KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2014-08-13

Dyktator i kamienny krąg

Niewolnicy uginali się pod ciężarem bloków skalnych. Zalani potem i krwią wciągali je na wzgórze. Kamienny krąg był już prawie gotów. To była koszmarna, nieludzka praca. Kiedy ostatni, dwunasty głaz został ustawiony nie wszyscy byli wstanie opuścić plac. Umierali oparci o bezduszny kamień składając pierwszą ofiarę. Zostali tak aż do zmroku, kiedy zebrali się ludzie i zaczęła się uroczystość.
W kręgu stali potężni wojownicy, wzrostem dorównujący kamiennym blokom. Każdy z nich w jednej ręce trzymał płonącą pochodnię, a w drugiej młot bojowy.
Dyktator stał na środku okręgu uśmiechając się z satysfakcją. Tuż za nim stanęli jego strwożeni, ale też zafascynowani nadchodzącym widowiskiem podwładni. Już nie rozgrywali pałacowych gierek. Należeli do niego. Był władcą absolutnym!
U jego stóp wylądowało pierwsze ciało. Kozjer był nieprzytomny. Jeden za drugim w kamiennym kręgu lądowali kolejni: Ciunat, Czemac, Ewakry, Tomflo, Stapla, Gregow, Ściełuk, Helwar, Westom i wreszcie…
– Tak! – syknął Stakor patrząc na ostatnią dwójkę. Krztur i Słaumi.  Dwunastka jego najbardziej zaciekłych wrogów leżała u jego stóp. Półprzytomni, pobici, okaleczeni. Krztur wyciągnął, a raczej próbował wyciągnąć rękę do Słaumi, ale jego ciało odmówiło posłuszeństwa.
– Coś niebywałego – odezwał się dyktator i poczęstował leżącego kopnięciem, które pozbawiło obolałe płuca resztek powietrza. Krztur stracił przytomność.
– Zaczynajmy! – denerwował się Jerkra. Wtórował mu Iskadar i Tomcis – obaj wciąż obawiający się rywali – Trzeba to zakończyć!
Dyktator gestem wydał polecenie. Jego rycerze chwycili pierwszego z wrogów ludu i uderzyli nim o głaz. Potężny młot opadł po raz pierwszy stapiając ciało i kamień w jedność. Bojowe młoty niszczyły żywą tkankę, kruszyły głazy.
– Stać! – krzyknął wódz podchodząc do ostatniej dwójki. Spojrzał z uczuciem na Słaumi – Zostaw go, przyłącz się do mnie. Razem będziemy rządzić Archipelagiem!
Słaumi pierwszy raz w życiu splunęła. Tuż pod nogi dyktatora. Wydawało jej się to wyjątkowo właściwe. Wódz uderzył ją w twarz. Z wściekłym grymasem na twarzy wyrwał wojownikowi broń. Żyły nabrzmiały mu na skroniach kiedy unosił młot.
– Nie tak miało być… – wyszeptał Krztur. Opuchnięte powieki nie pozwalały Słaumi spojrzeć na niego. Z trudem przełknęła ślinę.
– Było warto.
Spadł młot łamiąc kości. Trysnęła krew. Dyktator uderzał raz za razem – niszcząc ciała odwiecznych wrogów. Iskadar nie mógł uwierzyć. Już jej nie było… Tomcis zaczął z uśmiechem planować kolejne posunięcie. Stakor zaniósł się szaleńczym śmiechem przyspieszając uderzenia.
– Bum, bum, bum…
Całkowicie zatracił się w destrukcji. W szale nie dostrzegł niebezpieczeństwa. Potężny bojowy rumak, osłonięty żelazną zbroją wpadł do kręgu tratując pałacowe służby. Mardur z Krainy Stalowej ogromnym mieczem kosił pałacowych żołnierzy jak łany zboża. To był berserkerski szał. W furii stracił najbliższych wodzowi rajców. Za jego plecami na wzgórze wylewał się tłum.
– Aaaaach! – z krzykiem na ustach rzucił się na dyktatora. W tym czasie tłum żywcem rozszarpał Iskarada. Nie było ucieczki – tylko śmierć. Mardur nie analizował sytuacji.
– Za Słaumi! Za miłość! Za wolność! – krzyczał – Precz z dyktatorem! To już koniec tyranii!
Zanim wódz zdążył zareagować dwuręczny miecz pozbawił go głowy. Kiedy wyleciała w powietrze… spocony Stakor z krzykiem zerwał się z łoża. Zdezorientowany rozglądał się po mrocznej sypialni. Serce wciąż biło mu jak szalone kiedy mruczał pod nosem: to tylko sen, to tylko zły sen…
Kamienny krąg był nienaruszony. Skalne bloki błyszczały w świetle księżyca.

c.d.n.

Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 52

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
świstak
świstak
11 lat temu

Dyktator niczego nie wie cyt. ” zdezoriętowany rozgląda się po mrocznej sypialni ”
Każdy dyktator czuje gdy nadchodzi kres tylko pojąć tego nie może …..
Se la Vie ,,,,

Anonimowo
Anonimowo
11 lat temu

Dyktator wie, że nic nie starzeje się szybciej niż wdzięczność

Anonimowo
Anonimowo
11 lat temu

Qui pro quo ! se la vie

Anonimowo
Anonimowo
11 lat temu

sorry, ale to jest FIKCJA, więcej luzu …

świstak
świstak
11 lat temu

A mnie się podoba ! Przynajmniej z “jajem” i humorystycznie 😉
Fabuła super, narracja oryginalna ..
Ten odcinek to taka piekarska wersja Wiedźmina … 😉
Poza tym to sen, a sny nie zawsze bywają sielankowe …… szczególnie te w głowach dyktatorów przed igrzyskami ..
Czekam na kolejne przygody “dzielnych” i “niedzielnych” wojów :))

Orestes
Orestes
11 lat temu

Jak wyglada personifikacja idiotyzmu wyborczego? Oto jest pytanie…a fructibus eorum cognoscetis eos…zobaczymy kulturę a może i trochę logiki…na razie po tym co przeczytałem to- gra przeciw sobie! Wstyd mi…na szczęście tylko za tego co to “spłodził”..Pani SŁAWO…daleko od prymitywa…grzeczność i wiedza-..”to jest TO!!”..jak coca – cola..actus hominis non dignitas iudicentur (czyny nie opinie sądzone niech będą)..Bonum ex malo non fit -czyńcie dobro!!!

marcin
marcin
11 lat temu

komuś już wali i to konkretnie, coraz mniej śmieszne a coraz bardziej prostackie i agresywne te teksty, równia pochyła…

Monika
Monika
11 lat temu
Reply to  marcin

Popieram, prawdę mówiąc spodziewałam się może i zjadliwej, ale jednak satyry politycznej i tak to na początku wyglądało, a nie czegoś takiego… niesmacznego to 🙁

Anonimowo
Anonimowo
11 lat temu

Sny bywają prorocze !

Natalia Ciupińska
Natalia Ciupińska
11 lat temu

Ech “to tylko sen, to tylko zły sen…”

Szkoda 🙂

świstak
świstak
11 lat temu

No może jednak NIE !! szkoda ….. bo usieczeni byli by wszyscy 😉
Aż tak daleko się nie posuwajmy w snach i przemyśleniach …. to przecież tylko fikcja i zabawa autora ……
Więcej luzu i podejścia z humorem ……. Więcej humoru i wesołości wszelakiej naszym Piekarom też potrzeba ……