KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2026-10-04

Narastają niepotrzebne problemy z kibicami

To już nie jest tylko problem z wandalizmem. Oczywiście wiaty przystankowe pomazane farbą, elewacje pokryte graffiti, wulgarne napisy na murach czy nawet kominach domów są problemem. Szpecą miasto, generują koszty, zmuszają do kolejnych napraw i sprzątania. Ale ostatnio wydarzyło się coś, co moim zdaniem przekracza już granicę zwykłego kibicowskiego „folkloru”.

Podczas meczu młodych piłkarzy Juventusu i Ruchu pojawiły się emocje, które ze sportem dziecięcym nie powinny mieć nic wspólnego. Mówimy przecież o zawodnikach mających po kilkanaście lat. O dzieciakach, które przyszły na boisko grać w piłkę, rozwijać swoje umiejętności, przeżywać zwycięstwa i porażki, a nie uczestniczyć w konflikcie.

Na trybunach pojawili się sympatycy Górnika. Później kolejni kibice Ruchu. Atmosfera zrobiła się napięta i nie miało to nic wspólnego z tym co działo się na murawie.

A przecież kibicowanie to nie wojna podjazdowa.

Można kochać swój klub. Można nie cierpieć rywala. Można przeżywać derby, spierać się, żartować z przeciwników, śpiewać i tworzyć atmosferę. To wszystko jest częścią sportu. Nie wychodźmy poza ten zakres.

Uniemożliwianie młodym, trzynastoletnim zawodnikom spokojnego opuszczenia obiektu po meczu naprawdę nie jest pokazem siły. Trudno też uznać to za powód do dumy.

Dzieciaki nie powinny uczyć się, że sport oznacza strach przed tym, co wydarzy się po końcowym gwizdku. Nie powinny zastanawiać się, czy ktoś będzie na nie czekał poza boiskiem. Nie powinny być wciągane w konflikty, których często nawet nie rozumieją.

Dla nich piłka ma być przede wszystkim pasją.

Treningiem. Rywalizacją. Przyjaźniami. Marzeniami o wielkich stadionach. Radością ze strzelonej bramki i złością po przegranym spotkaniu. Czyli dokładnie tym wszystkim, czym sport był dla większości z nas, kiedy sami byliśmy dziećmi.

Sport powinien uczyć szacunku do przeciwnika. Tego, że można walczyć przez cały mecz, a później podać sobie rękę. Można reprezentować różne kluby, różne barwy i różne miasta, ale nadal traktować drugiego człowieka normalnie.

Nie oczekuję, że nagle znikną kibicowskie podziały. To byłoby naiwne. Nie oczekuję też, że kibice Ruchu zaczną kochać Górnika albo odwrotnie. Chciałbym jednak żeby były granice tej rywalizacji.

Kibicujmy swoim. Głośno, z emocjami i sercem. Ale z szacunkiem dla przeciwnika. Z poszanowaniem zasad. I przede wszystkim z pamięcią, że po drugiej stronie bardzo często nie stoi „wróg”, tylko drugi człowiek. A czasami po prostu dziecko.

Nie zamieniajmy sportu w kolejne pole wojny polsko-polskiej.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Max
Max
4 dni temu

Górnik Zabrze to sztuczny twór. Prawdziwy piekarzanin nie kibicuje tej drużynie. Piekary zawsze były niebieskie. To spadochrony kibicują Górnikowi

Prawdziwy Piekarzanin
Prawdziwy Piekarzanin
2 godzin temu
Reply to  Max

W Piekarach więcej kibiców Górnika niż Ruchu

Krzysztof
Krzysztof
6 dni temu

Każdy klub jest zobowiązany do przestrzegania przepisów i prawa również przy organizacji i zabezpieczeniu meczu od strony bezpieczeństwa i medycznie i nie ma znaczenia czy to grają seniorzy czy dzieci. Czy ktoś z miasta kontroluje te kluby i stowarzyszenia które chętnie pobierają dotacje z państwowych pieniędzy ale potem nikt nie wie co się z tymi pieniędzmi dzieje.Pobieraja wysokie składki ,dotacje z Miasta ,dotacje Rządowe, sprzedają sprzęt sportowy swoim zawodnikom zarabiając na tym duże pieniądze a zawodnicy w zamian nie wiele dostają. Miasto i odpowiednie Urzędu powinny przeprowadzić szczegołowe kontrolę w takich podmiotach

jorg
jorg
6 dni temu

hahahaha, serio? czyli piłka nożna to jedyny drużynowy sport mający kibiców-kretynów… jakoś to w ogóle nie dziwi, nic a nic.