KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2024-01-01

Podsumowanie roku! 2023 – prywatnie

Miniony rok był bardzo intensywny, ale też bardzo dobry. Właściwie nie mogę na nic narzekać. Były niespodzianki, zrealizowane marzenia, wyzwania, które zakończyłem z sukcesem, są świetne prognozy na nowy rok… Jednym słowem – 2023 rok był udany. A ja liczę na to, że kolejny będzie jeszcze lepszy.

Jako najważniejszy punkt musi się pojawić rzecz najbardziej zaskakująca. Zaręczyłem się. Jesteśmy z Marysią jak dwie połówki tego samego jabłka i żywym zaprzeczeniem, że przeciwieństwa się przyciągają. O wiele łatwiej idzie się przez życie, kiedy za to przyciąganie odpowiadają podobieństwa. Nie ma tarć, nie ma kompromisów – jest po prostu wspólna droga. Prezydent Sława Umińska-Kajdan zgodziła się udzielić nam ślubu, a uroczystość odbędzie się w Parku w Kozłowej Górze już w tym roku: 13 lipca o godzinie 13.13. Jak zapewne się Państwo domyślacie… trzynastka jest naszą szczęśliwą liczbą.

Przez w sumie głupi zakład ze Sławą przebiegłem Maraton w Poznaniu. Kosztowało mnie to rok przygotowań, ogrom wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Przez pot, przez krew, przez łzy… Nie jestem biegaczem, nawet nie lubię biegać. To był koszmarny wysiłek i męczarnia dla całej rodziny, bo rytm życia został podporządkowany treningom. Przebiegłem w ciągu roku 1600 kilometrów – średnio prawie 4,5 km dziennie przez każdy z 365 dni roku. Założony czas maratonu: 3 godziny 57 minut, bo szefowa pokonała tę trasę w 3 godziny 58 minut. Na mecie zameldowałem się z czasem 3 godziny… 57 minut, wyprzedzając “rywalkę” o całe 39 sekund. Ogromny wysiłek – najtrudniejsza rzecz jaką w życiu zrobiłem i więcej chyba nie zdecydują się na powtórkę. Ale są też korzyści opisane w punkcie poniżej.

Życiowa forma. Po maratonie to raczej nic dziwnego. Jednak treningi i dieta zmieniły moje ciało. Z 85 kilogramów do 75 kilogramów wagi. 11 cm mniej w pasie. Po raz pierwszy w życiu wyraźnie zarysowany kaloryfer, nad którym będę pracował w tym roku. I obwód w pasie – 84 cm. W sumie kupując spodnie stwierdziłem, że mogłoby być 82, ale… tak małego rozmiaru nie było. Niemożliwe stało się możliwe.

Spełniłem też swoje marzenie i stanąłem na dachu Afryki. Zdobycie Kilimandżaro 5 895 m n.p.m. to była wyprawa życia. Jak do tej pory to najwyższy szczyt na jakim stanąłem. Po dachu Afryki: Mont Blanc 4 809 m n.p.m. i gruzińskim Kazbeku: 5 054 m n.p.m. Apetyt oczywiście rośnie i są szczyty, które automatycznie wpisały się na listę marzeń: Island Peak w Nepalu, w Himalajach: 6 165 m n.p.m. oraz Aconcagua w Argentynie, w Andach: 6 961 m n.p.m. Może kiedyś…

Wśród porażek wyprawowych znajdzie się wyprawa do Maroka, na drugi co do wysokości szczyt Afryki Jebel Toubkal: 4 167 m n.p.m. Nie tylko nie stanęliśmy na szczycie, ale nawet nie zobaczyliśmy gór. Trafiliśmy do Marakeszu w chwili kiedy miastem i krajem zatrzęsło w największym od stu lat trzęsieniu ziemi. Ilość ofiar śmiertelnych, rannych i zniszczeń oszałamiająca. Wyprawa nieudana, ale szczęśliwie wróciliśmy do domu – cali i zdrowi, a w takiej sytuacji to najważniejsze.

W tym roku znalazł się czas także na odkrycie Bieszczad (zakochaliśmy się w nich bez pamięci), wyruszenie na szczyty Korony Polski, żeglowanie po Mazurach i rodzinny wypoczynek. Jeździliśmy na rolkach, rowerze i łyżwach. Dużo spacerowaliśmy. Cieszyliśmy się z każdego dnia i wielu małych rzeczy. Dużo się uśmiechaliśmy, a czasami śmialiśmy się do łez. Przytulaliśmy się. Zapełniliśmy dwa albumy i podsumowując mijający rok stwierdziliśmy, że jesteśmy… szczęśliwi.

Mamy nadzieję na kolejne miesiące i lata realizacji marzeń – tych malutkich, codziennych, ale także tych większych, wymagających od nas o wiele więcej pracy, wyrzeczeń i odwagi koniecznej do ich realizacji.

Sobie i Państwu życzymy udanego 2024 roku. Takiego, jaki sobie wymarzycie. Takiego jakiego potrzebujecie.

 

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
P Śl
P Śl
2 lat temu

“Jednak treningi i dieta zmieniły moje ciało. Z 85 kilogramów do 75 kilogramów wagi. 11 cm mniej w pasie. Po raz pierwszy w życiu wyraźnie zarysowany kaloryfer, nad którym będę pracował w tym roku. I obwód w pasie – 84 cm.” Czyli wcześniej galoty były na 95?

ziomek
ziomek
2 lat temu

Aaaale…
75kg to ciągle nadwaga https://calculator.net/bmi-calculator.html?cage=47&csex=m&cheightfeet=5&cheightinch=10&cpound=160&cheightmeter=170&ckg=75&printit=0&ctype=metric&x=Calculate
Mięsnie brzucha zaczynają byc widoczne przy 15% calkowitej tkanki tluszczowej a ‘kaloryfer’ ok 12%.
Także coś się nie zgadza
PS. Nowy twitter wiedział co robił dodając opcję na sprawdzenie faktów, bo wszystko co mówią ludzie związani z polityką trzeba weryfikować 😉

Dietetyk
Dietetyk
2 lat temu
Reply to  ziomek

Po pierwsze autor nie napisał, że nie ma nadwagi, tylko pochwalił się zgubieniem 10 kg. Przy takiej zmianie wagi sylwetka się zmienia. 11 cm obwodu brzucha robi różnice. Ilość tkanki tłuszczowej przy tej wadze może być rożna – nie znamy szczegółowych parametrów – w przypadku sylwetki muskularnej 75 kg nie będzie nadwagą. Jeśli autor ćwiczy siłowo to dane mogą się zgadzać. Zarysowany tzw. kaloryfer nad którym autor zamierza pracować to sygnał, że coś widać, ale pewnie nie w takim zakresie jak by tego oczekiwał. Brzuch kulturysty wymaga wielu wyrzeczeń i poza ćwiczeniami rygorystycznej diety. Podsumowując: do pełnej analizy potrzeba większej ilości danych, a opieranie się na kalkulatorze, który jest narzędziem orientacyjnym i formułowanie na tej podstawie sądów jest błędne. A już na pewno zarzucanie podawania nieprawdziwych informacji jest nieuzasadnione.