2017-07-29
Masakrator nie taki straszny!
To była masakra. I fantastyczna zabawa. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale ta impreza przeszła wszelkie nasze oczekiwania. A wzięło w niej udział prawie 300 osób. Nie zabrakło rywalizacji najmłodszych.
Wrażenia z trasy? Nie trzeba być niezniszczalnym, żeby poradzić sobie z przeszkodami. Liczy się dobry zespół i współpraca, której na trasie nie brakowało. Można było pędzić “na wynik” lub po prostu oddać się przyjemności płynącej z zabawy. Dla mnie: fantastyczny bieg z przeszkodami – dostępny nie tylko dla harpaganów, ale także dla początkujących.
Wspinaczka, podciąganie, czołganie, rzut młotem czy podnoszenie ciężarów to tylko niektóre zadania czekające na tych, którzy odważyli się wziąć udział w Masakratorze. Na trasie rozstawionych zostało 30 przeszkód, które wymagały od uczestników ponadprzeciętnej sprawności fizycznej, jak również nie lada odporności psychicznej.
To nie był tak trudny bieg jak Katorżnik, ale za to dostarczył czystej frajdy. Zabraliśmy na trasę kamerę, więc wkrótce będzie można zobaczyć jak to wyglądało w rzeczywistości. Muszę tylko znaleźć chwilę czasu na poskładanie tego materiału. Na pierwszy raz uważam, że było suuuuper.
Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tej imprezy i myślę, że za rok na starcie stanie znacznie więcej osób. A może trasa będzie też dłuższa i trudniejsza? Najważniejsze, że jest to wyzwanie dla każdego…
Świetnie zachowali się kibice, którzy dopingowali nas na całej trasie. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli dla nas wodę, dobre słowo, czy oklaski. Motywowaliście nas do większego wysiłku. Jesteście fantastyczni!
Zobaczcie fotki z biegu i oceńcie imprezę sami. Myślę, że brakowało takiego biegu. W mojej drużynie pobiegł radny Adrian Szastok oraz Mariusz Kurzątkowski. Nie zaatakowaliśmy czołówki (moja łydka po półmaratonie ciągle mi dokucza), ale za to… szykujemy dla Was fajną relację wideo, którą wrzucę na bloga już za parę dni.
I zachęcamy: trenujcie i szykujcie się na rywalizację w przyszłym roku.
Dziękuję organizatorom, pasjonatom, grupom biegowym i wszystkim wolontariuszom, dzięki którym ten bieg był tak dobrze zorganizowany i wszystko się udało. To WASZ sukces. Dzięki.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Byłem, widziałem, trasa łatwa, każdy da rade,
ps. Prezydent ,jaki miał czas?
ps. zapomniałem ,że na masakratorze KIDS nie było pomiaru czasu 😛
Czy mogę prosić o ciszę nocną? Nie wiem co to za dzisiejsza impreza jest, że ryczą, stękają, a nie śpiewają. Jest już późno, a ten hałas staje się nieznośny 🙁
Ponoć w Osach jest dość cicho… wprawdzie nic tam się nie dzieje, a do sklepu cza jechać na kole, ale wiesz.. co kto lubi. A poważniej to taki jest życie – albo chcesz mieszkasz na zadupiu i mieć cisza albo w miejscu, gdzie się coś dzieje i od czasu do czasu musisz znieść nocne ryki. O stękaniu się nie wypowiem, może zapytaj sąsiadów? 😉
Maruda !
Jest wiele imprez z mieście , poza miastem ,ludzie się bawią, coś się dla nich robi.
Jak Ci za głośno to przeprowadź się na Dąbrówka, tam są ino dwie imprezy w roku: odpust i dożynki. 😉
Ps. Bez obrazy , taki żarcik z rana 😉
Proponuję sprawdzić gdzie odbywały sie pierwsze edycje Hip-hopowych żniw, “znawco”
Gdybyście mieli małe dzieci….może, ktoś zrozumiałby, że imprezować można, ale trzeba zachować pewien umiar, a nie wzmacniać jeszcze na full głośnikami po 22:00, by wszyscy słuchali tego wycia. No są granice przyzwoitości 🙂
Masz rację. Od wielu lat prawie wszystkie imprezy są nagłaśniane tak, że na miejscu nie da się porozmawiać z osobą obok, a wrzask niesie się baaardzo daleko. Wielu też zwracało uwagę na ten problem, ale władze, radni i organizatorzy wolą się polansować na scenie i pod nią niż zwrócić uwagę obsłudze, by trochę ściszyła.