2017-09-06
Powstaje droga, ale… kosztem działek prywatnych
Mieć drogę czy nie mieć? Mieszkańcy od dawna zabiegali o jej budowę, jednak żeby mogła powstać konieczne było zajęcie fragmentów działek prywatnych, żeby uzyskać wymaganą prawem szerokość. I tu pojawił się problem: brak zgody… mieszkańców.
Chodzi o ulicę Maciejków i Różaną. Plac budowy przekazano pod koniec lipca. MPWiK oraz gazownia rozpoczęły wykonanie przyłączy branżowych, rozpoczęto także prace pomiarowe. Roboty prowadzone są w oparciu o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej – w skrócie: ZRID (na podstawie tzw. specustawy drogowej Dz.U. z 2015 r. poz. 2031). Uproszczone procedury skutkują skróceniem czasu przygotowania dokumentacji projektowej, uzyskiwania niezbędnych opinii, co w konsekwencji przyczynia się do szybszego rozpoczęcia budowy.
Niestety, właściciele terenów przyległych blokowali rozpoczęcie prac. Na szczęście udało nam się dojść do porozumienia i na Maciejków trwają już roboty drogowe. Na Różanej jest problem z jedną działką. Chociaż formalnie została już wydana, pracownicy nie zostali wpuszczeni na jej teren, co uniemożliwiło wycinkę drzew i rozpoczęcie dalszych robót.
W najgorszym wypadku firma wejdzie na teren w asyście policji, mam jednak nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek. Rozpoczęcie prac zaplanowano na 11 września.
Oczywiście za zajęte działki właścicielom należą się odszkodowania. Rzeczoznawca wycenia ich wartość jak działek mieszkaniowych. Pieniądze trafiły już na konta właścicieli. W jednym przypadku wypłata tych środków jest wstrzymana ze względu na złożone odwołanie. Po jego rozpatrzeniu lub wycofaniu pieniądze zostaną przelane i procedura zostanie sfinalizowana.
Z jednej strony rozumiem mieszkańców, bo dysponują niewielkimi działkami i część, którą oddają na drogę jest spora i znacząco wpływa na jakość otoczenia ich domu. Z drugiej strony brak drogi też dawał się we znaki, a jej wybudowanie było bez uzyskania wymaganych prawem szerokości niemożliwe. To jednak pokazuje jak skomplikowane i wieloaspektowe potrafią być różne inwestycje oraz tłumaczy pojawiające się raz po raz opóźnienia w ich realizacji. W każdym razie krok po kroku – posuwamy się do przodu.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Szanowni Państwo, dyskusja idzie w kierunku “swobodnego ustalania szerokości drogi przez prezydenta”. A to tak nie działa. Są określone minimalne szerokości, których nie można zmienić. Przypominam też, że zarówno decyzje, projekt i pozwolenie na budowę wydane zostało już w roku 2012.
Realizacja budowy ulicy Różanej odbywa się na podstawie pozwolenia na budowę nr 182/12/ZRID z dnia 28.06.2012 roku wydanego na podstawie projetu budowlanego wykonanego w oparciu o Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. Zgodnie z tym rozporządzeniem (§7.1 ) minimalna szerokość w tzw. liniach rozgraniczających ulicy o przekroju jednojezdniowym wynosi 10m (jak w projekcie). Typowa szerokość jezdni w projekcie wynosi 5,om i jest poszerzona do 5,6 przed skrzyżowaniem z ulicą Papieża Jana Pawła II, resztę stanowi pobocze umożliwiające bezpieczny wyjazd z posesji.
Panie Prezydencie, przecież zgodnie z prawem, była możliwość wyłączenia spornej części ul.Różanej z tej inwestycji – złożono stosowny wniosek w tej sprawie i decyzja należała wyłącznie do Pana – odpowiedź była NIE.
Proszę więc nie zrzucać odpowiedzialności na swoich poprzedników i przepisy prawne.
A moze by tak Józefke sprzedac Dobieszowicom. 🙂
ciekawe czy tę inwestycję będzie prowadzić ta sama firma, która okresowo i niezbyt licznie buduje Brynicką – w takim razie Drodzy Mieszkańcy – należy uzbroić się w cierpliwość. Dziś do południa przejeżdżałem tamtędy rowerem i pustki takie, jak na koncie przed 10-tym. Pewnie za ciepło dzisiaj….
Decyzja Prezydenta Miasta Piekary Śląskie z w 2012 roku o budowie tak szerokiej ulicy Różanej jest wielkim skandalem. Po
pierwsze miasto Piekary Śląskie zawłaszczyło grunt byłej ulicy Różanej, która powstała poprzez obopólne cofnięcie się właścicieli działek p. E. Czempiel oraz Sz. Kwak, co miało miejsce w latach 30- ub. wieku. Następnym razem załączę oryginalną mapę budowlaną z lat 20-tych z pieczęciami powiatu Świętochłowice. W tej formie ul. Różana jako droga gruntowa funkcjonuje do końca lat 70-tych. Jak wiemy w 1978 roku gmina Piekary przeznacza obszar Józefki pod budownictwo. W wyłożonym w tym czasie do wglądu planie dom przy posesji nr 2 jest przeznaczony do wyburzenia po tzw. okresie amortyzacji. To tłumaczyło wcześniejszy brak zgody UM na jego nadbudowę. Zgodnie z tym planem ul. Różana miała być obustronnie poszerzona o ok. 1,5 m, W 1979 roku geodeci zabudowali nowe znaki graniczne. Okazało się, że nowa droga zostanie poszerzona aż o 5,5 m ale kosztem tylko tej posesji nr 2 (dalej były pola). W ten sposób została unicestwiona posesja nr 2 jako działka budowlana. Konia z rzędem temu kto na zaledwie 11 metrowej działce wybuduje dom 1-rodzinny. Gdy interwencje w UM nie przyniosły żadnego efektu, nie wytrzymał tego pierwotny właściciel tej posesji oraz budowniczy tego domu. Właściciele posesji w następnych latach składają liczne dezyderaty do UM o rewizję tej decyzji lub przyznanie zastępczej działki. Ówczesne władze w pewnym stopniu to dostrzegają czego dowodem jest pismo z 1988 r. o zwężeniu ul. Różanej o 3 m, co jednak potem nie nastąpiło. Gdy minął obowiązujący prawem okres bezczynności miasta, właściciele tej posesji odzyskują w 2010 roku zabrany grunt (postępowanie przez Prezydenta Miasta Bytom – dodaje się, że nikt z UM Piekary nie wniósł sprzeciwu). Po tym Prezydent Miasta w 2012 roku zawiadamia o przystąpieniu do ww. inwestycji drogowej oraz zamiarze ponownego przejęcia spornego gruntu. Było to w zwykłym trybie co oprotestowano, więc Prezydent się wycofał, po czym zaledwie za 2 tygodnie na nowo wszczyna procedurę, tym razem z zastosowaniem tzw. spec ustawy drogowej. Obecnie sprawa wyłączenia spornej działki drogowej nr 1159/842 jest w postępowaniu u Ministra Infrastruktury. Formalne przejęcie tej działki nastąpiło w okoliczności przymusowej – tu najpierw Prezydent nałożył upomnienie z karą pieniężną, po czym przekazał drugie pismo o zastosowaniu tzw. kar egzekucyjnych (pierwsza 2 tys. zł, kolejne co miesiąc). Fakt możliwości nakładania na właścicieli posesji nr 2 potwierdzą pracownice UM – co wtedy właścicielka mogła zrobić? Utrata wartości budowlanej posesji nr 2 spowodowała wniosek o wykup pozostałej parceli w trybie art. 13 ww. spec ustawy drogowej. Tu władze miasta milczą. Właściciele posesji nr 2 nie otrzymali należnego odszkodowania za grunt – tu nie uwzględniono nawet przekazanych w tej sprawie uwag Wojewody. Teraz chcą za parę dni zająć teren, zniszczyć aż 33 metrowe ogrodzenie, do tego przy wiedzy, ze sprawa wyłączenia spornej działki jest u Ministra Infrastruktury – jakaś dziwna to praworządność. Budowa tak szerokiej ulicy Różanej nie ma merytorycznego jak i ekonomicznego uzasadnienia. Jest wymysłem grupy urzędników, którzy za nic nie odpowiadają. Na to nie może być zgody.
M. Dumieński, zięć właścicielki posesji nr 2.
“Mieszkańcy od dawna zabiegali…” Ilu mieszkańców? Są na to jakieś dowody? Dokładnie taka sama sytuacja była przy zmianie organizacji ruchu na skrzyżowaniu Bytomska/Miarki – “… kierowcy zgłaszali”. Ilu kierowców? Ktoś może to potwierdzić? Mam ochotę zgłosić wniosek o zmianę kierunku ruchu na jednej z ulic jednokierunkowych. Kolega mnie poprze. Czy to również będzie potraktowane jako “mieszkańcy wnosili o zmianę…”? Niektórzy urzędnicy działają chyba zbyt pochopnie, bez krzty analizy, zastanowienia się, nie mówiąc już o konsultacjach. Chęć przypodobania się Szefowi? 🙂
Jakoś nie mogę uwierzyć, że mieszkańcy chcą pozostawienia drogi gruntowej, bo wszystkie spotkania dotyczą raczej odwrotnego kierunku.
Panie Prezydencie, jakie spotkania??? Przez ostatnie 20 lat nikt decyzyjny z Urzędu nie znalazł nawet chwili czasu aby zobaczyć jak wygląda ul. Różana, a co dopiero mówić o spotkaniach. Jak już Pan coś pisze, to proszę pisać PRAWDĘ. Prawdą jest to, że mieszkańcy zwracali się z wieloma prośbami do Pana, począwszy od chęci dokupienia kawałka ziemi przez pozostałych mieszkańców a skończywszy na ostatniej prośbie o wyłączenie tej części ul.Różanej z inwestycji. Niestety na wszystkie prośby i propozycje ma Pan tylko jedną odpowiedź: NIE. Cała ta sprawa, która ciągnie się już bardzo długo, zmusza do jednego przykrego pytania: SKĄD W PANU TYLE NIENAWIŚCI DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA?
Jestem gotów na merytoryczną dyskusję w każdym temacie, jednak sięgamy po sformułowania w stylu “nienawiść do drugiego człowieka” to się poddaję i nie podejmuję rękawicy. Miłej dyskusji.
Pańska wypowiedź jeszcze bardziej mnie przeraziła – Przecież jest Pan człowiekiem wykształconym, który zajmuje bardzo odpowiedzialne stanowisko i podejmuje decyzje zmieniające życie wielu ludzi, więc jest Pan świadomy jaką krzywdę wyrządza tym mieszkańcom – więc jak to nazwać?
Mnie akurat decyzja o budowie drogi nie krzywdzi. Osobiście krzywdzi mnie, że moja wciąż jest szutrowa. Proponuję przerwać budowę Różanej i uszczęśliwić mieszkańców innych dróg. A wy możecie sobie w błocie i kurzu siedzieć do końca świata. Skoro zawsze tak było i było dobrze, to niech tak zostanie. Proszę się nad taką możliwością zastanowić. Jeśli trzeba – zbiorę podpisy mieszkańców, że przeciwko naszej drodze protestować nie będziemy!
Ciekawe, czy byłby Pan taki zadowolony jakby zabrali Panu połowę działki, żeby powstała droga?
Nikt tutaj nie mówi o pozostawieniu drogi gruntowej, ale budowa tak szerokiej arterii nie jest nikomu potrzeba i to kosztem mieszkańców. Można przecież położyć asfalt lub kostkę, pozostawić drogę w obecnym wymiarze i każdy będzie zadowolony.
Panie Janie, czy Pana wypowiedź może zostać wzbogacona o jakieś konkretne informacje? Przedmówca przedstawił solidne argumenty, Pan podważa je ogólnikami. Jeżeli ma zostać zachowana dyskusja na poziomie, to proszę o merytoryczną wypowiedź względem argumentów, a nie czepianie się słówek. Odstaje Pan poziomem merytorycznym tak znacznie, że nie jest Pan opozycją i Pana zdanie nie wpływa na argumenty Przedmówcy. Temat jest dosyć ciekawy, warto poznać tutaj poczynania Władz tej i ubiegłej kadencji z uwagi na traktowanie Mieszkańców. Pan na razie niepotrzebnie rozdrabnia temat nieistotnym czepianiem się. Do merytoryki proszę…
Proszę wybaczyć, że nie dorastam Panu inteligencją i elokwencją. Nie “czepiałem się” faktów, przytoczonych w dyskusji, tylko wpisów Autora wątku (i bloga). Wpisów, właśnie typu: “mieszkańcy zabiegali”, “kierowcy zgłaszali”, od których zaczyna się informacja o przebudowie drogi czy zmianie organizacji ruchu.
Czy teraz było bardziej merytorycznie? 🙂
PS. Jeśli rzeczywiście odstaję poziomem od reszty, przestanę, przyrzekam. Ale wtedy, kiedy zasugeruje to gospodarz, a nie gość bloga.
Zwroty o których Pan pisze nie mogą zostać zmienione na jakiekolwiek inne. Chyba nie spodziewa się Pan wpisu, że Kowalski z Nowakiem wnioskowali. Takie zwroty mogą być kłamstwem, ale nie muszą. Nikt nie ma obowiązku przedstawiania osoby wnioskującej. Być może ta osoba sama sobie tego nie życzy. Z racji zajmowanego stanowiska powyższe decyzje mogły zapaść bez słuchania kogokolwiek i wpis mógł nie zawierać powyższych zwrotów. Jeżeli zostały użyte, to sądzę że nie bezpodstawnie. Proszę nie stawiać też mnie w świetle osoby wywyższającej się. Swojego zdania nie narzucam,a je wyrażam, nie przekonuje też że racja leży po mojej stronie. Nie uważa Pan, że przedstawiona wcześniej historia decyzji władz Miasta powinna doczekać się równie rzeczowej odpowiedzi? Myślę że w tej sytuacji wątpliwości czy i kto wnioskowal jest sprawą mało istotną dla poruszonego problemu. Pozdrawiam
A co słychać ze słynnym lewoskrętem Bytomska/ Miarki ? Pod dywanem? 🙂
Bardzo dobre rozwiązanie 🙂
Zamiatanie pod dywan nie jest “bardzo dobrym rozwiązaniem”.
Minęło trochę czasu i obojętnie czy jedzie się rano, czy po południu, obrazek jest ten sam – pusty lewy pas i sporo aut, z autobusami włącznie, na prawym. Chociaż nie, raz widziałem jakieś na lewym, pewnie Twoje 🙂
Teraz trudno jest nie tylko wyjeżdżać karetkom, ale również samochodom, parkującym wzdłuż, na chodniku.
Wcześniej był korek na lewym pasie i jeszcze gorzej się wyjeżdżało np. z chirurgii albo skręcało do chirurgii z centrum. Korek w godzinach szczytu zawsze będzie, nie zależnie od pasa na wprost.
Acha, czyli zmiana organizacjo ruchu zrobiona była tylko dla pracowników chirurgii? A co z całą resztą, która wraca z pracy w Bytomiu, Chorzowie czy innych miast? To jakiś gorszy sort? 🙂
Poza tym piszesz nielogicznie – wyjechać z chirurgii chyba łatwiej, jak się ma wolny pas (właśnie prawy),
a nie czekać, aż ktoś łaskawie wpuści.
To są zresztą nasze osobiste dywagacje. Szef obiecał przekazanie sprawy odpowiednim służbom i moje pytanie dotyczyło raczej tego, czy wspomniane służby cokolwiek robią w tym temacie, czy liczą na przysłowiowy dywan.
Niech wypowiedzą się również inni, którzy często tamtędy jeżdżą.
A wyjeżdżałeś kiedyś z chirurgii w kierunku Bytomia? Jednak chirurgia to coś więcej dla Piekar niż tylko “dla pracowników” a pacjenci i odwiedzający z całej Polski ?
Tak jak już wspomniałem na lewym też był zawsze niezły korek, a jak ktoś skręcał w lewo to już się stało i stało.
Pytanie proste łatwiej skręcić z ul. Bytomskiej w lewo w ul. Miarki czy w prawo w ul. Wyszyńskiego?
W którym przypadku więcej aut przejedzie na wprost na jednym “zielonym” ?
Znacznie więcej pojedzie, kiedy zlikwiduje się skręt w lewo. Pacjenci i odwiedzający raczej nie wjeżdżają na wewn. parking, bo… prawie zawsze jest pełny.
Dajmy jednak sobie spokój z wzajemnym przekonywaniem. Chodzi o to, żeby kompetentne osoby sprawdziły, policzyły, przeanalizowały i wydały decyzję. Korzystną dla większości kierowców, a nie jakiejś grupki.