2022-01-12
Dyskusja o komunikacji, liniach metropolitalnych i ZTM
Przy okazji walki o autobusowe linie Metropolitalne spotkaliśmy się z mieszkańcami żeby porozmawiać o siatce połączeń w naszym mieście. Liczyliśmy na udział osób, które aktywnie i profesjonalnie wypowiadały się w ostatnich latach w dyskusjach internetowych. I to się udało! Dziękuję za obecność, dyskusję i współpracę. Uzgodniliśmy priorytety, wymieniliśmy się kontaktami i zaczynamy współpracę.
Wśród priorytetów oczywiście linie Metropolitalne. W pierwszej kolejności planowana M28 do Katowic w miejsce dzisiejszego 860 – z zakładaną zwiększoną częstotliwością i kursami weekendowymi, ale także M16/M20 łącząca nas z Bytomiem, Zabrzem i Gliwicami oraz lotniskiem w Pyrzowicach.
Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, czyli częstotliwości kursów, przystankach itp. Bezdyskusyjna jest także potrzeba utrzymania nocnych kursów na liniach M, bo już pojawiły się podobno koncepcje oszczędności w tym zakresie, a połączenia nocne są po prostu potrzebne. Będziemy w tej sprawie mówić jednym głosem.
Kolejna linia to M11, która z Bobrownik, przez Piekary Śląskie pojedzie do Katowic, ale tylko z jednym przystankiem w naszym mieście, a dokładnie w Dąbrówce Wielkiej. W tym roku uruchomiona zostanie również linia M17 z Bytomia, przez Piekary Śląskie do Sosnowca (po trasie obecnego autobusu 91). Tutaj jednak zaplanowany jest tylko jeden przystanek w Brzezinach Śląskich.
W przyszłości konieczne jest także uruchomienie możliwości dojazdu do Katowic trasą przez Chorzów, a ponieważ pojawia się idea budowy centrum przesiadkowego w rejonie Arki Bożka w Bytomiu – być może ta opcja (oczywiście z przesiadką) będzie możliwa do wdrożenia.
Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę na problemy z linią AP1 – jedyną możliwością dojazdu do Gliwic. ZTM w swoim stylu zmienił rozkłady – obecnie autobusy kursują co 1,5 godziny o czym poinformowano pasażerów… trzy dni po wprowadzeniu zmian. Gratuluję! W efekcie nowego rozkładu nie można dojechać na rozpoczęcie zajęć na uczelni lub pracy w strefie ekonomicznej. Problemy ma rozwiązać uruchomienie linii M, które zastąpią AP1, ale… co do tego czasu?
Jest możliwość dostania się do Gliwic… pociągiem z przesiadką na dworcu – i uwaga – czas przejazdu jest znacząco krótszy od autobusu. Jest jednak problem z synchronizacją czasów. Autobus z Piekar Śląskich przyjeżdża tuż po… odjeździe pociągu ze stacji kolejowej. Konieczna jest korekta rozkładu jazdy autobusów na co zwrócił uwagę Marcin Kobyłecki.
I to właśnie kolejna przestrzeń do poprawy siatki połączeń – korekta rozkładów w taki sposób, aby umożliwić sensowne przesiadki w kluczowych miejscach.
Dyskutowaliśmy o komunikacji niezwykle szeroko – łączenie z koniecznością poprawy rozwiązań komunikacyjnych drogowych, które także mają wpływ na ruch autobusowy. Jest dużo uwag, komentarzy, pomysłów, które będziemy teraz dyskutować i przedstawiać Państwu. Jeśli ktoś chciałby dołączyć do naszej grupy – można się ze mną skontaktować bezpośrednio – 509-234-972.
W spotkaniu uczestniczyli radni Obywatelskiego Klubu Radnych: Tomasz Wesołowski, Łukasz Ściebiorowski, Natalia Ciupińska-Szoska, Marcin Felderhoff. Klubu przygotowuje projekt uchwały w sprawie apelu do GZM w sprawie linii M.
W ubiegłym roku zarząd poinformował, że głównym kryterium wyboru linii metropolitalnych, które zostały już uruchomione były zasoby kadrowe i taborowe – dlatego większość funkcjonujących połączeń “M” ma przebieg zbliżony do linii, które istniały przed ich wdrożeniem. M2 przejęło 801 i 831, M3 przejęło 820, 19N i 830N, M4 przejęło 811, 815 oraz 908N, M1 i M24 przejęły 870 i część kursów 840, M102 przejęło linię 94, a za chwilę M16 przejmie pewnie linię 850.
To proszę mi wytłumaczyć co stało na przeszkodzie, aby “M” przejęło nasze 860? Byłoby to logiczne i wynikające wprost z przyjętych przez Metropolię założeń.
Niestety jest poważny problem komunikacyjny. Kazimierz Karolczak twierdzi, że nie zgłaszaliśmy uwag. To oczywista nieprawda. Nie tylko zgłaszaliśmy, ale też zrobiliśmy to PISEMNIE. Metropolia chyba jednak ma bałagan, pisma gubi i zapomina na nie odpowiedzieć. Już w 2019 roku pisałem, że nie uwzględniono naszych WNIOSKÓW o uruchomienie bezpośrednich połączeń z Gliwicami i Zabrzem z jednej strony i Katowicami oraz Chorzowem z drugiej i prosiłem o uruchomienie tych połączeń.
Wielokrotnie i na każdym spotkaniu podkreślaliśmy konieczność dobrego skomunikowania Piekar Śląskich z centrum Metropolii, ale także ze względu na miejsca pracy i potrzeby studentów z Gliwicami. Na dzień dzisiejszy jesteśmy JEDYNYM MIASTEM POWIATOWYM pozbawionym linii metropolitalnej łączącej nas ze stolicą metropolii. Jesteśmy zresztą jedynym z ostatnich miast powiatowych, w którym NIE MA ANI JEDNEGO POŁĄCZENIA METROPOLITALNEGO.
Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Zdecydowane stanowisko miasta, wsparcie mieszkańców i reakcje mediów dają nadzieję, że zostaną uruchomione połączenia M16/M20 oraz M28 jeszcze w pierwszym kwartale tego roku.
W tle poza komunikacją są jak zawsze pieniądze… Ile zaoszczędziły miasta na otwarciu linii metropolitalnych? Bytom prawie 4 mln,, Radzionków 0,7 mln, Chorzów prawie 1,5 mln, Sosnowiec 5 mln, Ruda Śląska 0,5 mln.
Temat komunikacji będzie powracał. Nieustannie.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Dzisiejszy Gzm to ekipa tyska która kiedyś nie umiała dogadać się z kzk GOP,
my jesteśmy klientami ztm nie można o tym zapomnieć teraz lektura o tych liniach mnie czeka
Przecież Siemianowice też nie mają linii metropolitarnej, są nawet nieco większe od Piekar. Linia metropolitarna za 860 objęła by to miasto. Ale tamtejszy prezio ze szczypionkami walczy,
to na przyziemne sprawy jak komunikacja chyba już nie ma czasu
Ale z racji sąsiedztwa Siemianowice mają się chyba dobrze ze skomunikowaniem z Katowicami. Mają nawet połączenie tramwajowe.
W ubiegłym roku ładnie poszli też że ścieżkami rowerowymi i tym środkiem transportu do Katowic też już dojeżdżają.
Pewnie że można walczyć o więcej, ale są w zupełnie innym miejscu niż Piekary
“Jest możliwość dostania się do Gliwic… pociągiem z przesiadką na dworcu – i uwaga – czas przejazdu jest znacząco krótszy od autobusu. Jest jednak problem z synchronizacją czasów. Autobus z Piekar Śląskich przyjeżdża tuż po… odjeździe pociągu ze stacji kolejowej. Konieczna jest korekta rozkładu jazdy autobusów na co zwrócił uwagę Marcin Kobyłecki.” To ten “ekspert” co by chciał wyciągnąć 168 z południa Piekar, bo wg tego fahofca mamy 3 linie do Katowic to nam 2 wystarczą? Panie Boże chroń nas przed takimi fachowcami. Niech ten ekspert (usilnie wierzgający co by się dostać do RM) najpierw posiądzie elementarną wiedzę na temat tego układu komunikacyjnego, a potem się wypowiada. NIE dla demolowania 114, nie po to się taktuje autobus, żeby go demolować na doraźne potrzeby. 114 jeździ co 15 minut, a pociąg pewnie zniknie szybciej niż się pojawił, bo wykonanie jest jak zwykle żałosne. Na tej trasie potrzeba autobusu co 20 minut (chociaż), a nie pociąg raz na 2 godziny. Autobus nie zrobi tego szybciej niż w 30 minut, ale za to obsłuży rejony, których pociąg nie jest w stanie obsłużyć.
Wie Pan, szanuję wszystkie wypowiedzi, ale zupełnie nie rozumiem ataku i pejoratywnych sformułowań typu “wierzgający” czy “fahowiec”. Ma takie same prawo zabrać głos jak Pan, a nawet większe, bo robi to z imienia i nazwiska. Formułując swoje wypowiedzi w taki sposób bardziej przypomina Pan internetowego trolla niż uczestniczącego w dyskusji mieszkańca. Po to rozmawiamy, wymieniamy poglądy – żeby zastanowić się co można poprawić. I każda uwaga jest cenna – można to zweryfikować i zastanowić się czy ma sens.
Każdy mieszkaniec może jak najbardziej zabrać głos, wnioskować o zmiany, wygadywać głupoty itd. Problem zaczyna się wtedy kiedy ten mieszkaniec prawdopodobnie nie jeździ tą komunikacją (tak wnioskuję między wierszami), próbuje demolować system, będąc równocześnie nazywany “profesjonalnie wypowiadającym się”, a nadrzędnym celem jest jego lansowanie jako element kampanii wyborczej do rady miasta, aby umacniać większość w radzie miasta i “obywatelscy” radni mogli jeszcze bardziej bezrefleksyjnie serwować mieszkańcom kolejne podwyżki opłat, a sobie uposażeń. Myślę, że moje “ataki” są i tak niczym w porównaniu z atakami takiego jednego pana, ten to waszemu “obywatelskiemu” klubowi dopiero ciśnie 😀 https://www.facebook.com/OBSERwator23/photos/a.699134513512371/4304335172992269/
Nie minęły 3 miesiące i już widać idiotyzm dostosowywania do pociągu. W tym momencie jeździ tym pociągiem bardzo mało ludzi, a od kwietnia będzie ich jeszcze mniej jak cena biletu metropolitalnego wzrośnie ze 179 do 220.
To jest powszechny problem – Polak na wszystkim się zna. Zdecydowanie poszedłby w kierunku opracowań i rad fachowców w tym czy innym temacie, którzy posiadają odpowiednią wiedzę i praktykę. Z mieszkańcami jest tak jak pisał kiedyś autor tego bloga – jak ma małe dziecko to chce mieć plac zabaw pod blokiem. Jak dziecko dorośnie to mu przeszkadza hałas dochodzący z placu zabaw i chciałby ten plac zabaw zlikwidować. Nie byłem na tym spotkaniu, ale jestem ciekaw czy byli jacyś fachowcy od transportu publicznego. To pytanie do p.Turzańskiego.
Ja się fachowców raczej obawiam. Zwłaszcza zatrudnianych do pracy – najpierw w KZK GOP a teraz w GZM. Najbardziej zaś fachowców od transportu publicznego, którzy korzystali z niego ostatni raz 20 lat temu.
Jak się obawiasz fachowców to pewnie remont łazienki zlecasz ogrodnikowi.
Rządzące nami Trzy gwiazdki też boją sie fachowców. Nawet zatrudnili kilku ekspertów od ekonomii pare lat temu, musieli ich zwolnić, bo nie zgadzali się z ich sposobem rządzenia. A takie sprawy doprowadzają do takich cen jakie mamy.
Broszurek to urzędy i instytucje tego regionu już mają pełne szuflady, ale nic z tego nie wynika. Ktoś może się na tematyce znać, ale jak nie zna dobrze struktury tej sieci, czyli rozkładów to nic mu to nie da, takie moje zdanie. A fachowców była masa “Tomasz Wesołowski, Łukasz Ściebiorowski, Natalia Ciupińska-Szoska, Marcin Felderhoff” Żodyn nie jeździ, żodyn sie nie zno, ale przyszli, żeby się pokazać jak to walczą 🙂 I przypomnieć o swoim istnieniu.
M4 nie przejęło żadnego 811, bo zrobiło to 808. Pierwsze słyszę aby M1 i M24 przejęły jakieś kursy 840. M17 ma przejąć 91? To ciekawe, bo ta linia miała jechać przez Czeladź, a nie Dąbrówkę Małą i są to zupełnie inne linie. M16 nie przejmie żadnego 850, bo to są zupełnie inne linie, ale mają coś podobnego są równie żałosne.
Jutro wkleję Panu pismo GZM, żeby Pan sobie poczytał i skonfrontował swoje stanowisko z tym formalnym przedstawionym na piśmie.
Ciężko stwierdzić co jest myślą własną, a co cytatem. Szczególnie, że czytam po łepkach, bo znudziły mnie już te miauczki, nagonki i polityczne przedstawienia jak to powyższe.
Dobra komunikacja to była jak jeździł tramwaj na Bytom. Ale wszyscy jesteśmy wrogami tramwajów. Tylko pasażerowie myślą inaczej.
Jakbym radnego Gowarzewskiego słyszał. Ja jestem wrogiem tramwaju tam gdzie jest on praktycznym i ekonomicznym nieporozumieniem. 8ka takim dramatem była, bo na mijankach. Autobus z Brzezin na Pogodę jedzie 7 minut, a tramwaj jechał… 12, dramat.