KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-DURAJ

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2021-02-24

By móc samemu zrobić sobie śniadanie…

Rak odebrał mu rękę. Prawą. Piekarzanin Dariusz Cichoń nie poddał się, ale codzienne czynności stały się niezwykle trudne, często… niemożliwe do wykonania. Trwa zbiórka środków na protezę. Jest już ponad 50 000 zł, ale to zaledwie 40% potrzebnej kwoty. Marcin Strzelecki nagrał wywiad z Panem Dariuszem. Warto spojrzeć na ten materiał, bo daje do myślenia. Piekarzanie są znani z hojności i dobrego serca. Sprawa jest pilna. Za trzy tygodnie kończy się czas.

Dariusz walczy o protezę ręki, która oznacza dla niego możliwość pójścia do pracy, utrzymania się, bycia niezależnym!  Dofinansowanie z PEFRON obowiązuje tylko do 20 marca. Jeśli do tego czasu nie uda się zebrać brakującej kwoty – sumy widocznej na zbiórce – dofinansowanie przepadnie! Po tym terminie Dariusz będzie musiał sam zapłacić całość…

“Co zrobić kiedy przestajesz kontrolować swoje życie. Kiedy okrutny los skazuje na niesamodzielność. Kiedy musisz zapomnieć, czym jest duma, bo chcesz żyć… Chciałbym opowiedzieć Ci moją historię i poprosić o pomoc. Tak bardzo chcę wierzyć, że mimo tego horroru, który przeżyłem, czeka mnie w tym życiu jeszcze coś dobrego…

W październiku 2017 roku znienacka i zupełnie niespodziewanie zmieniło się moje życie. Do tej pory byłem bardzo aktywny, pełni sił i nie sądziłem, że to może się zmienić! Niestety nagle niegdyś w pełni sprawna ręka zaczęła tracić siłę, a każdy ruch naznaczony był bólem. Niepokój, badania i szybka diagnoza – kostniakomięsak. Miałem 49 lat i nie wiedziałem, co mam zrobić… Ból wtedy stał się jeszcze bardziej dotkliwy. Dla mnie i dla mojej rodziny była to straszna wiadomość. Nie było innego wyjścia. Jeśli chciałem żyć, musiałem stanąć do bardzo brutalnej walki z rakiem.

Dariusz Cichoń

Chemioterapia nie pomogła. Zdecydowano o amputacji, choć to dla mnie było najgorsze z możliwych wyjść. Niestety, w tamtym momencie amputacja była jedyną szansą na przeżycie. Później kolejna chemia. Wiedziałem, że nie mogę się poddać. Przecież mam dla kogo żyć…

Ciężko jest zacząć nową codzienność z takim piętnem. Rak zabrał mi rękę, ale wygrałem życie. Do tej pory zawsze aktywny, dziś na nowo uczę się funkcjonować. Jendak nie wszystko stracone! Pojawiła się dla mnie szansa, dokładniej mioelektryczna proteza ręki sterowana za pomocą sygnałów mięśniowych w kikucie z funkcją otwarcia, zamknięcia i rotacji dłoni w miejscu nadgarstka pozwalające na komfortowe wykorzystanie podczas uprawiania sportów, prowadzenia samochodu czy pracy.

Niestety koszt przekracza moje możliwości finansowe. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc w zbieraniu funduszy na zakup protezy, która poprawi komfort mojego życia codziennego. Jest to dla mnie szansa na większą niezależność i samodzielność, której tak potrzebuję…

Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że pogodziłem się z losem. Nie ma we mnie żalu, ale nie godzę się na niesamodzielność! Życie podobno zaczyna się po 50, moje o mały włos się wtedy nie skończyło, ale mogę je jeszcze odzyskać.

Specjalistyczna proteza, chociaż bardzo mi potrzebna, jest też niewyobrażalnie droga… Na drodze do odzyskania mojego szczęśliwego życia stoją pieniądze. Otrzymałem szanse na duże dofinansowanie – ponad 30 tysięcy złotych. Warunek jest jeden – pozostałą brakującą kwotę, bardzo dużą, muszę zebrać do końca lutego przyszłego roku. “

Jak możesz pomóc? Kliknij w poniższy link i wesprzyj mieszkańca Piekar Śląskich
ZBIÓRKA SIĘ POMAGA

← Powrót

Komentarze



0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments