2016-07-24
Karabinem, maczetą, ciężarówką… Giną przypadkowi ludzie. Dzieci. Niewinni. Nikogo nie skrzywdzili, nic złego nie zrobili, ale umierają. Czy to z powodu chorego przekonania o słuszności drogi, czy z choroby psychicznej, czy może z połączenia obu powodów – są na świecie ludzie gotowi mordować innych. Nie czujący, że najwyższą wartością jest życie. Własne i innych. Przyglądam się temu co dzieje się na świecie i jestem przerażony. To wszystko dzieje się na naszym podwórku. W Europie. Staje się wręcz codziennością. Nie tak to sobie chyba wyobrażaliśmy. Za otwartość, humanitaryzm i nasze człowieczeństwo płacimy wysoką cenę. Efekt? Radykalizacja poglądów. Moim zdaniem nadchodzą trudne czasy. Dla obu stron. A świat nagle się skurczył, bo coraz mniej jest miejsc, które chciałbym odwiedzić, albo raczej takich, które odważyłbym się odwiedzić…
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Te wydarzenia to efekt niekontrolowanej imigracji do Europy przybyszów z Bliskiego Wschodu, która nastąpiła na skutek nieodpowiedzialnej polityki Unii Europejskiej. Nie twierdze że wszyscy ci przybysze to terroryście ale tacy też się w tej grupie znajdują. Dopóki unijne “elity” nic z tym nie zrobią to będziemy mieli coraz większy chaos i coraz większe ofiary w ludziach. Nie może być tak że jedno państwo (mówię tu o Niemcach) decyduje ilu imigrantów ma przyjąć dane państwo UE, takie decyzje powinny być zarezerwowane tylko i wyłącznie dla rządów państw UE. Jeśli w Polsce nie zmieniłby się rząd to mielibyśmy teraz taka sytuację jak we Francji czy w Niemcach gdzie zamachy są praktycznie ciągle.
Kiedyś były wyprawy krzyżowe, wyprawy, które siłą wprowadzały chrześcijaństwo tam gdzie go nie chciano. Największe spustoszenie było właśnie na terenach gdzie obowiązywał islam. Dzisiaj wielu się oburza za takie prównania, ale jak to mówią karma wraca. I to nic, że te zło wyrządzili nasi dawni przodkowie, że my w zasadzie nie mamy z tym nic wspólnego i w końcu, że to nasza religia jest jedyną słuszną. Za kilkaset lat tak samo będą mówić islamiści wypędzani z europy siłą. Bo historia jest jak sinusoida.
“Za otwartość, humanitaryzm i nasze człowieczeństwo płacimy wysoką cenę.” Wolne żarty. Niech bogate kraje dalej okradają biedne to na pewno będzie lepiej.
Czyli terroryści osiągnęli cel. Tak naprawdę mają gdzieś przecież ile osób zginie. Chodzi o wywołanie paniki, o strach, o to, żeby ludzie bali się wychodzić z domów. I to działa.
A sytuacja nie jest gorsza niż kilka lat temu wcale, kiedy działały IRA czy ETA, kiedy byl konflikt w Jugosławii, zamachy w Madrycie, Londynie, Moskwie, Petersburgu. To nie było dawno, a liczba ofiar byla podobna. A mimo to ludzie podróżowali nadal.
Na Bliskim Wschodzie każdego dnia jest mordowana podobna liczba ludzi, ale Europa ma to gdzieś, bo jej to nie obchodzi, póki nie dzieje się nic bezpośrednio za drzwiami naszymi. Świat nie jest gorszy, tylko media bardziej przyczyniają się do ataku paniki.
Na dobra sprawę powinniśmy siedzieć w domach od zamachów na WTC, 15 lat temu. Ale czy naprawdę ma to sens?
Dysproporcje społeczne rodzą frustracje i taki jest efekt.