KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2018-03-04

Dowody miłości…

Taka sytuacja: jedzie facet samochodem i nagle gość zajeżdża mu drogę. Ten naciska klakson, hamuje i wreszcie wyskakuje na ulicę. Z bagażnika wyciąga kij bejsbolowy i metodycznie zaczyna okładać… własny samochód. Tak mniej więcej kojarzy mi się zachowanie kiboli Piasta Gliwice.

A może inaczej. Jak uzyskać podobny poziom kretynizmu kibiców podczas skoków narciarskich? Hm… Kibice musieliby krzycząc “leć Kamil, leć” jednocześnie obrzucić go kamieniami zrzucając z progu. W sumie dlaczego nie. Przecież to nie Stoch się liczy, tylko kibice…

Mam też skojarzenia z przemocą domową. Nawalony ojciec wraca do domu i leje żonę, dzieci. Tak strasznie kocha, że ta miłość musi znaleźć jakieś ujście. Rano, na kacu, już nic się nie stało. Przecież kocha, tylko nie należy go denerwować. Ma stresującą pracę i masę problemów. No… Już będzie dobrze.

Piast Gliwice znajdujący się w ogonie tabeli potrzebuje punktów. Kiedy jest o włos od wygrania spotkania i to w derbach z Górnikiem – to najwięksi miłośnicy Piasta, najwierniejsi kibice – niweczą starania piłkarzy. Demolują stadion (za co zapłaci ich klub), narażają na karę finansową (którą zapłaci klub), niweczą wynik sportowy (prawdopodobnie będzie walkower dla Górnika).

Sytuację próbują uspokoić piłkarze (spikera nikt nie słucha), ale bez efektów. W końcu wiadomo: “Piast to my a nie wy”. Ciekawa rzecz: na to zachowanie nikt nie reaguje. Ten problem mogliby rozwiązać sami kibice, ale w tym sektorze “najwierniejszych” wiele jest możliwe do zaakceptowania. Chłopaki się bawią.

Na to wszystko z politowaniem, rozżaleniem, bezsilnością i złością patrzyli normalni kibice. Przyszli zobaczyć widowisko sportowe, a otrzymali w końcówce żenujący spektakl. A do tego wątpliwą promocję w mediach ogólnokrajowych. Najlepiej podsumował to policyjny koń, który najzwyczajniej w świecie narobił na ekstraklasową murawę. Po wszystkim prawdziwi kibice wrócili do domu z poczuciem zmarnowanej szansy. Bo wbrew pozorom (tu zwracam się do kiboli) – tutaj chodzi o wynik sportowy!

Piast wygrywał, ale to nie wystarczyło. Specjalnie mnie to nie dziwi – byłem w Gliwicach kiedy drużyna wywalczyła awans. Świętowanie zakończyło się regularną wojną na ulicach miasta. Uciekaliśmy z rynku z pochylonymi głowami. W powietrzu latały butelki, krzesła i gumowe kule wystrzeliwane przez policję. Sama radość.

W piłce nożnej świat stanął na głowie. Kibole dawno “zagarnęli” stadiony i to oni dyktują warunki. Konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy dlaczego. A za ich zachowanie karany jest klub, co również sensu nie ma najmniejszego. Bo ci, którzy robią burdy – mają to w głębokim poważaniu. I wcale nie chodzi tutaj o kibiców Piasta, bo każdy klub ma swoją grupę, która wyznaje takie same standardy. Czy to właśnie dla nich budujemy kolejne stadiony piłkarskie? Czasami zastanawiam się czy nie wyrzucamy kasy w błoto.

I na koniec najlepsze. Klub też nie wyciągnie z tych wydarzeń żadnych wniosków. Bo z kibolami trzeba dobrze żyć. Osobiście nie widzę powodu. Dobre życie z kibicami powinno wystarczyć.

← Powrót

Proponowane posty

03-12-2017

To be, or not to be

Dla niektórych wybory raz na cztery lata to za mało, więc or...

Czytaj więcej

09-10-2017

Niebezpieczne życie...

To wspaniałe uczucie być jedynym i niezastąpionym. Ode mnie ...

Czytaj więcej

06-09-2017

SUBIEKTYWNIE: powrót do źródeł

Nie potrafię zerwać z przeszłością i cały czas mnie kusi, że...

Czytaj więcej

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Adrian
Adrian
8 lat temu

Moim zdaniem kiboli trzeba wziąć za ryje tak samo, jak zrobiono to w Anglii. W latach 80 byli to najgorsi kibice w całej Europie, ale wszystko się zmieniło gdy na poważnie wziął się za nich rząd Margaret Thatcher, który wprowadził drakońskie kary dla osobników łamiących prawo na stadionach. Dopóki w Polsce kluby i państwo będą tak pobłażać stadionowym bandytom to dalej będziemy mieli takie sceny jak w sobotę na stadionie Piasta.

marcin
marcin
8 lat temu

Polska piłka klubowa to patologia, zasłania ją parawan reprezentacji, tam pokolenie bardzo zdolnych zawodników jakoś to ciągnie, wyjechali na zachód, rozwinęli umiejętności, ale wyciągnąć kilka osób i patologia ligowa też tam zawita, Lewy się skończy i będzie pat… polska piłka ma pieniądze na europejskim poziomie, nie najlepszych lig ale okolice Belgii i Holandii z wyłączeniem Ich 4-5 topowych ekip a rezultatów zero, do tego kibice na poziomie Anglii z lat 80… Długa droga przed nami zanim zacznie się nasza liga liczyć w Europie.