2026-01-13
Ceny ciepła w górę! Co ze spalarnią?
Zostałem wywołany do tablicy przez komentarz pod tekstem o planach i marzeniach. Bo nie napisałem o spalarni odpadów. I nie ma jej w planach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – rozpisałem plany na rok 2026, a w tym roku inwestycja taka jak spalarnia na pewno się nie rozpocznie. Wiec nie ma jej w planach. Czy coś się zmieniło w mojej ocenie planów MPEC? Nie. Uważam, że to dobre rozwiązanie dla miasta i mieszkańców, bo to jedyna szansa na nowoczesną ciepłownię i względnie tanie ciepło. W kontekście właśnie zatwierdzonej podwyżki stawek w MPEC jest to coś, nad czym warto się zastanowić.
Mamy potwierdzenie zatwierdzenia nowej, wyższej taryfy dla MPEC. Oznacza to ok. 5% wyższe rachunki za ciepło. To nie jest lokalny wyjątek, tylko stała tendencja widoczna w całym kraju. Wystarczy spojrzeć na awanturę o ceny, która wybuchła w Rudzie Śląskiej. Zła wiadomość jest taka, że taniej nie będzie.
To akurat podwyżka o nieznaczny pretekst – ale niedawno Ruda Śląska żyła zupełnie inną skalą podwyżek za ciepło. Wręcz dramatyczną. I to są realne problemy, z którymi trzeba się będzie zmierzyć. Narastające opłaty za zanieczyszczanie środowiska to tylko jeden z czynników wpływających na cenę. Liczy się także cena paliwa, które spalamy w ciepłowniach.
Czy nam się to podoba, czy też nie – ceny idą w górę. I to nie tylko w Piekarach, czy nawet w Polsce. To problem globalny.
Faktycznie przez cały rok rozmawialiśmy o przyszłości MPEC i sposobach ogrzewania mieszkań. Wbrew pozorom ta dyskusja nie dotyczyła spalarni, ekologii czy lokalizacji Centralnego Źródła Ciepła. Chodziło przede wszystkim o to ile w przyszłości będziemy płacić za ogrzewanie. Jeśli nie zaczniemy realnie szukać alternatyw dla obecnego systemu, skończy się to coraz wyższymi kosztami dla mieszkańców.
Zamiast politycznych sporów warto na chłodno przeanalizować rynek, dostępne technologie i modele ogrzewania. Wybrać rozwiązania najbardziej korzystne i najtańsze – dla miasta i dla mieszkańców. Temat przyszłości MPEC wróci jeszcze raz w tym roku i trzeba będzie podjąć ostateczne decyzje dotyczące Planu Zagospodarowania Przestrzennego.
Czy i dlaczego ciepło ze spalarni faktycznie może być tańsze? MPEC podczas kampanii referendalnej podawał konkretne liczby. Oczywiście to dzisiejsze dane – cen za kilka lat nie przewidzimy, ale paliwo odpadowe powinno być tańsze (tak dzisiaj jest) od paliw takich jak węgiel, gaz, prąd czy biomasa.
O sposobie ogrzewania w przyszłości, o cenach jakie za to zapłacimy – decydujemy dziś. Ten rok rozstrzygnie czy będzie zielone światło dla inwestycji MPEC czy też będzie trzeba szukać innych wariantów ogrzewania. Po debatach i referendum, pierwsza decyzja zapadła – uchwała o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania. Kolejny ruch to zmiana planu. Jeśli do tego dojdzie MPEC będzie miał otwartą drogą do planowania inwestycji i uzyskania stosownych decyzji oraz zezwoleń.

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jak się budowałem to należało zrezygnować z węgla, a opalać się gazem, za kilka lat, okazuje się, że jest również szkodliwy, w Krakowie, zakazali nawet palif drewnem, i zakazali wjeżdżać starymi samochodami-> chyba ,że zapłacisz to wtedy możesz wjechać.
Na obecną chwilę ktoś mówi, ze energia że śmieci jest tańsza niż z węgla , bo ceny ustala URE-> czyli w całym kraju podwyżki poszły o 5%, a cena węgla ustalają porty w Amsterdamie, Rotterdamie i Antwerpii, gdzie znów są najniższe od lat.
To dlaczego się nie opłaca->
Jeżeli spalarnia nie powstanie w ciągu najbliższych 10.lat to proszę zauważyć, że nasze stare ciepłownie przez okres tych 10ciu lat będą nadal truły nas mieszkańców, a o to przecież jest ta cała walka.
Była ciepłownia groszowe ogrzewanie węglowe, potem przejął ją Niemiec i nagle zaczęto na kaloryferach montować podzielniki, zaczęły drożeć jednostki obliczeniowe i doszło do tego, że ludzie w blokach zaczęli coraz to więcej oszczędzać na ogrzewaniu grzali coraz to mniej, zużywano coraz to mniej opału, a opłaty z każdym rokiem rosły za ogrzewanie coraz to bardziej. czyli zwróćmy uwagę, że Niemiec ma głowę do interesu, bo ludziska oszczedzają, opału się dużo nie zużywa, a słono się płaci, czyli idzie biznes kręcić tylko trzeba mieć do tego głowę. Jednak i tak żyjemy w leprzych czasach, bo jak 100 lat temu Niemiecki panicz z Niemiec przyjechał na Śląsk, to brał wtedy całe miasta na własność razem z mieszkańcami z parobkami, którzy dla niego służyli, więc teraz jeszcze nas tak nie doją do takich rozmiarów jak kiedyś teraz trochę inteligencji nam jeszcze pozostało choć nie wiele.
Proponuję zgłębić historię Śląska i poprawić ortografię nie wspominając o stylistyce i interpunkcji. Wiedza o ekonomii też by się przydała.
Proponuję postawić przecinek przed dopowiedzeniem (nie wspominając…).
Mam pytanie na temat ciepłowni na Kasztanowej. Parę lat temu pisał Pan o inwestycji a przynajmniej o remoncie. Była mowa o biomasie itd. Temat przycichł a remontu jak nie ma to niema. Są za to awarie, kłopoty z podajnikiem węgla, telefony do dyspozytora i rozkładanie rąk. Na każdy telefon jest odpowiedź: ktoś tam już pojechał….
Reasumując: jak wygląda sytuacja z tym reliktem przeszłości?
Na dziś nie ma informacji na temat modernizacji kotłowni. Myślę, że do czasu decyzji strategicznych MPEC nie podejmie żadnych działań. W przypadku odrzucenia projektu budowy Centralnego Żródła Ciepła podejrzewam, że spółka pójdzie na sprzedaż. Dlatego jakiekolwiek decyzje pewnie zapadną dopiero w ciągu roku. Postaram się ten temat poruszyć na spotkaniu z zarządem MPEC>
Uwielbiam te Twoje “polityczne spory”, którymi prezydencie nagminnie zasłaniasz słowa “strefy interesów”
Może być, faktycznie że to kwestia interesów. Chociaż moim zdaniem to głównie interes polityczny. Dla mieszkańców interes ekonomiczny, bo to oni płacą dziś nie małe rachunki i bedą płacić rachunki w przyszłości. Dlatego mówiąc wprost – interes mieszkańców powinien być ważniejszy niż interes polityczny.
Ciekawe, że ten Pana “interes polityczny” zawsze omija temat korzyści płynących z samej władzy. Mieszkańcy płacą coraz wyższe rachunki, a w tym samym czasie wokół Ratusza wyrastają strefy wpływów, które z biedą nie mają nic wspólnego. Magiczny zbieg okoliczności, czy po prostu władza ułatwia orientację tam, gdzie robi się największe interesy? Jak to jest Panie Szanowny?
Jestem zatrudniony na umowę o pracę – nie mam żadnych interesów, moje dochody są jawne i znane. Dokładnie tak jak wszystkich działających w sferze publicznej. Praca jest dobra, dobrze płatna – na tych stanowiskach jasno określona i wyglada tak samo we wszystkich miastach. Jest wiele grup zawodowych zarabiających znacznie lepiej, ale lekarzem ani prawnikiem nie zostałem. Mój wybór, moja ścieżka kariery – każdy decyduje co chce robić w życiu.
Temat spalarni to na pewno interes dla inwestora – ogromne pieniądze, spodziewane duże zyski. Interes dla miasta – podatek wysoki ok. 10 mln rocznie. Dla mieszkańców potencjalnie tańsze ciepło niż dziś. W moim przekonaniu to akurat dobry interes dla wszystkich, ale oczywiście każdy może mieć swoje zdanie na ten temat. Jak można by zrobić z tego lepszy interes? Lepiej byłoby gdyby miasto wybudowało własną spalarnię – ale niestety, koszt w wysokości 700-800 mln złotych jest dla nas nie do pokrycia. Inwestuje ten kogo stać, w tym wypadku Remondis. Co logiczne – najwięcej na tym zarobi, ale korzyści odniesie też miasto i mieszkańcy. Takie jest moje zdanie w tym temacie.
Panie Krzysztofie, dziękuje za transparentne wyjaśnienia dotyczące Pana jawnych dochodów z umowy o pracę. To mnie bardzo uspokaja, że w sferze publicznej wszystko jest tak “jasno określone” u Pana. Pozwól Prezydencie, że pominę osobiste dygresje i przejdę do “interesów”, które, jak sam Pan przyznał, wiążą się z “ogromnymi pieniędzmi”.Kilka pytań o faktyczne, a nie “potencjalne”, korzyści dla miasta: Pisze Pan o “potencjalnie tańszym cieple”. Czy miasto ma podpisaną umowę, która gwarantuje konkretne, niższe taryfy dla mieszkańców na 20 lat przykładowo, czy to tylko Pana “dobre zdanie”? Potencjalnie możemy przecież również lecieć na Marsa, wygrać w totka – prawda? Ukryte koszty i “strefy wpływów”: 10 mln zł podatku to jedna strona medalu (ta fajna). Druga to koszty, których Pan nie wymienił: kto zapłaci za zniszczone drogi dojazdowe dla setek ciężarówek? Kto zrekompensuje spadek wartości nieruchomości mieszkańcom z okolicznych stref? Może to właśnie tam robi się największe interesy, o których Pana “umowa o pracę” nie wspomina? Często umowy ze spalarniami zmuszają miasto do dostarczania stałej, ogromnej ilości śmieci. Czy nasza umowa z Remondis nie nałoży na nas kar, jeśli w przyszłości będziemy produkować mniej odpadów dzięki segregacji? To, że miasto nie ma 800 mln zł, jest faktem. Ale to nie zwalnia władz z obowiązku twardego negocjowania warunków. Korzyści dla mieszkańców muszą być twardymi zapisami w umowie, a nie tylko “widzimisię” inwestora, który, jak słusznie Pan zauważył, zarobi na tym najwięcej. Warto dbać o szczegóły – w końcu w grę wchodzą publiczne pieniądze. Więc sorry, ale Pana “potencjalne”- to słowo-nieporozumienie na takim stanowisku i przy takiej inwestycji. Pan tu wygląda nie jak negocjator tylko sprzedawca
Nie wiem jak to Panu powiedzieć… ceny ciepła są regulowane prze URE, a nie negocjowane. I trudno mieć jakąkolwiek umowę, czy mówić o konkretach, kiedy inwestycja nie jest nawet na etapie planowana. To zaledwie wizja inwestora – niemożliwa do realizacji ze względu na brak zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego. Dopiero zamiana planu i decyzja środowiskowa pozwolą szczegółowo planować jakiekolwiek rozwiązania. I największy błąd myślowy – Remondis ma nałożyć kary? Za brak odpadów? Odpady z Piekar Śląskich nie trafiają i nie trafią do spalarni. Tylko tak jak do tej pory do instalacji. Odpady możliwe do recyklingu nie mogą być spalane i nie są. Tak więc podsumowując – trudno jest dyskutować jeśli nie będzie się Pan opierał na faktach i zasadach funkcjonowania systemu gospodarki odpadami w naszym kraju oraz dokumentach.
Gdy powstanie spalarnia,też co roku będziemy dostawać podwyżki(takie same , albo większe). Sam koszt postawienia spalarni jest niebotyczny, to się musi spłacić, Remondis musi mieć na tym zysk, a na pieniądze z Unii nie ma co liczyć, bo Unia nie finansuje budowy takich obiektów.
Koszt ciepła systemowego ze spalarni jest tańszy niż z węgla. To surowe dane. Z jakiegoś powodu najbogatsze miasto na Śląsku, najlepiej rozwijające się – Gliwice stawiają na taką technologię.
Energia elektryczna też miała być tańsza
Jeżeli 5 procent daje podwyżkę o 600 zł miesięcznie..to jaka była opłata dotychczasowa? Nie róbcie z ludzi idiotów i nie straszcie….bo to się nie trzyma ani kupy ani d…y. . co roku są podwyżki i będą …magistrat też podniósł cenę za śmieci..i podatki o 4.5 procent…trzeba z tym żyć… oczywiście płace w górę mniej..rewaloryzacja skończy się na jakiś 4.50 procent i tyle…zostało serduszko do klapy i uśmiech….
Czytam tekst i czytam, ale nigdzie nie widzę podwyżki o 600 zł? Skąd to wziąłeś? Jest tylko informacja o 5%
To może oprócz tekstu zwykłego czytaj także ten na zdjęciach. Czy jedno z drugim ma coś wspólnego nie wiem, bo nie chce mi się czytać i analizować. W sumie raczej nie.
i co chwilę podwyżka czynszu, za stare budy czynsz jak w krakowie……
Klasyczna, kolejna już, manipulacja godna pisowskich szczujni. Przykład dostosowany do efektu jaki się chce osiągnąć. Temat Rudy Śląskiej był mielony przez wiele redakcji, tam Węglokoks kupił gaz od PGNiG po jakiś cenach z dupy stąd tak drastyczne podwyżki, więc nie jest to miarodajny przykład do oceny co się rzeczywiście dzieje na rynku. Odnosił się do tego także wiceprezydent Bytomia, ale Turzański udaje głuchego i dalej chce wam udowodnić jak bardzo kochacie spalarnie śmieci.
Gdzie ty tu szczujnie widzisz ??..proste wnioski wynikające z obserwacji codzienności..a że…. Prawdziwe ? A to właśnie nie pasuje co niektórym .którzy by chcieli manipulować i zakłamywać rzeczywistość ?………i nie odnoszę się tu tylko do opisywanego linku…
Nie jest dziwne kiedy do władzy doszedł Tusk ze swoją świtą rachunki za energie elektryczną podrożała o ponad 100% nie licząc podwyżek które Tusk wprowadził od stycznia 2026 centralne ogrzewanie od 80% do 120% pewnie z winy PISlamu i Nawrockiego