KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2026-01-19

Zorza polarna nad naszym niebem

Wczoraj wieczorem niebo zrobiło coś, czego nikt się tu nie spodziewał. Zorza polarna. Widoczna, wyraźna, momentami spektakularna. Zaskoczenie – bo takie zjawiska zwykle kojarzą się z daleką północą, a nie z naszym podwórkiem (niektórzy wiedzieli, że nadchodzi, ale nie ja…)

Czym właściwie jest zorza polarna? To efekt zderzenia naładowanych cząstek wyrzucanych przez Słońce z ziemską atmosferą. Gdy docierają do pola magnetycznego Ziemi, są kierowane w stronę biegunów i tam „uderzają” w atomy tlenu i azotu. Wtedy pojawia się światło. Zielone, różowe, czasem fioletowe. Naturalny spektakl.

Dlaczego była widoczna akurat wczoraj? Bo Słońce dało o sobie znać. Silny rozbłysk i wyrzut masy słonecznej sprawiły, że do Ziemi dotarła wyjątkowo duża ilość energii. Pole magnetyczne zostało mocno zaburzone, a zasięg zorzy przesunął się znacznie dalej na południe niż zwykle. Do tego dopisała pogoda – ciemne, bezchmurne niebo zrobiło swoje.

Efekt? Kolory pojawiały się i znikały. Wyglądało to niesamowicie. Marysia była naprawdę podekscytowana, bo nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego. Telefony w dłoniach, szybkie zdjęcia i pytania: czy to naprawdę ona? Otóż tak. Naprawdę.

Internet momentalnie zapełnił się fotografiami. Jedne surowe, inne dopracowane, wszystkie pełne zachwytu. I tu pojawia się pytanie: dlaczego na zdjęciach wygląda to często dużo mocniej niż na żywo? Byłem na wieczornym (późno wieczornym) spacerze i nie zwróciłem uwagi, że dzieje się coś niezwykłego.

Jednak ludzkie oko i aparat „widzą” inaczej. Gorzej rozróżniamy kolory i słabo radzimy sobie z delikatnym światłem. Aparat to co innego. Kilka sekund naświetlania sprawia, że kolory się wzmacniają, kontrast rośnie, a to, co dla oka było ledwie widoczną poświatą, na zdjęciu staje się wyraźne.

Dlatego ktoś patrzył w niebo i widział subtelną mgiełkę, a po spojrzeniu na ekran telefonu mówił o kurcze…

Tak czy inaczej – coś pięknego.

Żałuję tylko, że nieco się spóźniliśmy… i obejrzeliśmy zaledwie końcówkę tego zjawiska. No cóż… Może będzie jeszcze okazja.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments