2023-06-04
Trudne Polaków rozmowy
Polityka zawsze budziła emocje. Zawsze dzieliła ludzi. Zawsze wywoływała spory i dyskusje. Nigdy wcześniej nie były one jednak tak zaciekłe i nie prowadziły do tak daleko idących konsekwencji. Dotąd jeszcze nie było tak radykalnych i skrajnych opinii, niekoniecznie opartych na faktach. W tej wojnie Polsko-Polskiej zabrnęliśmy cholernie daleko.
Nie dyskutuję już o polityce, bo prowadzi to do nierozstrzygalnych w dzisiejszych warunkach sporów, nieuniknionych animozji i niechęci do drugiego człowieka. Dziś jesteś z nami albo przeciw nam i tę doktrynę stosują obie strony politycznego sporu, nie przejmując się już żadnymi niuansami.
Nie oglądam TVP, nie oglądam TVN, bo z perspektywy dziennikarskiej obie stacje dawno nie spełniają podstawowych standardów opowiadając się jednoznacznie po jednej ze stron politycznego sporu. Zamiana telewizji publicznej w propagandową tubę, a właściwie jeszcze gorzej – narzędzie walki z przeciwnikami politycznymi budzi delikatnie mówiąc niesmak. Na drugim biegunie nieco wymuszona, a jednak nie do końca dziennikarska rola TVN-u, jako obrońcy opozycji. Dziwne to, czytelne, a jednak jedni i drudzy dają się na to nabierać. Trochę bezrefleksyjnie. A ja tak poza wszystkim jestem zmęczony tłumaczeniem mi co mam myśleć i jak sądzić. Potrafię sam zinterpretować to co się dzieje i wyciągnąć własne wnioski, o ile oczywiście otrzymam prawdziwe informacje. A z tym dzisiaj bywa różnie.
Marsz w Warszawie niczego nie zmienił. Zasadniczo było grzecznie i miło, choć nie brakowało i haseł, z którymi mi nie po drodze. Hasztagi, które widziałem w internecie u wykształconych, porządnych osób – “kaczordowora” a “wordojeziora” uważam, za skandaliczne i to nie mniej niż spot PiS oparty na tragedii obozu Auschwitz. Ale to właśnie przykłady dzisiejszej radykalizacji. I braku jakichkolwiek świętości. A moim zdaniem im bliżej wyborów… tym będzie gorzej.
Wracając do marszu. Z pierwszej ręki (nie tylko od Łukasza Ściebiorowskiego) wiem, że był to jednak spacer pozytywny, kulturalny i raczej optymistyczny (przynajmniej dla jednej ze stron politycznego sporu). Nie nazwałbym tego marszem nienawiści, a wszystkich uczestników nie określałbym słowami, które pojawiają się w dyskusji publicznej(!), a które można (i należy) uznać za inwektywy. Smutne to i nieco obrzydliwe, ale czyż nie znamy tego nawet z lokalnego podwórka? Ileż w moją stronę padło słów, oskarżeń i chamskiego (czasami całkowicie kłamliwego) hejtu, z którym musiałem walczyć w sądzie. I ostatecznie wszystko okazało się… wyssane z palca, ale stało się podstawą emocjonalnych materiałów medialnych… Dlatego nic z tego co dzieje się w Warszawie mnie nie zdziwi – tam stawka jest znacznie wyższa niż niespełnione ambicje jednego posła.
Życzyłbym sobie i Państwu, żebyśmy wrócili do starych dobrych czasów, kiedy można się było spierać przy stole. Rywalizacja Kwaśniewski/Wałęsa (czy Wałęsa/Tymiński) też rozgrzewała ludzi do czerwoności, ale… nie prowadziła do zerwania kontaktów rodzinnych i obrzucania się błotem, inwektywami i wyzywaniem od najgorszych.
Jeśli natomiast tłem marszu w Warszawie jest komisja dotycząca wpływów rosyjskich… to moim zdaniem podstawa do niepokoju jest poważna. Polityczny twór, który przejmuje kompetencje organów takich jak prokuratura i sąd, a w konsekwencji pod byle pretekstem może… pozbawić rywala praw wyborczych to wyraźne nadużycie. I obawa. Mówię to z całą odpowiedzialnością z perspektywy osoby, wobec której CBA prowadziło NIELEGALNE działania. Gdyby nie było niezawisłego sądu… mógłbym stracić prawo do wykonywania swojej pracy. Politycy zawsze mają pokusę “pozbycia się” swoich rywali, więc nie powinniśmy tworzyć narzędzi, które mają im to ułatwiać. Wręcz przeciwnie – te zakusy należy trzymać w ryzach, żebyśmy się któregoś dnia nie obudzili w innej, mniej demokratycznej i bezpiecznej rzeczywistości.
Przed nami trudny okres wyborczy. Będą polityczne awantury, będą wzajemne oskarżenia, będą coraz brutalniejsze spory i ostrzejsze słowa. Życzyłbym sobie, żeby najgorszym co nas spotkało był “marsz nienawiści”. I żeby wyborcy decydowali rozumem i chłodną głową, a nie sercami rozgrzanymi niezdrowymi emocjami. Skupić się warto nie na emocjach, na ideach i szczytnych hasłach, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego. Wolałbym, żebyśmy rozmawiali o konkretnych rozwiązaniach, sposobach rozwiązywania problemów i rozwoju naszego kraju, regionu i miasta. Zamiast awanturniczych wypowiedzi posłów, odgrażania się i niezdrowej rywalizacji wolałbym usłyszeć ich zdanie o przebiegu S11. Chciałbym usłyszeć jak uratujemy tonący system ochrony zdrowia. Na dłuższą metę to dla nas najważniejsze, podstawowe sprawy.
Marsz w Warszawie sprowokował mnie do refleksji. W najbliższych dniach napiszę tekst o nadchodzących wyborach, o kandydatach, posłach, ich pracy i oczekiwaniach zanim jeszcze kampania wyborcza rozpocznie się na poważnie.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
A wiecie Państwo ja mam tylko jeden żal do PiS. Kiedyś ludzie chodzili do kościoła po nadzieję a PiS sobie kościół zawlaszczyl. Modernistyczni biskupi dali się przekupić i co? Skutecznie wypchano wiernych z kościołów. A nie wszystko co robi kościół jest złe.
Jak 11.11 według ludzi Pana Ściebiorowskiego maszerują w Warszawie faszyści to jak się Pan czuje w towarzystwie komunistów i ubeków
W naszym kraju są faszyści, w naszym kraju są komuniści i pewnie ubecy. Jest też wielu zwykłych kretynów – w obu grupach, w obu formacjach. Staramy się z żadną z tych zacnych subkultur nie identyfikować.
Teraz ma Pan rację. Ale trzeba przyznać , że te marsze za czasów Tuska były pacyfikowane i że platforma działała bardziej operesyjnie niż ma to miejsce dzisiaj. Zaznaczam nie jestem wyborcą PiS.
Możesz dać przykład takiej pacyfikacji czy nie potrafisz?
Zapomniałeś o strzelaniu do protestujących górników w Jastrzębiu Zdroju?
Tylko jest jedno ale. Kobiety protestowały pokojowo. Nie rzucały w policję kamieniami, racami ani butelkami co robili protestujący w Jastrzębiu Zdroju. Nie były też zamaskowane, nie musiały ukrywać twarzy. Kobiety nie rozbijały w żadnej firmie drzwi. Widzisz tę różnicę czy nie za bardzo. Gdyby tobie kibole niszczyły auto to pewnie byś się biernie przyglądał. Pamiętasz co się działo na Capitolu? To też nie był pokojowy protest.
NO a za pis-u to były marsze kobiet bardzo łagodnie traktowane , tak tylko czasami gazem piskali , pałką teleskopową zdzielili ale ogólnie to naprawdę było ok . No nie rozśmieszaj mnie !!!!!!!!!
Brawo Panie Łukaszu Ściebiorowski!
Czasami się zastanawiam, czy ma Pan jakieś żelazne zasady. To, że ustawa “Lex Tusk” to jest nic innego jak bat na opozycję rodem z Białorusi jest oczywiste. Tego się nie da obronić ani zrozumieć tych, którzy za tak skonstruowaną ustawą zagłosowali, łamiąc kolejny raz w kilku punktach Konstytucję. Pani senator Tobiszowska, również poparła tą niekonstytucyjną ustawę. Promowanie jej w Piekarach to chyba nie za dobry pomysł. Równie dobrze można promować ministra Wójcika i posła Polaczka, którzy też poparli łamanie Konstytucji.
Moją partią są Piekary Śląskie. A żelazną zasadą zarządzanie w taki sposób, żeby rozwijać miasto – bez względu na uwarunkowania polityczne.
To chyba najgorsze co może być. Rozumiem, że po trupach byle do celu. Może warto przypomnieć sobie co powiedział Władysław Bartoszewski – “Warto być…”
Nie wiem o jakie trupy Panu chodzi. Pracujemy rzetelnie i współpracujemy z każdym, bez względu na opcję polityczną, komu zależy na rozwoju miasta. Legalnie wybrany rząd, wskazany przez niego wojewoda, posłowie i senatorowie są partnerem do współpracy. Poglądy polityczne, spory ideologiczne nie mają tu nic do rzeczy. Tam gdzie trzeba wykonać zadanie – trzeba je robić wszystkimi siłami. Teraz jest problem z S11 i trzeba go rozwiązać, współpracując z każdym, kto chce i może pomóc.
Trupach: Konstytucji, demokracji, praworządności. Nie dla każdego najważniejsza jest kasa. I faktycznie poglądy nie maja tu nic do rzeczy. Niszczenie fundamentów Państwa to nie jest pogląd. Dobrej nocy.
Widzę, że po trupach to raczej Pan. My albo oni. Radykalizm i fanatyzm obu stron, i emocjonalny ton tak widoczny w Pana komentarzu to jest właśnie rzecz, która mnie przeraża. O tym właśnie jest ten tekst.
Coś Pan pomylił. Ja nie walczę o kasę za wszelką cenę. Nie My albo Oni tylko Polska albo Oni. Nie jestem fanatykim partyjnym tylko zależy mi by w tym kraju było normalnie. Mam do Pana pytanie tylko proszę o odpowiedź beż ściemy. Czy pod rządami PiS jest w Polsce normalnie?
Nie, nie jest. Ale to nie znaczy, że mamy przestać rozwijać miasto. Naszym obowiązkiem jest realizować zadania jakie powierzyli nam mieszkańcy. A Pan radykalizuje się podobnie jak zwolennicy drugiej strony.
Czy Senator Dorota Tobiszowska, tak wywyższana w Piekarach przez Pana nie jest przypadkiem z PISu? Jest. Badum tss, Tyle w temacie.
Kto Panu zabrania rozwijać miasto? Na pewno nie My ani nie Oni, jak Pan nas posegregował. Uważa Pan, że człowiek powinien być z gumy albo jak chorągiewka? Zgadza się, jeśli chodzi o Konstytucję to tu nie ma miejsca na kompromisy. Pan ma prawo do innego zdania ale póki co taka jest uchwalona i obowiązuje. O tych co łamią Konstytucję mam wyrobione zdanie i pewne rzeczy nazywam po imieniu. Nie będę łamał pewnych zasad, bo ktoś mi sypnął kasą i to w dodatku nie swoją. Gdyby było normalnie to bez “przymilania się” mielibyśmy tę kasę. Kasy nie mamy, bo tak przegłosowała rządząca prawica, która broni własnego koryta, a nie interesów Polski.
Nie wiem czego Pan ode mnie oczekuje, ale zapewniam solennie, że remontując drogi i prowadząc różne inwestycje nie naruszamy Konstytucji RP. Od ewentualnych zmian politycznych w kraju są wybory i decyzja należy do Polaków. Bez względu na to czy mi się wybór podoba czy też nie – jest demokratyczny. Moje poglądy i zaangażowanie w kampanii są znane i publiczne. Natomiast radykałem nie jestem. Świat nie jest czarnobiały. Są porządni ludzie w obu formacjach. W obu są też szuje. Jak to w życiu.
Znowu Pan udaje, że nie rozumie. Skarżył się Pan, że ciągano Pana po sądach, pomawiano czy oskarżano o niestworzone rzeczy. Z ulgą Pan pisał, że są jeszcze w tym kraju niezależne sądy dzięki czemu miał Pan sprawiedliwy proces. Przecież za zniszczeniem niezależności sądownictwa głosowali posłowie i senatorowie PiS czyli poseł Polaczek, posłanka Dziuk i senator Tobiszowska. Stenogramy są powszechnie dostępne. Gdy im się uda całkiem zdemolować wymiar sprawiedliwości to ciekawe jak wówczas będzie wyglądał Pana proces. Pan takich ludzi promuje i to jest fatalny błąd delikatnie ujmując i tego nie rozumiem. Skoro Pan twierdzi, że w PiS są porządni ludzie to poproszę przykład, a ja sprawdzę jak głosowali w ważnych sprawach dla Polaków.
Przyglądam się Waszej dyskusji i przyznaję rację Turzańskiemu. To Ty nie rozumiesz. Wszyscy wiemy jakie poglądy ma wicek, bo to powszechnie znane. I w kampanii zaangażował się po stronie PO. A Ty oczekujesz, że w imię tych politycznych przepychanek facet położy zarządzanie miastem. Ideami dziur nie załata i budynków nie ociepli. Rząd tak ustawił system, że bez wsparcia nie dostaniemy nic i jako mieszkańcy będziemy w czarnej dupie czekając kolejne lata na remonty dróg, a to i tak nie zmieni sytuacji w kraju. Więc te swoje polityczne dyrdymały zachowaj dla siebie, a zamiast tego przekonaj ludzi żeby poszli głosować w wyborach i dokonali zmiany. A Turzańskiego podziwiam, że po tym co przeszedł, przełkną dumę i robi to co trzeba, żeby miasto się mogło rozwijać. I tyle.
Właściciel tego bloga zachęca na nim do dyskusji. Możemy dyskutować wymieniając pokojowo swoje poglądy, uwagi, spostrzeżenia czy raczej zachować dla siebie “dyrdymały”?
“A ja tak poza wszystkim jestem zmęczony tłumaczeniem mi co mam myśleć i jak sądzić. Potrafię sam zinterpretować to co się dzieje i wyciągnąć własne wnioski” Mam podobnie jak czytam tego bloga. “Zamiast awanturniczych wypowiedzi posłów, odgrażania się i niezdrowej rywalizacji wolałbym usłyszeć ich zdanie o przebiegu S11.” Ja też bym wolał usłyszeć jakie rozwiązanie widzicie, bo poza gównoburzą żadnego się nie doszukałem.
Co by tu w tym temacie nie napisać to bedzie źle w oczach innych.
Przy całym źle PISu problem tkrwi w tym że opozycja nie potrafi przedstawić rzetelnego programu Tylko i aż tyle.
Bo opozycja najpierw chce wygrać wybory.
A program to się jakiś wymyśli, jak już wygra.
P.S. nie jestem zwolennikiem pis-u
Przede wszystkim program naprawczy.
Czyli , jak Tusk w Bytomiu