2017-09-09
I to jest ROWER!
Pierwszy raz miałem okazję pojeździć na bicyklu. Elegancki ten rower jest, ale też jakiś taki… wysoki. Wiecie od czego zależy wielkość przedniego koła? Od długości nogi użytkownika. Ten konkretny egzemplarz był oczywiście dla mnie za duży. Mimo to – dałem radę!
Jak się na to cudo wchodzi? Trochę jak po drabinie. Od tyłu. Ale nie pytajcie się mnie jak to się robi bez pomocy kogoś, kto w tym czasie rower przytrzyma… A jak już znajdziecie się na górze? Cały czas miałem w sobie niepokój, bo wydawało mi się, że upadek z tej wysokości do przyjemnych należeć nie będzie. Na takim rowerze nawet spokojna jazda przy Kopcu staje się sportem ekstremalnym.
Ciekawostka. Rowery były robione na wymiar i… kosztowały kosmiczne pieniądze. W cenie takiego bicykla można było podobno kupić cztery… konie! W każdym razie, jak następnym razem trafię na nieco mniejszy egzemplarz, gdzie będę mógł dosięgać swobodnie do pedałów… to spróbuję bez asekuracji. Ale i tak było to fantastyczne przeżycie. Próbowaliście? Polecam!
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jak zwykle odważny , ale i troszkę szalony
Ja bym się nie odważył, a co do ceny 4 konie … chyba właściciela fantazja poniosła albo chodzi o konie na biegunach.