2015-11-09
Millennium – autor nie żyje, a jednak bohaterowie powracają
Trylogia Millennium Stiega Larssona to było naprawdę coś. Kryminał, a może książka szpiegowska? Pogmatwane wątki, wyraziste postacie i ten wątek dziennikarski (szczególnie mi bliski). Kiedy zobaczyłem w księgarni Millennium “Co nas nie zabije” Davida Lagercrantza pomyślałem, że to lipa. Szybki i łatwy skok na kasę na plecach utalentowanego autora. Oczywiście nie potrafiłem się jednak oprzeć. I tu niespodzianka, bo książka wciąga od pierwszej strony. Ten sam styl, ci sami bohaterowie. Jaka jest? Po 174 stronach nie umiem jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, ale czuję, że to będzie długa noc. Czy to wystarczy za rekomendację?
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Bardzo dobra książka,nie jestem w ogóle molem książkowym,ogólnie nie miałem wątpliwości,że kontynuacja “Millenium” będzie taka jaka jest,czyli Stiegowa,szwedzka itp.Z początku nieco przytłoczyła mnie ilość nowych nazwisk przewijających się,ale “dałem rade” 😉 super lektura na dłuuugie wieczory,przy okazji odświeżyłem sobie filmowo-serialową, szwedzką wersje