KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2019-05-07

Jerzy Polaczek gorszy niż Wojciech Kałuża?

Jesteś większy ciul niż Kałuża – tak ocenił działania posła Jerzego Polaczka piekarski radny Maciej Czempiel. Poseł poczuł się urażony i wytoczył radnemu proces. Teraz sędzia zdecyduje co z tym fantem zrobić…

Wpis radnego „Jesteś większy ciul niż Kałuża” ukazał się pod wpisem Jerzego Polaczka na temat rewitalizacji Osiedla Wieczorka i problemów dotyczących dofinansowania tej inwestycji. Ze względu na błąd i nierzetelne wykonanie pracy przez audytora wyłonionego w przetargu WFOŚiGW wypowiedział umowy części wspólnot mieszkaniowych. Poseł wykorzystał tą sytuację do politycznego ataku na władze miasta, złożył także wniosek do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o kontrole samych mieszkańców.

– Ja posła Jerzego Polaczka znam od 50 lat, chodziliśmy razem do podstawówki, później do liceum i to jest długa znajomość. Uznawałem zawsze Jurka za człowieka poważnego, przyzwoitego Wszyscy byliśmy z niego dumni. Od dłuższego czasu obserwuję jednak jego coraz dziwniejsze zachowania. Jako jego kolega, miałem prawo powiedzieć mu o tym wprost. Kilku naszych wspólnych znajomych zareagowało na to wszystko słowami „wreszcie ktoś mu powiedział, że coś jest nie tak”. Użyłem dosadnego słowa – przepraszam, ale tak jak wiele osób uważa, że w 2007 roku Jerzy Polaczek zdradził PiS odchodząc z partii, później w 2010 zdradził Komitet Obywatelski, z którego się wywodzi, tak jak uważam, że dziś poseł zdradza Piekary Śląskie. Wykorzystuje problemy mieszkańców, dolewa oliwy do ognia, żeby zaistnieć medialnie. Tymczasem ja, tak jak wielu mieszkańców oczekuję zaangażowania, współpracy i wyjaśnienia sytuacji – wyjaśnia radny Maciej Czempiej.

Dlaczego „ciul”? Radny twierdzi, że tak naprawdę nie obraził posła, tylko porównał jego zachowanie do zachowania Wojciecha Kałuży, radnego Sejmiku Województwa Śląskiego, który zdobył mandat, startując z listy Koalicji Obywatelskiej, ale tuż przed pierwszą sesją poparł PiS, dzięki czemu ta partia ma teraz w sejmiku większość głosów i to ona wybierała marszałka województwa. Kałuża, który jeszcze w kampanii krytykował PiS, po politycznej zdradzie (jak twierdzą jego koledzy z listy) – z rekomendacji PiS został wicemarszałkiem województwa śląskiego.

Monika Rosa, posłanka Nowoczesnej, wołała: „Kałuża, ty ciulu!”. Te słowa rozeszły się szeroko, były wielokrotnie powtarzane i cytowane. Pojawiły się na transparentach wraz z żądaniem oddania mandatu. Wyrażenie to stało się swoistym synonimem politycznej zdrady. Tak jak Kałuża “wyciulał” (wykorzystał i oszukał) swoich kolegów, tak samo zdaniem radnego zachował się poseł Jerzy Polaczek wykorzystując mieszkańców do politycznych rozgrywek. To będzie więc wyjątkowy proces. 

Dlaczego Jerzy Polaczek zdradził i co Maciej Czempiel przez tą polityczną zdradę rozumie? Jego zdaniem jest kilka przykładów. I określenie “zdrada” w kontekście decyzji i działań posła Jerzego Polaczka pojawiało się już wcześniej i to ze środowisk mu najbliższych.

ZDRAJCA! W 2007 roku poseł Jerzy Polaczek odchodzi z PiS. Skoro tak – władze partii nawoływały go do zrzeczenia się poselskiego mandatu. Polaczek mandatu nie oddał. Stwierdził, że nie rozumie zachowania Jarosława Kaczyńskiego, ale będzie miał do niego szacunek jako lidera politycznego. Zapewnił, że nie będzie nikogo namawiał do opuszczenia PiS, ale nie wykluczył, że po jego decyzji… niektórzy lokalni działacze ze Śląska mogą się na to zdecydować. 

ZDRAJCA! W 2010 roku poseł Jerzy Polaczek zdradził Komitet Obywatelski – środowisko, z którego się wywodził, które rekomendowało go na stanowisko wpierw wiceprezydenta, a następnie posła. „Nic tak nie boli jak zdrada bliskiego duchem i współpracą człowieka” pisał w liście otwartym do posła Przewodniczący Komitetu Obywatelskiego, który współpracował z posłem od 1989 roku. Kampania oszczerstw i kłamstw prowadzona kandydatkę PiS, protegowaną posła Polaczka skończyła się jednoznacznym wyrokiem sądu, który stwierdził jednoznacznie przekroczenie zasad. Sąd takim sposobom prowadzenia kampanii wyborczej mówi stanowcze NIE”.

Przeczytaj list otwarty do Posła Polaczka – str 7

  

 

 

 

 

 

 

ZDRAJCA! W 2018 roku Jerzy Polaczek wystartował w wyborach samorządowych. Powtórzył schemat i styl żenującej kampanii z 2010 roku. Nie mogąc chyba znieść porażki (Sława Umińska-Duraj otrzymała niemal 70 procent poparcia, a Jerzy Polaczek zaledwie 22 procent) tak zacietrzewił się w walce z władzami, że zaczął wraz z całym swoim środowiskiem prowadzić działania negatywnie odbijające się na mieszkańcach miasta. Podsycanie konfliktów, wniosek o kontrole lokatorów nie służą rozwiązywaniu realnych problemów i poprawie jakości życia mieszkańców. Zdaniem radnego Macieja Czempiela to zdrada miasta i jego mieszkańców. I nie jest to odosobniona opinia. Od posła odwracają się nawet dawni współpracownicy. 

– Miałem przyjemność współpracować z Panem Posłem, jako asystent społeczny, wspierać Pana i byłem dumny, że został Pan ministrem, że mamy posła z Piekar –  całe miasto było dumne z Pana. Był okres, że faktycznie wspierał Pan miasto, a mnie jest przykro, bo od pewnego czasu widzimy coś innego. Brakuje mi woli współpracy  stwierdził radny Łukasz Ściebiorowski.

– W imieniu własnym i mieszkańców zwracam się do Pana o zaprzestanie wykorzystywania tej niezwykle ważnej inwestycji (rewitalizacji os. Wieczorka) do celów politycznych i walki z władzami miasta, bo jedynym jej efektem będą problemy nas, zwykłych ludzi mieszkających na Osiedlu Wieczorka. Niedawne “buczenie”, którym przywitali Pana mieszkańcy w piekarskiej Bazylice jest wyrazem niezadowolenia z takiej postawy – napisał w liście otwartym do posła radny Stanisław Plajzner. 

List otwarty radnego do Posła Jerzego Polaczka

Zdaniem części radnych mieszkańcy czują się oszukani przez posła, który chociaż nie mieszka w Piekarach Śląskich, to jednak zapewniał, że to „jego miasto” i reprezentuje jego mieszkańców. Czy tak faktycznie jest? Kolej na lotnisko do Pyrzowic nie pojedzie przez Piekary, tylko przez Tarnowskie Góry, gdzie mieszka poseł. Przypadek? Zamieszanie wokół Osiedla Wieczorka, czy kolejna kontrola – także nie pomoże mieszkańcom. Jerzy Polaczek wciąż jednak twierdzi, że działa w interesie mieszkańców. Kiedy Maciej Czempiel nazwał go “ciulem większym niż Kałuża” podsumowując jego działania polityczne poczuł się urażony i swoich praw dochodzi w sądzie.

Rozchodzi się o interpretację słowa ciul. Radny tłumaczy ciula jako zdrajcę i oszusta politycznego, posłowi bliższe jest tłumaczenie… znacznie bardziej wulgarne (nie zdecyduję się cytować, ale poseł posługuje się nim w pozwie sądowym). Którą wersję wybierze sąd? Czy Maciej Czempiel miał prawo nazwać Jerzego Polaczka ciulem i to ciulem większym niż Kałuża, a więc czy mieści się to w dozwolonej krytyce działalności politycznej posła –  zdecyduje sędzia. 

Sprawa jest jednoznacznie polityczna, ale pojawia się także wątek prywatny. Poseł wydaje się mieć krótką pamięć. Już na starcie stwierdził, że nie zna Macieja Czempiela prywatnie, chociaż na sesji podniesionym głosem stwierdził: “już nie jesteśmy na ty”. “Już”, czyli wcześniej Panowie byli… Czy poseł odcina się od znajomych? Czy w takim razie w życiu prywatnym także nie można na niego liczyć? W czasie kampanii wyborczej do samorządu pojawiły się głosy, że nie wszystko jest tak różowe jak przedstawiał. Poseł szeroko opowiadał o opiece nad teściową, a ani słowem nie wspomniał o matce. Jak daleko Panowie zapuszczą się w dyskusji i analizie postawy Jerzego Polaczka – trudno powiedzieć, w takich procesach często pojawiają się duże emocje.

Na początek wersję radnego, że jednak znają się z posłem od wielu lat mają potwierdzić koledzy z podwórka, a są nimi duchowni. Jak twierdzi radny – wszyscy znają się od 1969 roku, mieszkali obok siebie.

Kiedyś skłóceni znajomi daliby sobie po pysku i/lub poszli na piwo. Dziś Panowie idą do sądu. Drożej… a i przyjemność wątpliwa. A najlepsze, że już na sesji Rady Miasta Maciej Czempiel powiedział: użyłem dosadnego słowa, jeśli uraziłem – przepraszam. Przeprosił także na antenie Radia Piekary. Jak mówi – żałuje, że użył dosadnego słowa, ale inne już do tego polityka nie docierały. Poseł robi więc burzę w szklance wody domagając się przeprosin, które już padły. Chyba, że tak naprawdę chodzi o coś innego.

– Skoro nie jesteśmy już na “ty” zwrócę się do Jerzego Polaczka formalnie: jeśli poczuł się Pan urażony, to przepraszam Panie Pośle, że użyłem dosadnego słowa. Wciąż jednak źle oceniam Pańskie postępowanie i myślę, że Pan powinien przeprosić znacznie więcej osób – mieszkańców Piekar Śląskich. Ciekaw jestem czy stać Pana na to – mówi radny Maciej Czempiel.

Z pewnością awantura o „ciula” będzie medialna. Czy przysporzy komukolwiek korzyści? Śmiem wątpić. Nawet zwycięstwo posła przy rozpętanej burzy medialnej będzie raczej pyrrusowe. I nie pomoże odzyskać zaufania mieszkańców. A wybory coraz bliżej…

 

PS. Panie Pośle, mam pytanie, pozwie Pan wszystkich, którzy w komentarzach w internecie na portalu Wyborczej, Faktu, facebooku i niewiadomo gdzie jeszcze określili Pana tym śląskim słowem? Bo okazuje się, że radny Czempiel nie jest odosobniony w swojej ocenie Pańskich działań.

 

Jerzy Polaczek VS Maciek Czempiel w Radiu Piekary. Rozmowa Dnia Marcina Zasady.

Mój komentarz nagrany na gorąco po publikacji materiału przez Gazetę Wyborczą:

 

Zdjęcie: Gazeta Wyborcza

Gazeta Wyborcza: Poseł PiS pozywa za słowa “Jesteś większy ciul niż Kałuża”
Fakt: Nazwał posła PiS “ci… gorszym od Kałuży”. Ten domaga się przeprosin. 
Gwarek: Zbluzgał posła, czeka go sąd

 

← Powrót

Proponowane posty

29-01-2019

List otwarty do Posła Jerzego Polaczka

Szanowny Panie Pośle; Zwracam się do Pana w sprawie remontów naszeg...

Czytaj więcej

05-02-2019

Poseł Jerzy Polaczek z Osiedlem Wieczork...

Podczas sesji Rady Miasta poseł Jerzy Polaczek zabrał głos w...

Czytaj więcej

23-04-2019

Poseł Jerzy Polaczek się wstydzi swoich ...

Poseł Jerzy Polaczek domaga się od prezydent Sławy Umińskiej...

Czytaj więcej

05-03-2019

Co się Pan czepiasz posła Polaczka?

Wywołał mnie do odpowiedzi internauta zadając na blogu właśn...

Czytaj więcej

20-03-2019

UWAGA - kontrola! Tym razem... mieszkańc...

Na wniosek posła Jerzego Polaczka mieszkańcy Osiedla Wieczor...

Czytaj więcej

28-02-2019

Palenie czarownic, czyli na sesji o prob...

Stan realizacji projektu: 31 budynków podłączonych do centra...

Czytaj więcej

10-02-2020

Marcin Tomanek przeprasza

Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. W...

Czytaj więcej

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Joaszka
Joaszka
7 lat temu

No cóż,jest ciul i tyle

ziomek
ziomek
7 lat temu

Brawo dla Gościa

Gość
Gość
7 lat temu

Prowadzący tego bloga ma naprawdę bardzo krótką pamięć.Dlatego przypominam wpis z 14 stycznia tegoż roku,życząc miłej lektury oraz refleksji i zadumy nad ostatnim komentarzem.
” Ja o pośle mam bardzo złe zdanie. Oceniam go źle jako parlamentarzystę, a jeszcze gorzej jako człowieka i mam swoje powody. To jednak moja prywatna opinia i nie ma o niej, ani jej przyczynach ani jednego słowa w tekście. Poseł pozwał przedstawiając swoje argumenty, Czempiel się broni przedstawiając swoje – o reszcie zdecyduje sąd. ”
Oto wyżej wspomniany tekst z 14 stycznia.
Dziś organizujemy marsze przeciwko przemocy i nienawiści, a wczoraj akceptowaliśmy jako element dyskusji twarze polityków na szubienicy, akty zgonu, klepsydry na tablicy ogłoszeń, czy spalone kukły ze znanymi twarzami. Mało kto reagował na rzucone w internecie „obyś zdechł” i podobne inwektywy. Tak wygląda rzeczywistość powszechnie akceptowana i nieprzekraczająca norm demokratycznej dyskusji. Polityczne zdziczenie jest faktem, a chociaż zostało zaakceptowane… ma swoją cenę. Dlatego dziwi mnie to wszechobecne zaskoczenie, kiedy dochodzi do prawdziwej tragedii.

Zabójcą jest konkretny człowiek, ale to my włożyliśmy mu nóż do ręki i wskazaliśmy cel. Materiałami w ogólnopolskich mediach, różnej maści portalach, politycznych wypowiedziach i dyskusjach internetowych. Wskazaliśmy wroga, który odpowiada za wszystkie jego nieszczęścia. Na sali rozpraw stanie morderca, ale może powinien za tą bezsensowną śmierć odpowiedzieć także cały naród. Ludzie, którzy nas ogłupiają i reszta, która ogłupiać się daje.

Kłamstwa, oszczerstwa, pomówienia – stały się stałym elementem dyskusji. Internetowy hejt, wyzwiska i oskarżenia – normalnym narzędziem politycznej walki. Ludzie zachłyśnięci anonimowością internetu gotowi są wyrazić wszystko. Im większy chłam – tym większy ma zasięg i oglądalność, a co za tym idzie, większą skuteczność w poniżaniu i dyskredytowaniu rywala. Tyle jest tego wokół nas, że coraz trudniej wyciągać logiczne wnioski, odsiewać ziarna od plew. Zresztą i tak nikomu nie chce się tego robić. Łykamy wszystko co nam dają.

Efekt? Całkowicie zatraciliśmy zdolność odróżnienia prawdy od kłamstwa, faktów o wymyślonych historii, a co najgorsze… dobra od zła. Za to wszyscy jesteśmy przekonani o słuszności swoich racji. Niektórzy tak bardzo, że gotowi są złapać za nóż. Pospolity bandzior wbija nóż w człowieka, którego pewnie nie znał i nigdy nie spotkał krzycząc o słusznej karze… Sam to wymyślił, czy może gdzieś zobaczył, usłyszał lub przeczytał? My na to pozwoliliśmy. Zresztą już dziś internet huczy… Nawet w obliczu śmierci. “Bo przecież zasłużył. Brawa za odwagę. Kula w łeb byłaby lepsza. Bo taki był i owaki…” Nie powinien ktoś na to reagować? Nie mamy odpowiednich służb? Na to też pozwalamy.

Nie! Już widzę i słyszę ten głos oburzonych tymi słowami. Nie przyłożyliśmy do tego ręki! Czyżby? Może nie montowaliśmy szubienic, ale też w żaden sposób nie zareagowaliśmy, kiedy powstały. Pozwoliliśmy na doprowadzenie politycznej dyskusji do prawdziwego rynsztoka. Tolerowaliśmy, akceptowaliśmy i nie widzieliśmy w tym niczego zdrożnego. Widać to w kraju, widać to nawet na lokalnym podwórku. Odeszliśmy od merytorycznych sporów, na rzecz obrzucania błotem i gry na emocjach. I to my ponosimy za to odpowiedzialność.

Słowa potrafią ranić, a niestety, odpowiedzialność za słowo nie istnieje. Pozwalamy na wszystko. Nie istnieją elity, autorytety, eksperci. Każdy swoje wie. Przecież informacja w mediach nie może być wyssana z palca. Szanowany poseł nie użyłby kłamstwa. Portal internetowy nie zamieściłby zmyślonych faktów. Śmiech na sali, ale my wciąż w to wierzymy. Różni nas tylko to, że wybieramy różne strony barykady ślepo się ich trzymając.

Wiecie co jest najgorsze? Dziś prawie wszyscy mówimy jednym głosem, ale za parę dni wszystko wróci do normy. I stawiam diamenty przeciwko orzechom, że w publicznej dyskusji nic się nie zmieni. Albo będzie jeszcze gorzej.

Bóg, Honor, Ojczyzna – to nasza dewiza. Mamy Konstytucję w preambule powołującą się na Boga i uniwersalne wartości: prawdę, sprawiedliwość, dobro i piękno. Niemal wszyscy jesteśmy katolikami. A jednocześnie wszystko to jedynie puste frazesy. Ja tej dewizy i tych zasad ani w polityce (ogólnokrajowej, regionalnej i lokalnej) nie widzę, ani w naszych, codziennych (chociażby internetowych) dyskusjach. Piekło to ludzie, tworzymy je sami. Tak jak sami doprowadziliśmy w ten czy inny sposób do wydarzeń, o których mówi dziś cała Polska.

Jestem samorządowcem bezpartyjnym i w głębokim poważaniu mam ideologiczne spory na górze. Jeszcze parę lat temu nie musiałbym się martwić tym co dzieje się w Warszawce, ale dziś… ta retoryka, ten styl i argumentacja, a raczej jej brak – odważnie wkracza na nasze lokalne podwórka.

Tymczasem ja, wybaczcie, nie jestem gotów zapłacić życiem za ten kretyński spór. To dopiero początek, a ja mam już dość. Gdyby to jeszcze był spór o Polskę, a nie jedynie o władzę…

Jesteśmy odpowiedzialni za tę tragedię. Przepraszam, bo ktoś musi to powiedzieć. Przepraszam, bo mam poczucie, że to także moja wina. Przepraszam, bo tak jak wielu innych udawałem, że polityczne spory i ich styl mnie nie dotyczą. Tymczasem jak widać, nic bardziej mylnego. Przepraszam…

tytus
tytus
7 lat temu

Jerzy trzymaj się 🙂

pisowiec
pisowiec
7 lat temu

Brawo, tym artykułem pokazał jakim tak naprawdę jest Pan człowiekiem krytykując posła Polaczka tylko dlatego, że ośmielił się podać do sądu radnego z Pańskiego ugrupowania do sądu za obraźliwe słowo użyte pod adresem posła przez pana radnego. W moim przekonaniu pan poseł miał pełne prawo to zrobić, zważywszy na to, że słowo “ciul” ma jednoznacznie negatywny wydźwięk i jest ono wyjątkowo obraźliwe w stosunku do drugiej osoby. Pan jak widzę nie widzi w tym nic zdrożnego, przeciwnie stara się Pan udowodnić że pan radny miał prawo użyć takiego sformułowania przywołując przykład pana Kałuży, który został tak nazwany przez posłankę Nowoczesnej. Skoro zaczyna się już obrażanie adwersarza tylko dlatego, że według was złośliwie zawnioskował o kontrolę w sprawie Osiedla Wieczorka to nie jesteście Państwo poważnymi partnerami do rozmowy. Wstyd mi za Was, wstyd mi za to że mamy takich ludzi u steru miasta, ale widocznie Piekary nie zasługują na nic lepszego niż Wy.

Mieszkaniec Brzezin
Mieszkaniec Brzezin
7 lat temu

A kiedy blog o winnych i wyciągniętych konsekwencjach w związku z nie prawdziwą dokumentacją złożoną w celu uzyskania dotacji?

Michał
Michał
7 lat temu

A są jacyś winni? Na razie policja przesłuchuje bogu ducha winnych mieszkańców. Moja matka dawno nie była tak zdenerwowana jak podczas wizyty na policji. Takie metody żywcem z poprzedniego systemu.