2026-02-16
Plany zagospodarowania – cz.3 tereny przy Kopcu
Dlaczego zmieniamy Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego? Za każdym razem powód jest ten sam. Wnioskują o to sami mieszkańcy. Właściciele konkretnych działek, którzy chcą zmienić przeznaczenie swojego terenu, wybudować dom, uporządkować sposób zagospodarowania nieruchomości. Plan nie zmienia się z urzędu, ze względu na koncepcje urzędników. Zmienia się na wniosek właścicieli – mieszkańców Piekar Śląskich.
Aktualnie mówimy o projekcie dla terenów przy Kopcy Wyzwolenia i Lipce. Wokół tej zmiany pojawiło się kilka obaw okolicznych mieszkańców. Warto je spokojnie omówić.
Ochrona strefy widokowej Kopca
Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że planowane zmiany tak naprawdę nie dotyczą bezpośredniego sąsiedztwa Kopca Wyzwolenia. Wokół niego jest nienaruszalna strefa ochronna, która pozostaje i nie ma możliwości jej zmienić. To wynika zarówno z przepisów jak i uzgodnień dotyczących planu zagospodarowania.
Kopalnia odkrywkowa
Plan Zagospodarowania Przestrzennego wykazuje istniejące złoża gliny i piasku. One nie pojawiają się – są tam od wielu lat. Zgodnie z przepisami geologiczno-górniczymi złoża podlegają ochronie prawnej i MUSZĄ zostać wykazane w planie zagospodarowania. Co więcej – tego terenu NIE WOLNO przeznaczyć na nic innego. Musi zostać zabezpieczony, na wypadek, gdyby złoża były kiedyś potrzebne.
Akurat ten zapis nie podoba się właścicielowi (Piekarska Bazylika), nie podoba się także nam, ale próby zmiany tego stanu rzeczy ze względu na przepisy prawa okazały się nieskuteczne. Niemożliwe były nawet zmiany warunkowe. Złoża musza zostać.
Czy to znaczy, że powstanie kopalnia?
Otóż nie. Nikt nie ma zamiaru wydobywać piasku w tym terenie i tworzyć kopalni (a już na pewno nie Kościół). Nie ma planów wydobycia, nie ma wniosku o koncesję, nie ma zainteresowania tym materiałem – to nie są złoża tak opłacalne do eksploatacji – zostaje zieleń nieurządzona, tak jak dziś.
Co to oznacza w praktyce? Otóż w tym terenie będzie tak jak do tej pory nieużytek w postaci zieleni nieurządzonej – przestrzeń, która na pewno się spodoba okolicznym mieszkańcom.
Zabetonowany zostanie cały teren Lasu Lipka
Wniosek właściciela terenów – Piekarskiej Bazyliki o zmianę planu dotyczy wprowadzenia zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. I takie zapisy zostały przygotowane (z uwzględnieniem strefy ochronnej Kopca, chronionych złóż i Lasu Lipka, którego granice nie są naruszone).
Dla piekarskiej Bazyliki to ważny projekt, bo pozwala finansować renowacje zabytków na Kalwaryjskim Wzgórzu – kościoła i kaplic, a także samej Bazyliki. Po raz pierwszy od wielu lat zabytki sakralne stolicy duchowej Śląska przechodzą renowację. Wykorzystanie tych terenów pod zabudowę to jedyna szansa na zakończenie tego procesu.
Z perspektywy miasta oznacza to także realizację ważnego celu. W Piekarach Śląskich brakuje domów. Chociaż wiele osób chce mieszkać w naszym mieście – zwyczajnie nie ma gdzie. Aby zahamować odpływ mieszkańców musimy dać im szansę mieszkać tutaj. Dla miasta oznacza to więcej podatków od nieruchomości, więcej wpływów z dochodów mieszkańców i więcej szans rozwojowych.
Nie dla deweloperki!
Każda zamiana planu, każda nowa inwestycja budzi ten sam opór. I zawsze jest ten sam argument – budować trzeba, ale nie tutaj. Była awantura w Kozłowej Górze, na Józefce, na Osiedlu Wieczorka, są protesty na Dąbrówce Wielkiej i osiedlu na Lipce (przeznaczonym pod zabudowę od lat 90-tych)… Teraz sprzeciwy budzą plany zagospodarowania terenów po kopalni Julian i pól przy Jana Pawła II. Jeśli będziemy tak podchodzić do rozwoju miasta, to faktycznie – rozwoju nie będzie.
Wokół wszystkie miasta inwestują w nowe mieszkania i domy. Zobaczcie Radzionków, Świerklaniec, Tarnowskie Góry. I to powoduje zahamowanie spadku liczby mieszańców – przynosi nowe dochody dla miasta. Jeśli ludzie nie będą mogli zamieszkać u nas, wybiorą sąsiadów. A Piekary Śląskie pozostaną w tyle, wyludniając się coraz bardziej.
Co ciekawe – nasze miasto jest atrakcyjne do zamieszkania i jest też jednym z najdroższych miejsc w okolicy. Powodem jest niewielka podaż nowych mieszkań i domów, a także działek pod zabudowę.
Podsumowanie
Zmiany w planie to zawsze próba pogodzenia różnych interesów. Jedni chcą budować. Inni chcą zachować obecny charakter okolicy. Ktoś myśli o rozwoju działalności. Ktoś o spokoju. Każdy ma nieco inny pomysł na przyszłość, inne spojrzenie i inne potrzeby.
Naszą rolą jest ważyć racje i szukać rozwiązań zgodnych z prawem, możliwych do realizacji i respektujących prawa właścicieli. Bo bardzo często dochodzi do próby decydowania o cudzej własności i tym co mogą, a czego nie mogą robić jej właściciele. I to na pewno nie jest dobry kierunek. To właśnie na wniosek właścicieli wprowadzane są zmiany – dotyczą ich terenów – i jeśli nie koliduje to z interesami innych mieszkańców, z ich potrzebami i prawami – nie powinno być blokowane.
W przypadku tego MPZP interes jest wspólny: właściciela i miasta. Dlatego jestem przekonany, że warto ten cel realizować. Z rozwagą i uwzględnieniem takich wartości jak ochrona Kopca czy Lasu Lipka.
Dlatego rozmawiamy. Tłumaczymy. Pokazujemy argumenty.
I pracujemy dalej!
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Ludzie Czego nie rozumiecie? Sprawa jest jasna. Przybył nowy proboszcz. Posadził dupę na stołku. Miał widocznie układy w Mikołowie. Z tamtych okolic pochodzi. Miał tam układy z Sikorą. Najpierw wybudowano żłobek/przedszkole. Potem pojawił się Sikora i przechwycił dom pielgrzyma z którego zrobił się hotel z cenami jak w Zakopanym chociaż Piekary to tylko wiocha. Następnie zaczęło się pojawiać osiedle przy Jana Pawła. Księżulo natomiast wie że jest tu nielubiany. Ponieważ w mojej opinii jako kogoś kto przybył i zamieszkał w Piekarach przed jego obecnością wszystko zaczęło w otoczeniu Bazyliki podupadać. Książulo mysli że jest odnowicielem… nie nie jest. No ale teraz się musi zapewne z umów z Sikorą rozliczyć więc co może to jako parafia wyprzedaje. Tak by na stare lata Sikora go nie “zjadł” i żeby nie wylądować w jakimś domu dla emerytowanych kapłanów. Co zaś do reszty przy cenach za te domy to postulat o tym że to zwiększy ludnośc regiony…to jest to bujda. Gdybym miał 2 ~ 3 mln zł to bym budował z dala od obwodnicy, z dala od miasta. I co ważne postawił bym ładniejszy dom niż te klocki. Które nijak się nie mają do tego co widzę w tym mieście. Natomiast władze miasta na bank coś z tego mają … poprostu chodzi o pieniądze nie o ludzi.
Jak zmiany w planie zagospodarowania terenów wokół kopca są zsynchronizowane z planowanym przebiegiem drogi S11?
Planowane zmiany dotyczą terenów poza śladem S11 – która przebiega w tym miejscu zasadniczo po śladzie istniejącej DW911.
Czemu Turzański pisze:” Nasze miasto”? Przecież tu nie mieszka. Liczba mieszkańców Radzionkowa zmniejszyła się w zeszłym roku o 97 osób, niby niewiele, ale już widać, że tekst jest nierzetelny.
I to powoduje zahamowanie spadku liczby mieszańców – przynosi nowe dochody dla miasta. Nie wiem co PAn widzi tutaj nierzetelnego. Gdyby nie budowali nowych domów – spadek byłby znacznie bardziej gwałtowny. Trzeba bardzo złej woli, żeby doszukiwać się tutaj nieprawdziwych informacji.
Dla ścisłości między zahamowanie (zmniejszenie), a zatrzymanie (czyli brak spadku) jest różnica, wynikająca ze znaczenia konkretnych słów.
Pan jest politykiem i po raz kolejny gra Pan słowami, tak jak dla pana wygodniej. Zahamowanie, zatrzymywanie itp. Dla pana opłata za mieszkanie nie jest czynszem, o czym pan tu wielokrotnie pisał, podczas gdy dla reszty Polski, w tym ogólnopolskich mediów taka opłata jest czynszem.
W Radzionkowie nic nie zahamowano/zatrzymano, statystyki pokazują jasno, że Radzionkow co rok wyludnia się mniej więcej tak samo (okolo100 osób/rok).
Ten tekst to jest taka bzdura, że głowa mała. Przecież nie przybędzie mieszkańców od tego, że ktoś przeprowadzi się z bloku do domu(a tak to najczęściej wygląda,”migracja” w ramach jednego miasta).
Szanuję Pana poglądy, pozostanę przy swoim zdaniu.
Jeśli ktoś przeprowadza się z mieszkania w Piekarach do domu w Piekarach – odpływ mieszkańców jest zahamowany. Jeśli ktoś wyprowadza się z mieszkania w Piekarach do domu w Radzionkowie (bo tam są dostępne a u nas nie) to już jest odpływ mieszkańców. Dla mnie zasadnicza różnica.
Czynsz to czynsz. Opłata za prąd to opłata za prąd. Ale oczywiście może Pan na podstawie podwyżki cen prądu w kraju mieć pretensje o podwyżkę czynszu. Moim zdaniem bzdura, że głowa mała – ale też nikt Panu nie broni tak tego interpretować. Pozdrawiam