2015-10-17
Tron z czaszek po premierze
Tego się delikatnie mówiąc nie spodziewałem. Zamiast walki z demonami mamy polityczne piekło i ścielące się gęsto trupy. Zaskakujące zwroty akcji, dawno zapomniane intrygi i śmierć bohaterów, których zdążyliśmy polubić. W tej odsłonie cyklu demonicznego wszystko poszło nie tak. Czytałem z zapartym tchem, dol końca licząc, że pewne rzeczy jeszcze się ułożą. Nie ułożyły się. I bynajmniej nie jest to wina demonów, chociaż niektórzy ludzie specjalnie się od nich nie różnią. I gdzie się podział cholerny wybawiciel, kiedy jest potrzebny? Nie wiem czy książka jest dobra, bo momentami naprawdę byłem zły. Co z tego, że bohater został pomszczony? Została we mnie ta złość po zakończeniu czytania. Przeglądam teraz najciekawsze fragmenty… wkrótce przeczytam tę księgę raz jeszcze. Na spokojnie. Może doszukam się czegoś między wierszami… Dobra wiadomość dla miłośników cyklu jest taka, że to z pewnością jeszcze nie koniec wojny i możemy liczyć na kolejne dwie części, a i tak nie jestem pewien, czy to wystarczy autorowi na zakończenie fabuły. I nawet nie wiem, czy mi na tym zakończeniu zależy. Uwielbiam czytać książki z tego cyklu. Polecam! Kto nie zna serii zaczyna od “Malowanego człowieka”.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN