2021-01-16
K2 pokonane przez Szerpów. Pierwsze zimowe wejście!
Jeden z najtrudniejszych, drugi pod względem wysokości i jedyny, nigdy wcześniej nie zdobyty zimą szczyt. K2 – 8611 m n.p.m. – został wreszcie pokonany przez Szerpów. Na szczycie stanęło aż 10 wspinaczy! Na naszych oczach napisano nowy rozdział w historii himalaizmu. Wspaniały wyczyn.
Na K2 zimą wielokrotnie próbowali wspiąć się Polacy. Bezskutecznie. W tej chwili trwa wyprawa podczas której Magdalena Gorzkowska próbuje pokonać szczyt. Idzie śladami pierwszej kobiety na tym szczycie czyli Wandy Rutkiewicz (1986 rok). W chwili kiedy Szerpowie zdobywali szczyt, w jej wyprawie (nepalskiej firmy Seven Summits Treks) doszło do tragicznego wypadku. 50-letni Mingote, wybitnie doświadczony wspinacz zginął w upadku z dużej wysokości. Najwyższe góry pobierają najwyższe opłaty od śmiałków, którzy odważyli się z nimi zmierzyć.
Bez względu na nasze podejście do gór, do ekstremalnych wyzwań, sportu… ludzi, którzy potrafią zmierzyć się z najniebezpieczniejszymi i najwyższymi górami na świecie nie sposób nie podziwiać. Wspinają się w ekstremalnie trudnych warunkach, balansują na krawędzi życia i śmierci żeby osiągnąć sukces. To walka z górą, warunkami i własną słabością.
Dziś Szerpowie udowodnili, że K2 należy do nich. Zawsze pracujący w cieniu innych wspinaczy, dziś napisali swoją historię od nowa. Najsilniejsi zaczekali na najsłabszych. Nie było prężenia mięśni, wyścigu i ustalania rekordu. Weszli na szczyt razem, jako zgrany zespół. To wiele o nich mówi.
Niektórzy krytykują… Po co narażać swoje życie? Dlaczego stawiają na szali to co najcenniejsze? Dlaczego nie myślą o najbliższych? Taka jedna jest pasja. Ich miłość. W przypadku Szerpów także praca. Robią to co kochają, czasami płacąc za to najwyższą cenę.
Każdy z nas ma swoje K2. Dla jednych to najwyższy szczyt Europy, dla innych Rysy, dla kogoś Babia Góra. Dla wielu innych to symboliczne K2 mieści się w zupełnie innych dyscyplinach. Wszyscy podejmujemy wyzwania, mierzymy się ze swoimi słabościami, walczymy, żeby osiągnąć sukces. Wszyscy mamy marzenia. Każde zwycięstwo, każdy szczyt są niezwykle istotne, nawet jeśli nie wznoszą się tak wysoko.
Moim marzeniem był Mont Blanc, Kazbek, teraz myślę o Kilimandżaro, a moje osobiste K2 to Imja Tse (Island Peak) w Himalajach wznoszący się na wysokości 6189 metrów nad poziomem morza. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie mi się zmierzyć z tym wyzwaniem.
Z podziwem, zachwytem i drobiną zazdrości patrzę na tych, którzy wspinają się wyżej. Pokonują kolejne granice wytrzymałości. Wchodzą do strefy śmierci i wychodzą z niej cali i zdrowi. Niesamowici ludzie. Ze stali.
Historyczny moment za nami. K2 został ostatecznie pokonany. W niczym nie odbiera mu to uroku i jeszcze nie jedna wyprawa wyruszy śladami pierwszych zimowych zdobywców. A nam pozostaje przyglądać się temu z bezpiecznej odległości. Dla znakomitej większości z nas to wyzwanie, które nie mieści się nawet w wyobraźni…
Panowie… czapki z głów!
Foto: Nirmal Purja / Facebook
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Z innej beczki.
Patrząc na obecne opady śniegu muszę przyznać ,że Piekary na tle miast ościennych , mają najlepiej ośnieżone drogi. Czy to o 5 rqno czy popoludniu to ZGK się spisało . jak narazie. Bytom , Radzionków, TG , Bobrowniki tragedia. Aczkolwiek Bobrowniki lepiej niż Bytom.
Tyle na dzisiaj z pochwał.
Ty piszesz o Piekarach gmina Liszki ? Tam są tak dobrze odśnieżone drogi ?
Piszę o Piekarach Sl.
Tak wiem, zawsze tylko narzekanie ale tym razem trzeba pochwalić.
Leon, to po prostu politykowanie. Nawet jak jest dobrze, to trzeba pisać że źle. Nie przejmuj się…
Ból tyłka, że jest za co pochwalić.
Damianku wiem że jest trudno dostać się do lekarza ,ale jak pójdziesz do apteki to coś na hemoroidy dostaniesz . Szybkiego powrotu do zdrowia.
Wystarczyło że CBA zrobiło porządek z jednym panem w ZGK.
K2 to pikuś, to jest dopiero wejście zimowe !!!!!!
https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/01/kopiec-innej-perspektywy/
🙂
K2 zdobyte … w stylu nepalskim.
3 ekipy liczące prawie 240 ludzi łączą siły.
Poręczowanie i przygotowanie baz na tlenie.
I atak szczytowy, 9 na tlenie wpycha jednego bez tlenu.
Do tego diva w pelnym makeup,ie z logo inpostu nadaje relacje z akcji w base camp … lansik level master.
Imho
Niezaprzeczalnie K2 zdobyte
Jednak nepalczycy obdarli himalaizm z elitarności.
Wejścia dokonali Ci na których plecach światowe legendy himalaizmu budowały swoje rekordy.
Ot tak zgadali się szerpowie z ostatniego namiotu dla służby i utarli nosa Urubce, Moro, Txikonowi, Bieleckiemu.
Tak, tak… Odarli z elitarności. Nasi prawdziwi wspinacze za to sami zmagają się z trudnościami… Fragment komentarza Pigout, który najlepiej oddaje to nasze polskie podejście do sukcesu innych: “gdyby nasza ekspedycja weszła dwa lata temu, byłoby to wejście prawilne skoro wspinaczkę zaczynali od bazy usytuowanej na XYZ metrach, do której podrzucił ich helikopter. Oszczędzali siły, bo bagaże łącznie z ruterem wnieśli im #szerpowie. Korzystali z poręczówek, których przynajmniej część założyli szerpowie korzystający z TLENU. Korzystali z dronów dzięki którym wiedzieli która traska będzie optymalna, a jakby zaszła taka potrzeba, mogli sobie przesłać tą drogą Apap i fajeczki. Baaa elektryczne ocieplacze butów to też jakaś forma dopingu. Po wszytkim rzucili szerpom 20 dolców, mówiąc posprzątajcie i cyk do helikoptera” I to jest prawdziwe wspinanie. Dla mnie zdobycie K2 – latem czy zimą, z tlenem czy bez tlenu – to osiągnięcie. Tylko tyle i aż tyle.
W pełni się zgadzam z Pana zdaniem.
Dlatego tylko zostało nam obserwować wspinanie wysokogórskie w stylu alpejskim.
Btw
Mamy pierwsze zimowe wejście na Babią Górę w szortach :p