2019-03-22
Uroki demokracji – zdania zawsze są podzielone
Zaczęło się od problemów z parkowaniem z konfliktem sąsiedzkim w tle. I interwencjami policji. Konsekwencją był wniosek mieszkańców o likwidację strefy zamieszkania. Dlaczego? Bo w takiej strefie wolno parkować jedynie w miejscach wyznaczonych, a takich oczywiście brakuje. A jeszcze jak policja dostaje wezwania do zaparkowanych pod domami samochodów sytuacja robi się nerwowa.
Temat dotyczy osiedla domków jednorodzinnych w Brzezinach Śląskich. W obrębie ulic Sabały, Konopackiej, Nałkowskiej i Komunardów planowane było na wniosek mieszkańców usunięcie funkcjonującego tam znaku D-40 “strefa zamieszkania” i wprowadzenie na jego miejsce znaku B-43 “strefa ograniczonej prędkości do 20 km/godz.”
Był wniosek, pojawił się sprzeciw. Argumenty za, argumenty przeciw, petycje, spotkania. Dużo nerwowej atmosfery i podniesionych głosów. Decyzję o wprowadzeniu zmian wstrzymaliśmy do czasu wypracowania wspólnego stanowiska mieszkańców. Szerokie konsultacje czy „referendum” osiedlowe zakończyło się następującym wynikiem.
– Za likwidacją obowiązującego aktualnie znaku D-40 „strefa zamieszkania” i zastąpienia go znakiem B-43 „strefa ograniczonej prędkości do 20 km/h” opowiedziały się 162 osoby
– Za pozostawieniem obowiązującej organizacji ruchu bez zmian oznakowania zagłosowało 81 osób.
Ostateczna decyzja zapadła zgodnie z wolą większości mieszkańców. Już po przeprowadzeniu ankiet w Centrum Usług Społecznych w Brzezinach Śląskich odbyło się spotkanie informacyjne w tej sprawie. Emocji nie brakowało.
Ostatecznie decyzja jest zgodna z wolą większości, ale nie satysfakcjonuje wszystkich. Niektóre osoby są zawiedzione rezultatem i niezadowolone z decyzji – proszę jednak o uszanowanie woli większości. W tym miejscu podziękowania dla Komendanta Straży Miejskiej Krzysztofa Piekarza, który wziął na siebie ciężar rozwiązania tego problemu i piekarskiej policji za życzliwość i wsparcie.
Mieszkańcom życzę dużo spokoju, wzajemnej, sąsiedzkiej życzliwości i zadowolenia z miejsca zamieszkania, które powinno być miejscem bezpiecznym, gdzie wypoczywamy z rodziną po każdym ciężkim dniu.
Niestety, bardzo rzadko w sytuacjach konfliktowych istnieje rozwiązanie, które zadowala wszystkich. Zwykle trzeba wybierać między jedną lub drugą opcją. To nie jest ani łatwe, ani przyjemne – a jednak decyzje podejmować trzeba. W procesie zarządzania miastem dzieje się tak bardzo często. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Sytuacje komplikuje fakt, że gdzieś po drodze zatraciliśmy wszyscy umiejętność spierania się, mamy coraz bardziej radykalne stanowiska i sposoby wyrażania poglądów, a co za tym idzie – coraz trudniej wypracowywać kompromisy i wspólne stanowiska. To jednak temat na zupełnie inny wpis i inną dyskusję. Może poruszę ten temat w przyszłości?
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
A jakie muszą być slełnione warunki na strefe 20 w wąskiej ulicy na której niema chodnika i dzieci wychodzą prosto na jezdnie. Dodatkowo są dwie boczne uliczki z których widoczność przy wyjezdzie jest zerowa a auta zapier…..
Analogiczna sytuacja. ul Szpaków. Znak strefa zamieszkania postawiony przez SM aby wymusić na mieszkańcach wykup miejsc parkingowych. Ale tylko na mieszkańcach bloków, którymi SM już nie zarządza bo już dawno została pogoniona za swoją nierzetelność i niegospodarność. Znak staną zaraz za blokiem który jeszcze należy do zasobów SM. Tak jakby “strefa zamieszkania” zaczynała się tylko w miejscu w którym nie stoi żaden blok SM. Żeby tego było mało SM żąda od mieszkańców służebności za korzystanie z dróg i chodników. Pomimo zapewnień ze strony UM o pomocy w rozwiązaniu sprawy. Mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie….
Niewątpliwie, bo akurat na Manhattanie, na całym osiedlu podmieniali ze strefy zamieszkania na strefę 20.
Czyli w ankiecie wzięły udział 243 osoby. Ale brak informacji ile w ogóle osób mogło głosować.
Poza tym nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz. Kiedy UM wprowadził tam strefę zamieszkania? Bo mam nieodparte wrażenie, że po prostu ją wprowadzono nie tworząc jednocześnie miejsc do parkowania. Podobnie zresztą jest na Lortza – strefa zamieszkania ale miejsc gdzie zgodnie z przepisami można zaparkować brak. Czyli martwy przepis bo UM swoje a ludzie swoje. I sytuacja może się prędzej czy później powtórzyć: sąsiedzki konflikt, telefon do SM lub na policję i afera gotowa.
A gdyby pojawił się argument, że to było za poprzedniej władzy to o ile władza się zmieniła to urzędnicy opracowujący organizację ruchu raczej są Ci sami. Więc argument taki sobie.
Ankieta została przez strażników dostarczona wszystkim mieszkańcom. Strefa istniała “od zawsze”.
Panie Prezydencie.
A z kim konsultowano zmianę strefy zamieszkania na strefę ograniczonej prędkości na osiedlu Wieczorka? Zmianę wykonano w zeszłym roku po cichu. Dzięki tej zmianie właściciele samochodów legalnie rozjeżdżają trawniki. Przy zwróceniu uwagi gość się śmieje twierdząc że parkuje na terenie wspólnoty. Kiedyś przed moim blokiem na trawniku była piaskownica i 2 ławki. Teraz wieczorem na tym trawniku stoi 37 samochodów.
kodeks wykroczen Art. 144. Niszczenie roślinności polecam sprawdzic i dzwonic na policje oraz straz miejska z doswiadczenia wiem ze przyjada
Byłem świadkiem konforontacji strażnika miejskiego z kierowca samochodu zaparkowanego na trawniku.
Kierowca oświadczył, że stoi na prywatnym terenie należącym do wspólnoty mieszkaniowej z jego bloku. Strażnik nie miał żadnego kontrargumentu. Poprostu zrobił karpia.
to lepiej na policje
I powinien być mandat za bezpodstawne wezwanie dla ormowca z okna czuwającego. Teren prywatny to teren prywatny.
Jeśli teren wspólnoty to mój równiez a ja sobie niszczenia trawnika niezycze! 😛
No to zgłoś Pan to na zebraniu wspólnoty, a może pora opuścić wspólnotę, jak nie masz Pan tam zrozumienia
na szczescie pan szanowny nie jest czlonkiem owej wspolnoty i na panskie zrozumienie liczyc nie musze pozdrawiam
Skoro teren jest prywatny to może tam stać nawet ciężarówka o ile jest prawidłowo zapakowana.
Straż miejska nie miała wiedzy ile mają zostawić ankiet na danym adresie. Zostawili tyle ile im powiedziano. Dla Urzędu wygodnie było powiedzieć, że dostosuje się do większości. Ewidentnie na spotkaniu mieszkańców straż miejska i policja trzymała stronę tych wygodnickich, którzy mając możliwość wjazdu na swoją posesję – nie robią tego. Bezpieczeństwo nie jest najważniejsze dla miasta – no cóż do pierwszej tragedii. Drogi bez przejazdu winny być szczególnie traktowane chociażby w przypadku dojazdu straży pożarnej czy pogotowia ratunkowego. Budowa kilku miejsc parkingowych to chyba nie jest aż tak wielki wydatek skoro miasto ma pieniądze na inne inwestycje.
Ale fandzolisz. Mieszkancy zadecydowali i koniec tematu.
Pozdrowienia dla większości mieszkańców