2016-10-18
Opozycja stanowiskowa, czyli Triumwirat
Zaproponowana przez nas w “polityce” zasada partnerstwa i współpracy nie do końca się sprawdziła. Stopniowo poza naturalną wymianą różnych poglądów i stanowisk w czasie dyskusji – coraz wyraźniej rysuje się dziś opozycja. Opozycja, którą postrzegam jako Triumwirat, czyli zgromadzenie złożone z trzech osób (z łaciny trium viri – trzech mężów) mające na celu wykonanie określonych zadań. “Trójca”, która powstała ponad podziałami klubowymi to w moim odczuciu radny Dariusz Iskanin, radny Tomasz Flodrowski i radny Stanisław Korfanty. Grupę nazwałem roboczo opozycją stanowiskową, bo wydaje mi się, że to właśnie stanowiska są podstawą jej funkcjonowania. Stanisław Korfanty, rzecz wiadoma, stracił stanowisko Prezydenta Miasta i trudno mu pogodzić się z sytuacją, a także zaakceptować nasz styl i sposób zarządzania miastem. Co zresztą jest naturalne i uczciwe, bo nigdy nie udawaliśmy, że się lubimy. Swoje oczekiwania, dotyczące bynajmniej nie przyszłości miasta, ale właśnie stanowisk określili też zaraz po wyborach panowie radni: Iskanin i Flodrowski. Dariusz Iskanin proponując “koalicję” oczekiwał dla swojego klubu całego szeregu funkcji, m.in. stanowiska wiceprezydenta (w sumie ciągle jest wakat na jednym stanowisku, co musi niektórych drażnić) – na co jak widać się nie zgodziliśmy. W takiej samej roli w nowym rozdaniu samorządowym widział się radny Tomasz Flodrowski… I raczej tutaj, a nie w merytoryce, szukałbym rozdźwięku. Mam też wrażenie, że opozycyjność radnego Dariusza Iskanina znacząco wzrosła dzień po konkursie na dyrektora AZS, w którym uczestniczyła, a nie wygrała jego małżonka. Chciałbym wierzyć, że nie o to chodzi… Za dużo jednak w naszych rozmowach było polityki i dywagacji politycznych, których w samorządzie po prostu nie potrzebujemy. Myślę, że ostatecznie wróciliśmy do “normalności”, którą znam z kampanii wyborczej 2010 roku – gdzie swoje poglądy radny Dariusz Iskanin określił dość jednoznacznie. I wtedy, i dziś bliżej mu było do Stanisława Korfantego niż naszego duetu. Podsumowując, Triumwirat nie wpływa na naszą pracę – działamy najlepiej jak potrafimy – spotykając się i współpracując z radnymi – już nie wszystkimi, ale też nie ma sensu udawać, że stanowimy jeden, zgrany zespół. Opozycja też ma swoje prawa i obowiązki – niech patrzą nam na ręce, wytykają błędy, wskazują niedociągnięcia. Formalnych koalicji i tak nie będzie. Bez względu na to co nas dzieli, wszystkie kluby radnych mają takie same prawa i stanowiska, a radni głosują zgodnie z własnym przekonaniem co do najlepszych rozwiązań dla miasta. Ich pracę, zaangażowanie i efekty – ocenią wyborcy. Jeśli są zaś tacy, którzy nie chcą nam pomagać w działaniach na rzecz rozwoju miasta, mam tylko nadzieję, że nie będą szkodzić. Tak czy inaczej rotacji na stanowiskach dla uzyskania czyjejś przychylności nie przewidujemy. I pół żartem, pół serio: potrafię sobie wyobrazić w wyborach wielki powrót Stanisława Korfantego jako kandydata na prezydenta, z dwoma przyszłymi zastępcami: Dariuszem Iskaninem i Tomaszem Flodrowskim. Ciekawa koncepcja, a czy naprawdę realna – czas pokaże. Może wyborcy będą mieli szansę ją zweryfikować? Triumwirat zamiast duetu z plakatu… Vox populi, vox Dei
Czytaj też: “Polityka” po piekarsku
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
kompleksowo należy sprawdzić oświetlenie bocznych ulic, szybko jest zmrok i nie wszystkie lampy świecą, nawet z pieskiem na spacer strach kobietom jest wychodzić.
Z ciekawości… poza takimi duperelami – jakie propozycje działań, rozwiązań, inwestycji składał radny Iskanin z kolegami? Jedyna aktywność to temat mszy, czy może przygotował także jakieś poważne projekty uchwał?
Żadne, bo ludzie głosują, a bo pan doktor, bo go znom i potem momy takich w radzie miasta co nic nie zrobili, ale są znani.
Tutaj można się zapoznać z aktywnością radnego 🙂
http://www.bip.piekary.pl/?c=866
Czyli brak aktywności .Przed wyborami będzie bardziej aktywny
Żenada
Zapowiada się reforma oświaty, a Państwo naprawdę nie pomyśleliście o karierze najmłodszych piekarzan. Wydaje mi się, że zwycięża prywata miast pro publico bono.
Przebudźcie się!
może być mały, ale nie może być dyktatorem
Czyli Pan Flodrowski zdradził własny Klub
Pan Flodrowski nie jest w klubie radnych został wykluczony dawno temu
Wyrzucony na zbity pysk. Bo zdradził
Nie zdradził ale raczej zachował się jak dzieciak który
“na złość mamie nie założył czapki i odmroził sobie uszy”‘
Radny Flodrowski obraził się na panią prezydent że nie wpisała do budżetu (230 mln zł) kwoty 200 tys. na zabytki. Prezydent przed głosowaniem budżetu obiecała, że jeżeli zabytki nie dostaną dofinansowania z ministerstwa to w nowelizacji budżetu który Rada Miasta faktycznie z różnych powodów zmienia prawie co miesiąc znajdą się środki na zabytki. Tak też się stało w czerwcu.
Obrażony o jedną tysięczną budżetu Flodrowski jako jedyny radny zagłosował przeciw uchwale budżetowej. Jakby tak nieodpowiedzialnie postępowali wszyscy radni to budżetu by nie było.
Jak na wstępie, jak dzieciak na złość mamie…
ktoś kiedyś powiedział: “prezydent może być niski, ale nie może być mały” – to było o Lechu Kaczyńskim, ale widzę,że w Piekarach też pasuje 🙂
100% racji! Dobrze, że miastem rządzi najwyższa w tym towarzystwie Pani Sława.
Ona rządzi pociągana za sznureczki przez Turzańskiego.Otwórzcie oczy wyborcy,
Otwórzcie oczy i nawróćcie się na Stasia ? On rządził sam, rządził dosłownie, jednoosobowo, despotycznie i wystarczy.
Widocznie nie miał Pan nigdy do czynienia z Panią Sławą, ani nie ma pojęcia jak rzeczywiście wygląda sytuacja.
Panie Turzański to co pan napisał jest to “SŁABE”!!!
To jest mocne, ale zarazem prawdziwe, niech ludzie wiedzą co i jak.
Cieszy mnie, że taki tekst się ukazał.
Może część mieszkańców “przejrzy na oczy” i zrozumie o co w tym całym zamieszaniu z mszą (najpierw w radio Piekary, teraz na Kopcu), pieniędzmi na zabytki, itd. chodzi.
Może dotrze do nich,że tak naprawdę nie jest to dbałość i walka “super radnych” o msze, o zabytki, o mieszkańców a jedynie jest to oręże do walki w najbliższych wyborach samorządowych o “stołki”, zaspokojenie własnych ambicji politycznych.
Oczywiście, żeby nie było, że stronniczy jestem, to również mam w kilku kwestiach zastrzeżenia do obecnych władz.
Najsmutniejsze jest jednak to, że najważniejszy element tej układanki pt. “samorząd” czyli mieszkańcy i ich sprawy zeszły na boczny tor.
Tak naprawdę to radni i władze chyba powoli zapominają, że zostali wybrani jako “przedstawiciele mieszkańców” a nie jako “rządzący mieszkańcami” i zamiast skupiać się na problemach mieszkańców, skupiają się na politycznych gierkach oraz przepychankach międzypartyjnych, szykując już “grunt” pod nadchodzącą kampanię wyborczą.
Świetny i bardzo prawdziwy tekst
To ten koleś od tunelu pod bazyliką? To dopiero była kiełbasa wyborcza
Choć Flodrowskiego nie znam to odnoszę wrażenie, że pod jego adresem to zwykłe chamstwo. Mamy na blogu cenzurę ? Kilka tematów niżej wrzuciłem link do fejsa Flodrowskiego, który znalazłem i komentarz się nie pojawił.
Czyżby kolejny temat zastępczy? Lokalne koalicje mało mnie obchodzą. Dla mieszkańca ważne jest, żeby władza realizowała to, co obiecała w wyborach. Wszyscy wiemy jaką kiełbasą wyborczą ludzie zostali nakarmieni, Proponuję wziąć się do roboty, bo czasu macie niewiele.
Prezydentem powinien być Flodrowski a zastępcami Korfanty i Iskanin bo jest młody albo Iskanin szefem a Korfanty i Flodrowski vice bo jest pediatrą w ostateczności Korfanty bo ma doświadczenie. Zresztą każdy! Najważniejsze jest w tej trójce ich wzajemne zaufanie, wspieranie się, podobne poglądy polityczne, troska o ulice z których korzystają !
Ten wpis wprawił mnie w osłupienie…
O podziale stanowisk, partnerskim stylu rządzenia, otwartości było już pisane i jest tak niecodzienne w Piekarach, że na pewno wszyscy to zauważyli i nie trzeba tego przypominać, atakując (przez dyskredytowanie) tych trzech osób.
Każdy z aktywnych i nieobojętnych mieszkańców na pewno ma swoją opinię co do członków Rady Miasta i nie potrzebują tej “instrukcji”.
Ten wpis tak jest bardziej charakterystyczny do metod i języka S. Korfantego, co jest tylko minusem w mojej ocenie dla Pana.
Własne zalety pokazujcie w działaniach, a wtedy minusy oponentów zobaczymy sami w jeszcze większym kontraście.
Dobrze, że Krzychu napisał otwarcie co się dzieje, bo niektórzy obrabiają im dupy gdzie tylko mogą, a publicznie udają przyjaciół. I ludzie Iskanina kojarzą z władzą, a nie opozycją – bo z jednej strony się podczepia, a z drugiej szkodzi jak może. I ludzie tego nie zobaczą, bo tego nie widać na zewnątrz. Znamy ten styl – oszczerstwa, anonimowe ulotki, podstawieni kandydaci z innego miasta – słynna radna Monika… Już dawno należało otwarcie powiedzieć kto jest kim. Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
Typowy PiS, farbowane lisy. Z jednej strony pokazują jaki Jezus i nauczanie ważne w ich życiu, z drugiej kopią doły kaj się da. Wg mnie Korfanty powinien do PiSu wstąpić, to ten sam styl.
🙂