2018-10-28
UWAGA! Lisy na osiedlu…
Mam coraz więcej sygnałów o lisach na Osiedlu Wieczorka. Niebezpieczne dla człowieka raczej nie są i same z siebie nie zaatakują, ale… należy unikać kontaktu.
Coraz częściej otrzymujemy zgłoszenia o pojawiających się w mieście lisach. Wszystko przez to, że wiele osób je dokarmia wyrzucając resztki jedzenia. Lis to takie zwierzę, które łatwo się dostosowuje do panujących warunków i jeśli ma łatwy dostęp do pożywienia to chętnie z niego korzysta np. żerując na śmietnikach.
Proszę pod żadnym pozorem nie próbować ich głąskać, nawoływać i dokarmiać. Lisy są z rodziny psowatych, więc szybko się uczą i przyzwyczajają. Jeśli spodoba im się na naszych osiedlach – zostaną tutaj na dłużej.
Na szczęście prowadzone były akcje szczepień, więc nie powinny chorować na wściekliznę, ale jeśli doszło “bliskiego kontaktu” lisa z naszym domowym pupilem, np podczas spaceru – warto udać się do weterynarza.
Lis sam z siebie raczej człowieka nie zaatakuje, ale jeśli poczuje zagrożenie to moze stać się niebezpieczny. Dlatego najlepiej nie próbować się do niego zbliżać. To jednak dzikie zwierzę.
O sytuacji informujemy na bieżąco odpowiedzialne służby, jednak w tej chwili żadne zdecydowane działania nie są przez odpowiedzialne służby planowane. Bardzo proszę o rozwagę i ostrożność.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Zatem proponuję jeszcze raz zastanowić się nad zabudową Winnej Góry. Tym razem zastanowić się na poważnie
Proponuję zaproponować inne miejsce zamiast Winne Góry,gdzie nie ma szkód górniczych….Za rok powstanie kolejny teren zielony nad Brynicą,którego nie da się zabudować,a dodatkowo parę tysięcy osób straci pracę i eko-świry z Kozłowej Góry będą mogli się tam lansować oczywiście za odpowiednią kwotą …
Wycinajcie dalej i budujcie, gdzie się da. Za kilka lat to nie będą te Piekary z przyrodą i spokojem dla których tu wprowadziłem.
Na brzezinach harcerska zapindala wielki lis, koty już zeżarte. O stadach miejskich dzików nie wspomne. Efekt zakazu polowań na mieście i eko-terorystów.
To nie był lis, skoro “zeżarł” koty. Lisy nie pożywiają się kotami. Jak już miała bym coś wybić, to właśnie cobiektórych ludzi, którzy wogóle nie przejmują się tym co złego robią dla przyrody…
Nam się wydaje, że puste zielone tereny na obrzeżach miast są nic nie warte i że warto w nie zainwestować, nic bardziej mylnego, to tereny gdzie zwierzęta mają swoje miejsce i odbierając je odbieramy im przestrzeń do życia. Nic nie możemy jednak z tym zrobić w obecnych czasach, biznes i chęć zysków będzie poprzez inwestycje w miastach i w całym kraju zmniejszać coraz to bardziej przestrzeń w której żyją zwierzęta, taki jest po prostu kapitalizm i prywatyzacja. Każdy ma świadomość tego, że np; zasoby takie jak np; ropa i im podobne na kontynencie zniszczą nasz ekosystem na ziemi, nic nie możemy jednak z tym zrobić, chociaż każdy jest świadomy tego dokąd w ten sposób jako gatunek ludzki zmierzamy. Niestety inwestycje i nowe technologie odbierają nie tylko przestrzeń życiową zwierzętom, ale niszczą nasze środowisko i nasz ekosystem na ziemi, dlatego niektórzy naukowcy szukają już miejsca i przestrzeni życiowej w kosmosie mówiąc, jak już ziemia nie będzie nadawała się do życia, spróbujemy spartolić nowe miejsca przenosząc się na nowe planety w kosmosie.
Kilka lat temu, latem w około południa, szedłem sobie ścieżką, jeszcze wtedy kamienista, w górę obok muru kalwaryjskiego.
Jakieś 20 metrów od wejścia na teren płaski zauważyłem przy końcu ogrodzenia boiska szkolnego szarego psa. Parę kroków i ten pies ruszył w bok w zarośla, kicając. To nie był pies a zając. Zdumiało mnie to skąd zając w takim miejscu, wścieklizna wśród zajęcy też występuje, więc wolałem nie sprawdzać gdzie się zaszył.
Na Manhattanie jak się ciemno zrobi,w nocy, jak nie ma ludzi to jeże i zające ruszają w miasto 😀
Kiedyś czytałem artykuł że właśnie od niedawna populacja lisów zaczęła się nadmiernie zwiększać (a lisy są pod ochroną). Nie ma zgody na kontrolowanie tej populacji przez myśliwych i leśników. Jeśli tak dalej pójdzie to obawiam się że rarytasem na osiedlach będzie zobaczenie kota a nie lisa.
Ponoć właśnie dzięki szczepieniom (nie tylko tymi na wściekliznę) nowy miot lisów jest bardziej odporny na choroby swoich przodków i bardziej płodny.
Skoro lisów robi się więcej, to znaczy to, że tak na być.
“Lis sam z siebie raczej człowieka nie zaatakuje, ale jeśli poczuje zagrożenie to może stać się niebezpieczny.” Ano właśnie. Też takowego widziałem na pozostałościach nasypu kolejowego na Długosza. Jak zauważył jak przejeżdżam to zastygł. Jak się zorientował, że został namierzony i kamuflaż się nie udał to wziął nogi zapas. A jeśli ktoś nie ma co głaskać i chciałby sobie pogłaskać liska to życzymy powodzenia 🙂 Na Osiedlu chodzą lisy, a 2-3 km dalej, za Brynicą chodzą dziki stadami. I to raczej nie one przychodzą do nas tylko my do nich. Kolejny efekt uboczny rozlewania się miast. http://www.miasto2077.pl/rozlewanie-sie-miast-kosztuje-i-to-bardzo-duzo/?fbclid=IwAR2nP-hl9XyCqkwEBe1gSzIdWXVatol1ujhwf6ZC5_nuYysrP1uajdJZ2bk
Dodam jeszcze do tego tematu, że chciało mi się śmiać jak przed wyborami w Krakowie jeden facet startował w wyborach na radnego, bo powiedział on w mediach, że Kraków już się rozbudowuje do tego stopnia i taki jest tam smród i zanieczyszczenie tego miasta, że albo on wygra w wyborach i coś spróbuje zmienić w tym mieście, albo pojedzie i natłucze im wszystkim po pyskach;), aby się opamiętali i aby im rozum powrócił do głowy, bo zdziczeli albo zapomnieli oni o środowisku w pogoni za zyskami niszcząc zieleń i przestrzeń która ich otacza.
Ale pan Turzański jest śmieszny, przecież już w całej Polsce zwierzęta wchodzą na tereny zamieszkałe przez ludzi, jest to efekt tego, iż zabiera im się tereny w których wcześniej żyły. W ostatnich latach jeden z polityków nawet się oburzył, że dziki przychodziły na tereny mieszkalne i nawet przyszły pod jego dom, dopiero mieszkańcy mu powiedzieli, że to efekt wycięcia terenów zielonych pod autostradę, drogi szybkiego ruchu i powstałe tam inwestycje. Dlatego musimy być świadomi tego, że zjawisko to będzie się pojawiać również w Piekarach i np; podam przykład jak w okolicach np; Swierklańca w pobliskich miejscowościach ludzie zaczynają tam budować się już nawet w lasach, to muszą być oni później świadomi tego, że może ktoś z nich zobaczyć potem czasem dzika, lisa, sarnę, albo jakieś inne dzikie leśne zwierze.