2014-02-12
Dykator: porażka sPISkowców
Narada wojenna trwała, kiedy na salę wpadł posłaniec.
– Monalisa raniona. Poważnie raniona – mężczyzna wydyszał ciężko i złapał dzban wina.
– Zatem wieści pomyślne… – powiedział Krztur strącając jedną figurę z szachownicy.
Najbliżsi współpracownicy opozycjonisty spojrzeli po sobie zdziwieni.
– To nie jest śmiertelna rana. Ta walka jeszcze potrawa. Ksewer może stanąć po ich stronie. Poza tym dyktator…
Przywódca uciął dyskusję podniesieniem ręki.
– Nie możemy walczyć z wszystkimi na raz. Uderzymy w najsłabszych. Na archipelagu nie ma miejsca dla niegodziców, zdrajców i wiarołomców. Czas rozbić sPISkowców. Skończyć z nimi ostatecznie. Chcieli wojny – to ją dostaną. To nie może być zwyczajna potyczka. To ma być rzeź. Okrutna, pozbawiona listości, o której będą śpiewać pieśni!
– Śpiewać jeszcze nie śpiewają, ale Monalisa ma swój pierwszy wiersz – wtrącił dowódca gwardii.
Radosny rechot wojów wprowadził wyraźne rozprężenie na sali. Zwycięzcy dworowali sobie z nieustraszonej wojowniczki i jej partnera.
– Masz plan? – pytanie zadał Ciunat, młody, ambitny wilk Krztura.
– Plan? Nie… plan to za mało. Mam coś więcej.
Wódz wraz z dowódcami pochylili się nad mapą szeptając, jakby w obawie, że ktoś mógłby ich usłyszeć. Właśnie decydowali o losach archipelagu. Kiedy wreszcie się wyprostowali nikt nie miał wątpliwości.
– Krztur! Krztur! Krztur! – krzyczeli uderzając obnażonymi mieczami w okrągłe tarcze. Byli lepiej wyposażeni, przygotowani i liczniejsi. Przywódca miał plan. Zwycięstwo było jedynie kwestią czasu. Krótkiego czasu. Niewidoczna pętla na szyi już się zaciska. – Krztur! Krztur! Krztur!
c.d.n.
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 44
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jeśli już prowadzić wojnę, to tylko w celu osiągnięcia zwycięstwa, pomyślał wojownik, i uśmiechnął się ukradkiem w stronę białogłowy.
Odnośnie porządków…
Po tych porządkach zrobił się bałagan 🙂
Czy najnowsze wpisy mogłyby być na samej górze, a stare “spadać” w dół?
W takim razie już nie będę przestawiał. 🙂
Stara prawda: lepsze jest wrogiem dobrego…
Jest problem, tłum się rozgniewał, rozgniewany tłum potrafi być potworem o stu głowach, nie wszystko kupi, zwycięstwo odpłynie, bo rzeka w górę nie popłynie