2013-01-16
Prywatny wybieg dla psów?
Mieszkam na oś Wieczorka i od pewnego czasu zauważyłem, że wybrane osoby mają swój prywatny wielki wybieg dla psów. Mianowicie, teren Przedszkola nr 5 przy ul. Alojzjanów, w wolne dni oraz wieczorami po skończonych zajęciach, staje się terenem wybiegu dla kilku psów. Nie znam ich właścicieli, ale domyślam się, że są to osoby wybrane, uprzywilejowane, ponieważ posiadają klucz do bramy. Może Pan się orientuje jak dostać się do grona tych osób? Chętnie też bym skorzystał z możliwości wybiegania swojego Huskiego na zamkniętym terenie w pobliżu miejsca gdzie mieszkam. Po co mamy się męczyć spacerami na smyczy albo odwiedzać Chorzów czy Sosnowiec by z takiego wybiegu skorzystać.
A tak na poważnie, czy teren przedszkola nie powinien być terenem niedostępnym dla osób postronnych? Może prościej będzie usunąć ogrodzenie i niech każdy sobie korzysta z tego terenu. I co na to rodzice dzieci należących właśnie do tej placówki?
Czytelnik
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Kiedyś już o tym pisałem – posiadanie psa.
Mamo Tato kup nam kup nam kuuuup proszę ….. mija 3 ci miesiąc i “zabawka się znudziła” tylko w jednym bloku gdzie mieszkam są 2 takie pieski. Nie mam nic przeciwko pieskom, tylko ci dorośli niech się pukną w pacyny czasami !!!!!!!!!
Dokładnie. Pies to nie jest zabawka. Jak ktoś chce zabrać psa to powinien zdawać sobie sprawę, że to nie jest decyzja na rok, czy dwa. Warto też odwiedzić schronisko dla zwierząt, żeby zobaczyć jak wyglądają psiaki, które straciły dom. Na niektórych taki widok może zrobić wrażenie.
Zgadzam się, Panie Krzysztofie.
Przed kupnem psa powinna być przymusowa wizyta w schronisku. Żeby ludzie byli świadomi, na co skazują te biedne stworzenia za np.kilka miesięcy, kiedy się zwierz znudzi ..
Szczególnie pobliski schron, w Miedarach.. nic tylko siąść i płakać.
Co lepsze psy i koty bezpańskie, czy taki co go ktoś wyprowadzi, a przy okazji pogoni meneli. Jak ma wejście to może stóż. Zawsze to jakaś “ochrona”. A może to menelom ten pies przeszkadza w piciu i dewastacji!!??
Na ul.Kleeberga tez mamy psa Pań.B rano go wypószcząa a potem idą śpć pies chodzi sika załatwia sie gdzie chce i potem szczeka aż mu ktoś klatkę otworzy a pewno i jeszcze podatku za niego nie płacą ? 100%
Wycie, szczekanie i piaskownice to w większości zasługa Yorków i “cziłałów”, których jest istne zatrzęsienie. Większe psy się tak nie wydzierają w domach.
dokładnie!
w moim bloku mamy 4 psy : owczarka, labradora, bigla i … małego włochatego mieszańca yorka.
zgadnijcie – który pies szczeka kiedy przechodzi się obok mieszkania?
te psy, moim skromnym zdaniem, nie nadają się do pozostawania w domu bez opieki – wtedy wyją i piszczą niemiłosiernie – głośniej niż kiedy właściciel jest w pobliżu 😉
Panie Turzański a dlaczego nie pracuje Pan juz w TG jak to nie tajemnica ?
Odp. znajdzie Pan we wpisie “kierownik promocji”, gdzie o to samo zapytał mnie Ash. Podjąłem decyzję o zmianie pracy, złożyłem wypowiedzenie i rozpocząłem pracę w innym miejscu. Lubię zmiany, nowe wyzwania i nie należę do osób, które chcą przepracować w jednym miejscu całe życie. Szukam nowych wyzwań, nowych doświadczeń i poszerzam swoją wiedzę. Pozdrawiam
A ja generalnie wszystkim trzymającym w blokach psa większego niż York czy “cziłała” mówię NIE. Męczą się i te zwierzęta, i sąsiedzi – wycie, szczekanie, trawniki i piaskownice tonące w łajnie.
Wielkość psa w stosunku do wielkości mieszkania nie ma znaczenia. Problemem jest to, czy właściciel ma czas i chęci na spacery oraz wybieganie czworonoga. Paradoksalnie rzecz ujmując psy są bardziej nieszczęśliwe w domkach, bo często znają jedynie ogródek przydomowy, a w pobliskim lesie nie były. A kwestia szczekania to raczej efekt wychowania lub jego braku. I rodzaju psa. Akurat zgadzam się, że najczęściej najbardziej hałasują małe psy.
a tak poważniej mówiąc ..
osobiście często chodzę na pobliskie boisko z moim psiakiem wiadomo.. w razie jakiejś “wpadki” (która na szczęście nam się jeszcze nie zdarzyła) należy ją po prostu posprzątać i zabrać z sobą by dzieci bawiące się na boisku nie wdeptywały w niespodzianki.
jak jest na terenie przedszkola – nie wiem, czy owi korzystający z uroków tego placu dbają, by psy nie pozostawiały nic po sobie.
myślę jednak, że jest tam tyle śmieci i puszek po piwie, że psy nikomu różnicy nie robią 😀
mieszkańcy bloku przy ul.Szeptyckiego 1 doskonale wiedzą o co chodzi – wiecznie urzędującą “młodzież”, menelstwo, kwiki i jęki na garażu lub z boku bloku, właśnie obok ogrodzenia MP nr 5 i śmieci po jednej i drugiej stronie płotu ..
od kilku lat nic nie da się z tym zrobić!
straż miejska podjeżdza, czasem pouczy, czasem spisze urzędujących .. cóż z tego, skoro za pół godziny oni wracają i impreza zaczyna się na nowo…
tak na okrągło, dzień w dzień, noc w noc …..
równiez mieszkam w bloku obok tego przedszkola i też często widząc biegającego tam owczarka zastanawiałam sie, jak się tam dostać z moim labradorem.
muszę chyba nauczyć go skoku wzwyż 😉