2016-02-26
"Tableszyt" kontrowersyjny czy nowatorski?
Tablety dla dzieciaków wzbudzają emocje. A przecież jedyna nauczycielka z Polski nominowana do “edukacyjnego Nobla” korzysta właśnie z takich, nowoczesnych narzędzi. Wzbudza zainteresowanie, osiąga efekty i pokazuje, że sprzęt nie służy tylko do rozrywki.
– Nigdy nie chciałabym, żeby w klasach 1-3 tablet zastąpił zeszyt czy podręcznik. Ja sobie wymyśliłam taką filozofię, że tablet jest wyposażeniem piórnika. Korzystam z tabletów wtedy, kiedy naprawdę są mi potrzebne, do zrobienia dodatkowych ćwiczeń, do zrobienia zdjęć, przygotowania plakatu, do wyszukania informacji – tłumaczy Jolanta Okuniewska.
Cieszę się, że Piekary Śląskie choć raz robią coś na tyle nowatorskiego, że wzbudzają kontrowersje. Bezpieczniej byłoby poczekać aż zrobią to inni, aż stanie się standardem, tylko… czy zawsze musimy być na samym końcu? Wtedy wszyscy narzekają, że zostajemy w tyle za innymi… Myślę, że zamiast demonizować trzeba poczekać i zobaczyć jak pomysł sprawdzi się w praktyce.
Zobaczcie materiał TVN na ten temat
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
A ja musialam córcie na siłę posłać w wieku 6 lat do szkoły, nie dostała za to nic po za trauma jaką teraz przechodzi. Takich dzieci na pewno jest więcej. Jak my rodzice mamy im wytłumaczyć teraz że dzieci które teraz pójdą do pierwszej klasy dostaną tablety, basen, śniadania, a one musiały iść na siłę i za free… Albo wszyscy albo nikt moim skromnym zdaniem….
Skoro córcia do szkoły musiała iść na siłę w wieku 6 lat i przechodzi traumę, to w wieku 7 lat pewnie też by nie chciała iść. Ludzie, trochę przesadzacie. Też mam dzieci i nikt mi nie powie, że ten jeden rok robi aż taką różnicę. I tak do 3-ciej klasy dzieci uczą się przez zabawę czytać i pisać. Czy odbywa się to w szkole czy zerówce – żadna różnica (zwłaszcza jak szkoły już przystosowano dla maluchów). Sztucznie rozdmuchany problem. Gmina kusi dzieci do szkoły, bo braknie jej miejsc w przedszkolach. Poza tym na jednego ucznia dostanie ok. 5 tys. a na jednego przedszkolaka nieco ponad 1 tys. Ale zgadzam się, że jest to niewychowawcze. Jeśli chcą kupić dzieciom tablety, to niech one są własnością szkoły i niech służą wszystkim dzieciom. Do tej pory w szkołach zabraniano dzieciom nawet nosić telefony (bo ukradną, bo rozpraszają itp).
A ja musialam córcie na siłę posłać w wieku 6 lat do szkoły, nie dostała za to nic po za trauma jaką teraz przechodzi. Takich dzieci na pewno jest więcej. Jak my rodzice mamy im wytłumaczyć teraz że dzieci które teraz pójdą do pierwszej klasy dostaną tablety, basen, śniadania, a one musiały iść na siłę i za free… Albo wszyscy albo nikt moim skromnym zdaniem….
A pomyślał pan o dzieciach z pozostałych klas w szkole, gdy zobaczą np. jak pierwszaki jedzą te darmowe śniadanka? Jaka będzie w szkole dyskryminacja. A tablety tylko dla niektórych? Basen tylko dla małej grupy dzieci. Tak się nie robi. Albo wszyscy, albo nikt. Jak rodzice i n-le to im wytłumaczą ?
Bo to wszystko pod publiczke, żeby tylko nabór do szkoły zrobić! Potem niech się dzieje co chce! W pierwszej klasie “kiełbasa wyborcza” a dla tych, co już są w klasach wyższych nic 😉 normalka 😉
Z tymi śniadankami to się zgodzę, bo to dobra pierwszej potrzeby, ale z całą resztą już nie. Także darmowe śniadanka absolutnie nie powinny być gratyfikacją.
To może za wybranie LO też zróbcie jakieś gratyfikacje z klauzulą, że jak nie zrobią 3 klas to zwrot po cenie w dniu wydania. Te zachęty i biadolenie o cudowności szkoły i kierunków nic nie dadzą. Generalnie to gadanie o wyższości jednego liceum nad drugim to z grubsza jest zwyczajne pier..lenie.
Nie dać to narzekają ludzie, dać też narzekają. Ja popieram pomysł i oby takich więcej w naszym mieście.
dzieci górników nie powinny nic dostać bo mają już z kopalni “ołówkowe” !!!
Dobra, dzieciom daliście tablety, park wodny, darmowe śniadania itd Cieszę się z tego i zazdroszcze że ja musiałem notować w obdrapanych ławkach i niewygodnych krzesłach w szarych i popękanych ścianach.
Teraz pomóżcie studentom z dojazdem do Gliwic, to chyba nie kosztuje miasto aż tyle a zwróci się napewno bo na tym etapie można a nawet trzeba inwestować w młodych którzy już lada chwila a nawet teraz płacą podatki ze swoich dochodów na rzecz właśnie takich tablecików.
My tylko chcemy lepszego dojazdu do uczelni i powrotu z niej do naszego miasta. Brak dobrego połączenia do miejsc nauki i pracy do powód dla mnie by opuścić Piekary kiedy tylko będzie mnie na to stać.
https://www.facebook.com/Chcemy-autobusu-z-Piekar-%C5%9Al%C4%85skich-do-Gliwic-1545280502460770/?fref=nf
W przypadku, gdy linia przebiega przez obszar dwóch lub więcej gmin wynik finansowy linii zostaje podzielony proporcjonalnie na poszczególne gminy wg klucza podziału jakim jest praca eksploatacyjna (wozokilometry) wykonana na terenie danej gminy. To jedna rzecz. Druga to finansowanie takiej linii będzie wiązało się z przekierowaniem środków z innych zadań gminy. W toku dyskusji nad autobusem bezpośrednim do Gliwic (jak pisałem wcześniej idea ciekawa, tak jak i bezpośrednie autobusy do Sosnowca z centrum Piekar – tam też dojeżdżają piekarscy studenci i w inne miejsca) warto jednak poznać opinie mieszkańców z jakich zadań finansowanych przez miasto mogą zrezygnować.
Najlepiej jeszcze pospieszny,Piekary-Gliwice bez dodatkowych przystanków. 😀 Zaczynacie być śmieszni,gdyby każdy chciał bezpośrednie połączenie tam gdzie pracuje,uczy się to trzeba by było wyburzyć pół Starego osiedla i postawić dupny dworzec autobusowy.
Akurat ogladalam program z ta jakze fajna nauczycielka z podstawowki,ktora zachwycila mnie nie tym,ze sporadycznie uzywa tabletow,ale pomyslowoscia,zaangazowaniem i podejsciem do dzieci-niech walczy o nagrode i wygra!
W stosunku do ‘demonizowanych’ tabletow tak technicznie-ladowarki x25 na 3 kontakty w klasie?Kwestia dobrego wifi i wyposazenia nauczycieli w szybkie sprawne i potrafiace dzwignac programy kompy?Koszty oprogramowan do zajec?Ich licencja na konkretna il. urzadzen? To wszystko musi wspolgrac ,inaczej to bedzie wlasnie tylko ten ‘demoniczny’ tablet…Pomys przodowniczy,ale czy na pewno juz pierwszakow,ktorych priorytetem powinna byc nauka pisania,potem liczenia na papierze (zyjemy w papierowym panstwie wciaz, mimo ze komputeryzacja trwa ty pelna para conajmniej od kilkudziesieciu lat)?Innym pewnie bedzie przykro….To nie krytyka,tylko takie moje przemyslenio-pytania;)
Zgadzam się w 100%! Łatwo coś obiecać, gorzej wdrożyć, szczególnie, gdy nie ma “podstaw”…