o tak paskudnej wizualizacji do reszty to już na prawdę medal ale liczę na jeszcze lepsze kwiatki na Lipce – Wszystko przed nami XD
Całość tego osiadła wygląda jakby dziecko lat 3 je projektowało . Drogi mega wąskie i układ bez sensu . Byle tylko nie było tam nigdy pożaru bo będzie nie wesoło . Wiadomo prezydent powie że to deweloper tak sobie buduje na swoich działkach a biedne miasto nic na to nie może poradzić …. Jednak zezwolenia na budowę chyba jednak miasto wydaje . Więc miasto się godzi na takie dziadostwo .
Miasto wydaje pozwolenia na podstawie przepisów prawa. Albo projekt je spełnia, albo nie. Jeśli spełnia – miasto musi wydać decyzję pozytywną.
“Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”.
Stoi blok na działce szerokiej 20 metry.Pusta dziala ma 22 metry.
Odległość stojącego budynku od zabudowy to 18 metrów, odległość projektowanego 9 metrów. Ciasno.
Dokładnie tak, nikt nie kwestionuje przeznaczenia tej działki tylko to co ma na nie powstać. Domy w zabudowie szeregowej czy budynek o mniejszej ilości kondygnacji nie miały by aż takiego wpływu na blok, który tam stoi!!!
Jeszcze można by przysunąć budynek do drogi.
Fajnie było by gdyby miasto zaangażowało się w pomoc mieszkańcom, i nie pozwoliło na budowę tak olbrzymiego budynku w tak niewielkiej odległości od już istniejącego…
Miasto działa zgodnie z przepisami. Jeśli projekt spełnia wymagania prawne – nie może nie wydać pozwolenia.
Podpisujesz się “prawnik” to pewnie nie powinien być ci obcy termin “uznaniowość”
W tym konkretnym przypadku to organ może ocenić, czy planowana inwestycja wpisuje się w ład przestrzenny. Organ nie ocenił – za to pan Turzański teraz taki zatroskany.
Uznaniowość? to chyba w Twoich wpisach. Ewidentnie wpadłeś tutaj pomarudzić.
Idź na spacer lepiej. Prawo jest prawem, miasto nie może ponad prawo nic zdziałać. Pretensje miej do tych na Wiejskiej. Oni to stanowią.
Dz.U. z 2024 r., poz. 1130 art.1 ust 2 pkt1. i kilka innych
Odsyłam się douczyć zamiast “spacerować” jak innym doradzasz ale skoro spacerujesz to rób to dalej – teraz jest dopiero “kolorowo”
“Musze przyznać, że sam nigdy nie spodziewałem się, że tę działkę można tak zabudować. A jednak…”
Ja też się nie spodziewałam, że można działkę na Józefce tak zabudować,a jednak …., nie ma znaczenia czy prawo na to pozwala, liczy się myślenie. O mieszkających tu i płacących podatki na miasto Pan już nie pomyślał i znacznie obniżył nam jakość życia. Grunt się pali pod nogami? Taka aktywność na Fb w szeregach?
Kolejne referendum sie szykuje
Skończcie już z tą Józefką…. współczuję ludziom, którzy tam zamieszkają – będą mieli przewalone z lokalsami.
Ci, co zamieszkają obok was też będą płacić podatki na miasto. Wcale sie nie róznicie niczym od mieszkańców innych dzielnic. Cieszcie się, że ten koszmarny stos dzikich drzew i chaszczy oraz śmieci tam poupychanych zniknie i mieszkańcy będą mieli gdzie mieszkać. Bo potem płacz że miasto się wyludnia….
Miasto nie wyludnia się z powodu drzew, dzikich zwierzat, jeży , wiewiórek, dzięciołów, które gościmy w naszych ogrodach, osobiście wolę patrzeć na drzewo niż na blok za płotem, cóż, o gustach się nie dyskutuje, ale zaglądać ludziom w okna i do ogródka?? Nie rozumiem , dlaczego pani sugeruje , że nowi mieszkańcy będą mieli “przewalone z lokalsami”??? Coś przykrego pani już doświadczyła, czy to tylko pomówienia . Nie chodzi o ludzi, tylko rodzaj zabudowy w tym miejscu. Będą tak samo jak my słuchać uciążliwego szumu autostrady za oknem, szukać miejsca parkingowego, i stać w korku do wyjazdu do pracy, wdychać dym z grillów na ROD, bo tam ludzie też się spotykają i chcą odpocząć , słuchać w weekendy głośnej muzy z imprez w domu działkowca,( chociaż z tym ostatnio bardzo się poprawiło). Chyba ta autostrada jest najbardziej uciążliwa, Niesmak zostaje.