2019-04-22
Wyjątkowo udane zbieranie wielkanocnych jaj!
Niesamowita frekwencja, piękna pogoda i setki szczęśliwych dzieciaków to chyba najlepsze podsumowanie tegorocznej edycji imprezy. Z błędów popełnionych rok wcześniej i krytycznych komentarzy organizatorzy wyciągnęli wnioski, a wprowadzone zmiany przyniosły efekt.
Tylko ktoś kto niczego nie robi – nie popełni błędów i nie narazi się na krytykę. Dlatego trzeba umieć się z nią zmierzyć. Trzeba też umieć krytykować w sposób konstruktywny, który przynosi coś dobrego. Pozwala wyciągać wnioski, wprowadzać zmiany i kontynuować pracę z lepszym efektem. Krytyka jest potrzebna, ale nie może zniechęcać do dalszej pracy. Czy coś zyskalibyśmy gdyby Stanisław Plajzner się poddał i impreza „wypadłaby” z kalendarza miejskich wydarzeń?
Warto pamiętać, że kiedy robi się coś po raz pierwszy – nie zawsze można wszystko przewidzieć. Czasami potrzebne jest zdobycie doświadczenia. Trzeba popełnić błędy i na nich się uczyć. Jak w życiu. Warto natomiast docenić, że w dzisiejszych czasach wciąż są ludzie, którym się chce…
Stanisław Plajzner wraz z kolegami z Obywatelskiego Klubu Radnych, Młodzieżową Radą Miasta, Stowarzyszeniem Lecymy Durś i wolontariuszami w tym roku pokazali na co ich stać. Po prostu przy takim ogromnym zainteresowaniu potrzeba znacznie więcej osób do obsługi wydarzenia. Jasne, w tym roku też były drobne niedociągnięcia, ale z pewnością w kolejnym roku będzie ich jeszcze mniej.
Co jest najważniejsze? Radość maluchów, która przyniosła organizatorom mnóstwo satysfakcji. Co to była za impreza! Jajka były zbierane do koszyczków, reklamówek, czapek, kieszeni, niesione w rękach… Pomysłów mnóstwo, technika dowolna.
Szacujemy, że w zabawie wzięło udział ok. 400-500 dzieci, które nie kryły radości z poszukiwania czekoladowych niespodzianek. Dzieci zostały podzielone na dwie grupy wiekowe do lat 5 i do lat 10. Młodsze dzieci poszukiwały plastikowe jajeczka na płycie boiska, a starsze na terenie placu zabaw MOSiR. Większych zgrzytów nie było.
Przejrzałem komentarze na facebooku i jak czytam, że “Chłopcy w 7 niebie” to wiem, że wszystko się udało. Tym razem nie mogłem sprawdzić tego osobiście, bo byłem poza miastem… ale śledziłem wydarzenie na bieżąco.
Teraz nie pozostaje nic innego, tylko zastanowić się co zrobić, żeby w przyszłym roku było jeszcze ciekawiej… Co jeszcze można dodać, wymyślić… Jakie dodatkowe atrakcje? Może macie jakieś pomysły, które wspólnie zrealizujemy? Może zauważyliście coś, co nie do końca zagrało – czekamy również na uwagi krytyczne – na przyszły rok postaramy się to po prostu poprawić.
No to czas na podziękowania… Na początek ode mnie: Stasiu – możesz być z siebie dumny. Dla wszystkich zaangażowanych w to przedsięwzięcie: Kochani, jesteście wielcy – kawał dobrej roboty i wspaniała impreza, z której możecie być dumni.
Teraz podziękowania, które na facebooku zamieścił Łukasz Ściebiorowski:
Podziękowania należą się wszystkim osobom wspierającym wydarzenie. Koleżankom i kolegom radnym z Obywatelskiego Klubu Radnych, a zwłaszcza obecnym na miejscu: Stanisławowi Plajznerowi – inicjatorowi zabawy (Staś bez Ciebie by się to nie mogło odbyć), Natalii Ciupińskiej-Szoska, Tomaszowi Wesołowskiemu, Bartoszowi Szołtysikowi, Andrzejowi Wymysło.
Podziękowania dla członków Stowarzyszenia Lecymy Durś na czele z prezes Katarzyną Malinowską za wsparcie organizacyjne całego wydarzenia (jesteście wspaniali); Miejskiemu Ośrodkowy Sportu i Rekreacji; Łukaszowi Tomczykowi, Adrianowi Szastokowi; przedstawicielom Młodzieżowej Rady Miasta Piekary Śląskie, którzy gdy tylko mogą są obecni na imprezach w mieście, a tym razem byli to: Amelia Janiak, Artur Szlęzak i Ania Czaja.
Podziękowania dla wszystkich wolontariuszy, a wśród nich m.in. Małgorzaty Bednarek, Ewy Ściebiorowskiej, Birgit Wesołowski-Schwingenschlögel, Laury Wesołowskiej i wszystkim wymienionym i niewymienionym za pomoc i życzliwość, którą okazali.
Dodatkową niespodzianką na placu zabaw była wizyta zajączka i maskotki klubowej Górnika Zabrze, które również rozdawały dzieciom czekoladowe jajeczka.
Podziękowania oczywiście dla sponsorów i partnerów wydarzenia; fotografów, którzy uwieczniali wydarzenie na zdjęciach: Maciej Świetlik i Damian Harazim. Radnemu OKR Danielowi Pliszce za projekt barwnego plakatu akcji.
No to teraz najważniejsze: DO ZOBACZENIA ZA ROK
Proponowane posty
30-03-2018
W poszukiwaniu czekoladowych jajek...
Dzieciaki w wieku do lat 10 ruszą już jutro na poszukiwanie ...
31-03-2018
To chyba jakieś... jaja (i to nieświątec...
Gorzej niż na promocji w Lidlu… Dorośli mieli nie wcho...






Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
radny Plajzner, jak chce coś zrobić dla młodzieży ze starego Osiedla Wieczorka, to niech nie wspiera największej dziadowni na osiedlu – sklepu Gabryś. To największa melina, na starym, gdzie od rana (od 6, kiedyś od 5) do późnych godzin wieczornych (a latem i nocnych) zbiera się cała śmietanka piekarskiej żulerii. Są wyzwiska, przekleństwa, alkohol, zaspokajane są potrzeby fizjologiczne, a między tym wszystkim – pan radny – Stanisław Plajzner. Niejednokrotnie osobiście wysyłający Miarę po wódkę do ABC (bo jeszcze by ktoś zobaczył, że radny wódkę w sklepie pije). Proszę przekazać radnemu, że ludzie widzą i słyszą, może śmiało wódkę kupować osobiście, nikogo na starym to nie dziwi.
Przy sukcesie ogólonopolskie media już nic nie piszą? O piekielnych rodzicach w ubiegłym roku od razu temat podchwyciły.
Sukces ma mniejszą wartość medialną w tym kraju…
Zdecydowanie w ostatnich czasach największą wartość medialną ma propaganda.