04-04-2019
Strajk nauczycieli w Piekarach Śląskich...
Pracownicy wszystkich placówek oświatowych – szkół i przedsz...
2019-04-05
Ile wyniosłem ze szkoły (i to podstawowej) zdałem sobie sprawę dopiero po latach. Miałem jednak nauczycieli “starej daty”. Czy dziś nauczyciele są gorsi? Nie. Po prostu zmienili się ludzie, oczekiwania, podejście.. po prostu zmienił się cały system, a może i świat. Dlatego dziś produkujemy przeciętniaków przekonanych, że wszystko im się należy, a świat leży u ich stóp. Niestety, w przyszłości konfrontacja z rzeczywistością może być bolesna.
Nauczyciel stracił autorytet. Pamiętam jak wychowawczyni połamała na moich plecach bambusowy kij, a także czerwone dłonie po tym, jak obrywałem linijką od nauczyciela techniki. Trudno też zapomnieć reakcje rodziców po wywiadówce… zwykle szlaban i czerwony tyłek. Ale efekty były i nawet największych gamoni dało się jakoś wyprowadzić na prostą.
Mnie wychowywało jeszcze harcerstwo. Tam dopiero było dyscyplina. Prawie jak w wojsku. Ale była i duma z munduru oraz formacji. Na uroczystości potrafiliśmy wyjść kolumną liczącą ponad 150 osób. Z przytupem. Dziś chętnych do takiej “zabawy” jest znacznie mniej. Mój syn wyjechał na obóz… Trzy tygodnie przetrwali tylko ci, których rodzice jeździli na takie obozy. Dla osób z zewnątrz warunki były nie do przyjęcia, a dzieci musiały za dużo robić. A powinny mieć… podane. Harcerstwo wciąż walczy – pracuje z dziećmi i młodzieżą (zuchami i harcerzami), ale pod ich skrzydłami jest zaledwie garstka.
To wszystko doceniamy po latach. One mijają, a człowiek jakoś ciągle pamięta o belfrach z podstawówki, ma świetne relacje z profesorami z liceum, czasami spotyka się na piwo z wykładowcami z uczelni lub staje na baczność przed drużynowym. I jest o czym rozmawiać, co wspominać, a przede wszystkim jest za co… dziękować. Miałem niebywałe szczęście do nauczycieli, których z imienia i nazwiska nie wymienię tylko ze względu na RODO. Myślę jednak, że oni wiedzą o kim piszę. Tyle o dawnych czasach.
Dziś nauczyciel jest bezbronny. Uczniowie go prowokują, wyzywają, nagrywają i wrzucają filmiki na youtube. Jednemu założyli kosz na głowę, bo to fajna zabawa. Jak da złą ocenę to można poskarżyć się rodzicom, a już oni mu pokażą co o nim myślą. Wywiadówki nadal są stresujące… tylko teraz dla nauczyciela. W grupie siła!
Na studiach zresztą zrobiło się trochę podobnie. Kiedyś więcej było znacznie więcej chętnych niż miejsc – to można było podkręcać wymagania. Dziś uczelnie wyrosły jak grzyby po deszczu i walczą o ucznia (studenta), to i nauczyciel akademicki nie może sobie na zbyt wiele pozwolić. Klient nasz pan.
Ta dewiza zaczyna nam coraz częściej towarzyszyć. Ma być i już. Dobra ocena w szkole, mieszkanie, praca, podwyżka… Zwykle bez wkładu własnego. I co ciekawe – nie dotyczy to innych.
Strajk nauczycieli wzbudził wiele emocji. Wiele komentarzy nie pozostawia na nich suchej nitki, a przecież każdy walczy o swoje. Robili to górnicy, rolnicy, policjanci i pielęgniarki… Tylko nauczycielom nie wolno, bo nie wypada – co skrzętnie od lat wykorzystywano. Na nauczyciela jest niezły bat – etyka.
Tak więc rozumiem nauczycieli. Niestety, strajk – nawet skuteczny, najważniejszej rzeczy nie zmieni. Nie zmieni nastawienia ludzi, ich mentalności, oczekiwań i całego systemu. Pozostaje to więc walka jedynie… o lepszą płacę, za coraz gorsze warunki pracy.
Oby tylko finanse nie uderzyły (znów po najmniejszej linii oporu) w samorządy, których po prostu nie stać na opłacanie zadań rządowych. Zamiast coraz powszechniejszego rozdawnictwa kasy za frajer, może lepiej skupić się na tym co ważne? To znaczy, wiem, że wybory i w ogóle, ale chodziło mi o rzeczy ważne w trochę szerszej perspektywie.
Jaka będzie przyszłość? Taka jaką sobie wybudujemy. Na pewno inna niż “za moich czasów”, ale to naturalna kolej rzeczy. Czy lepsza? Trudno określić.
Pytanie zasadnicze – czy my będziemy zadowoleni. I tu mam wątpliwości. Bo im bardzie żyliśmy surowo i im mniej mieliśmy – tym bardziej potrafiliśmy się cieszyć – także z małych rzeczy. Dziś świat stoi otworem, wszystko jest na wyciągnięcie ręki: wiedza, komputery, smartfony, internety… Moim zdaniem nigdy nie było lepiej. I tu paradoks. Sądzę też, że nigdy nie byliśmy tak niezadowoleni i tak nieszczęśliwi…
04-04-2019
Pracownicy wszystkich placówek oświatowych – szkół i przedsz...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
W Bytomiu nauczycielka zwróciła uwagę w szkole trzynastolatce, to ta dziewczyna się zezłościła i uderzyła nauczycielkę w twarz. No ale niekiedy rodzice uczą dzieci takiego zachowania np.; przy ul. Piotra Skargi mieszkańcy w podłużnym siedmioklatkowym bloku założyli sobie tam wspólnotę mieszkaniową swój teren koło bloku sobie zagospodarowali, a wychodek dla psów i miejsce do zabaw dla dzieci zrobili sobie u sąsiadów pod blokiem na terenie spółdzielni mieszkaniowej i od tamtej pory dzieci i mieszkańcy terroryzują ich tamtych ludzi a o swój teren dbają. Jak przyjechał w tamtym roku dzielnicowy i zwrócił im uwagę, że maja trzy place zabaw koło swojego bloku w pobliżu, to oni nie biorą tego do wiadomości i dzieci terroryzują dalej mieszkańców przeciwległego bloku bo to im sprawia przyjemność, tak niestety robią dzieci tak się zachowują a rodzice ich przy tym wszystkim dopingują.
Pisze Pan, że kiedyś na studiach było więcej… miejsc niż chętnych. Pomyłka czy myślał Pan o fizyce z astronautyką? 😉
Uważny Czytelnik to skarb. Już poprawione. Pozdrawiam
Panie Krzysztofie, zgadza się z tym co Pan pisze… Do dziś pamiętamy nauczycieli i darzymy ich szacunkiem. Tamte czasu niestety nie wrócą… Dziś sama jestem nauczycielem. Chciałabym, żeby dziś dzieci nas traktowały tak jak my traktowaliśmy swoich nauczycieli… Z szacunkiem… Nie tylko dzieci, ale i rodzice… Pozdrawiam
Niestety ale strajki całych grup zawodowych też opierają się na “nam się należy”, a nie każdy nauczyciel wkłada taka samą energię w pracę z młodzieżą. To oczywiście nie do rozwiązania w tym sektorze, ale są tacy którzy powinni dostać 3000 podwyżki a są tacy, którym się nie należy ani złotówka. Choć uważam, że powinni zarabiać większe pieniądze a rząd się ośmiesza, to jednak trudno mi się zgodzić, że byli lepiej gdy nauczyciel nie był bezbronny. Ja też jestem ze “starego” pokolenia, poza nauczycielami, którzy byli dla nas autorytetami, wsparciem a przede wszystkim przekazali nam wiedzę, pamiętam także jak kolega dostał w głowę pękiem kluczy rzuconym przez nauczycielkę, pamiętam jak koleżanka dostała w twarz bo bała się skakać przez kozła, pamiętam nauczycielkę, która ośmieszała naszego kolegę na apelach ujawniając jego wstydliwe problemy, pamiętam wyzywanie od ślepców chłopaka który nosił okulary, pamiętam jak usłyszeliśmy, że kobiety nie powinny się kształcić bo są głupie. Na szczęście mnie rodzice mówili, że tak nie powinno byc. Tak jest, świat się zmienił. Jesteśmy bardziej świadomi, a część nauczycieli jak się okazało nie potrafi zbudować autorytetu inaczej niż opoprzez strach. Przez wszystkie lata swojej edukacji nie miałam problemów z nauką, rzadko więc przykre sytuacje dotyczyły bezpośrednio mnie. Ale przyznaję, że nigdy nie szanowałam nauczycieli, którzy zasiewali w strach w moich kolegach, którym szło gorzej, lub “motywowali” ich mówiąc, że są tak głupi, że nigdy niczego nie osiągną. Robiliśmy co mogliśmy by wyciągnąć ich z kłopotów. I chyba to jest ta różnica, że przez to, że szkole byliśmy gorzej traktowani potrafiliśmy sobie pomagać i się wspierać. I tego nie potrafią zbudować nasze dzieci. A to, że tylko surowe życie i obozy w brudzie przekładają się na charakter to banał. Problem jest zdecydowanie głębszy. A przyjaciół wśród naszych byłych nauczycieli też mamy, oni czasem lepiej wspominają uczniów niż swoich kolegów nauczycieli.