2015-03-14
Kolejny dobry Cussler
Mistrz przygody w kolejnej odsłonie. Na moich półkach mam już kilkadziesiąt pozycji tego autora i na żadnej z nich się nie zawiodłem. Chociaż schemat jest podobny, a bohaterowie niezmienni… to zawsze czekam na ich kolejne przygody. To po prostu kawał dobrej rozrywki dla każdego. A kto z nas nie chciałby być jak Dirk Pitt? To skrzyżowanie Indiany Jonesa mórz i oceanów oraz Jamesa Bonda. Mieszanka wybuchowa.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Ja trochę zawiedziony jestem cyklem przygód Kurta Austina, w porównaniu do książek z Pittem w roli głównej są jakieś płaskie. Za to Oregon – rewelacja!
http://www.artykulczwarty.pl
Przyznam, że ja również. Ale to chyba efekt współautorstw i braku nowego pomysłu. Bo w sumie Kurt niczym się nie różni od Dirka, więc ja wolałbym jednak czytać o… Dirku. A Oregon wprowadził nieco świeżości do serii. Każda z książek to Cussler w najlepszym wydaniu, ale mnie tęskno za Alem i Dirkiem w klasycznym wydaniu.
Czy Stasiu ma już pracę?
Idź się go spytaj.