2018-11-08
Pożar na Manhattanie
Na drugim piętrze zapaliło się mieszkanie. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie urządzenia lub instalacji elektrycznej. Płonęła wersalka. Właściciel próbował gasić płomienie samodzielnie, ale nie dał rady. Woda z wiaderka nie wystarczyła. Sąsiedzi zadzwonili po straż pożarną. W akcji gaśniczej uczestniczyło 5 zastępów!
Błyskawiczna reakcja sąsiadów i szybki przyjazd straży pożarnej spowodowały, że chociaż wyglądało to naprawdę groźnie sytuacja została sprawnie opanowana i nikomu nic się nie stało. Oczywiście strat materialnych nie dało się uniknąć.
Świadkowie najbardziej obawiali się… wybuchu gazu. Niektórzy jednak spokojnie przyglądali się rozwojowi sytuacji stojąc na balkonie. Ostatecznie właściciel mieszkania i najbliżsi sąsiedzi opuścili budynek, a całą akcję przeprowadzili strażacy.
– Dwie osoby (w tym lokator mieszkania, w którym płonęła wersalka) opuściły budynek o własnych siłach. W dalszej kolejności przeprowadzono ewakuację 4 osób z sąsiednich mieszkań. Łącznie zatem blok opuściło 6 osób – wszystkie przebadane zostały przez obecnego na miejscu lekarza. 5 zostało poszkodowanych i przewiezionych do szpitali w celu sprawdzenia, czy niebezpieczne gazy, które wydobywały się w czasie pożaru nie wpłynęły na ich stan zdrowia – relacjonują strażacy.
Nie zaistniała konieczność przeprowadzenia ewakuacji całego bloku. Odcięto natomiast dopływ prądu i gazu oraz przewietrzono wszystkie pomieszczenia, do których mógł dostać się dym. Pożar wybuchł około godziny 14.00. Działania zakończono o godzinie 16:23.
Właścicielowi mieszkania, w którym wybuchł pożar udzielone zostało wsparcie. Mieszkańcy zorganizowali zbiórkę niezbędnych rzeczy, planują także pomóc w wyremontowaniu mieszkania.
AKTUALIZACJA: Jako przyczyna pożaru wykluczona została wersja z papierosem. Wg. ostatnich informacji doszło do spięcia instalacji elektrycznej lub urządzenia, które było do niej podpięte. Mieszkańcy mówią o odkurzaczu. Ostateczną przyczynę ustali biegły.
Zdjęcia i film – Mateusz Heller
10 listopada wybuchł kolejny pożar – tym razem na os. Wieczorka, przy ulicy Maczka. Wybuchł w mieszkaniu, ale wygasł sam na skutek braku tlenu. Niestety, doszło do zaczadzenia lokatora, którego chociaż został przewieziony do szpitala – nie udało się uratować.
Strażacy zostali wezwani do pomiaru tlenku węgla. W budynku włączyła się czujka dwutlenku węgla, słyszeli ją sąsiedzi tak wiec wezwano straż pożarną. Sygnał dobiegał z zamkniętego mieszkania. Strażacy weszli do środka.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Hm jezeli to jest faktycznie facet o ktorym mi mowili to gostek w zyciu fajki nie wykurzyl, ale moze sie myle co do osoby
Jest aktualizacja, proszę sobie doczytać.
Na osiedlu dzieci i petarda teraz papieros… Nooo Krzychu zawsze wie pierwszy i najlepiej. Nakrecic podkrecic a potem… sprostowanko
A potem wejdzie taki fasola, nie doczyta aktualizacji i będzie pisał bzdury….