2024-02-13
14 lutego – aktywne walentynki
Narysuj dla ukochanej lub ukochanego wyjątkowe serce lub inny walentynkowy symbol. Zrób to aktywnie – spacerując, biegając, jeżdżąc na rowerze lub w jakiś inny – pasujący do Ciebie sposób. Wykorzystaj aplikację śledzącą aktywność sportową i podziel się swoim rysunkiem. Do zabawy zaprasza Wojciech Krawczyk.
Zapraszam do udziału w Aktywnych Walentynkach! Narysuj swoją aktywnością – spacer, marsz NW, bieg lub jazda na rowerze, walentynkowy symbol, zrób zdjęcia aktywności oraz założonego odblasku, wyślij na dres mailowy: sportpiekary@interia.pl i … wygraj!
Do zabawy zapraszam wspólnie z piekarskim MOSiRem, Policją oraz Warsztatami Terapii Zajęciowej.
Szczegóły znajdziecie pod wydarzeniem na FB.
Aktywnych Walentynek!

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
W Piekarach Ślaskich,przydałaby się świeża krew na najwyższych stanowiskach władz miasta ,wprowadził zmiany jakieś nowe pomysły,bo patrzeć ciągle na jedno i to samo to już jest trochę mdłe,wiem że od stanowiska ciężko się odchodzi ale dać szansę komuś nowemu .
No to proszę startować a nie pisać. Czekam proszę podać numer listy i pozycje zagłosuje
Nie chodzi o moją osobę,tylko żeby ktoś nowy z poza “elity ” wprowadził jakieś zmiany ulepszenia itd..
Czyli standard: ja nie, ktoś ma to zrobić. Niewiadomo kto, niewiadomo co i niewiadomo jak. A tacy jak ty będą go i tak opierdalać w komentarzach. Takie to polskie. Nikt za ciebie niczego nie zrobi.
No się zaczęła kampania .
Tak, bo Wojtek Krawczyk nigdy nic nie robił wcześniej 😉 A swoją drogą jesteśmy w okresie kampanii i taka, pozytywna, luźna akcja – mnie osobiście odpowiada. Na pewno będą różne pomysły, koncepcje kampanii, nie wszystkie tak przyjazne…- ta forma jest bardzo fajna.
Pojawił się nikomu nieznany człowiek znikąd, zaczął organizować ustawki sportowe, zaangażował do udziału straż miejską, policję i prezydentową. A teraz okazuje się, że staruje na radnego. Czyli jak widać nie ma nic bezinteresownie i jeszcze zrobił sobie kampanię kosztem innych.
Proponuję jednak się zainteresować czym się zajmuje i zajmował Wojtek Krawczyk. Samymi fajnymi rzeczami. Jednak, jeśli komuś nie pasuje – można głosować na kogoś innego. Do wyboru, do koloru. Jeśli Pan nie chce – nie musi też brać udziału w ustawkach, czy malować serca na Walentynki. Na tym polega życie – na dokonywaniu wyborów.
Czyli zajmowanie się “fajnymi rzeczami” stanowi kryterium kandydowania? Mam nadzieję, że to nie jedyne kryterium.
Nie znam tego Pana, ale od dawna mam wrażenie, że ściągacie do rady ludzi, którzy sprawdzają się w jakichś inicjatywach, acz niekoniecznie są w stanie ogarnąć sprawy funkcjonowania całego miasta. Być może się mylę (jeśli tak, to przepraszam), ale to wrażenie potwierdzają każde kolejne wybory.
Rada Miasta tworzona jest przez radnych, którzy reprezentują mieszkańców. I ta reprezentacja jest szeroka – tak jak szeroki jest przekrój społeczny. To władza uchwałodawcza. Od zarzadzania jest prezydent – władza wykonawcza. Oczywiście eksperci w rożnych dziedzinach zawsze miłe widziani.
Trochę się Pan zapędził. Ten szeroki przekrój społeczny to również tzw. margines, ludzie słabo wykształceni, abnegaci wszelkiego rodzaju itd. Takich reprezentantów też chciałby Pan w radzie? Bo ja wolałbym raczej tych z oleum w górnej części ciała, uczciwych i skromniejszych, a nie “selfujących” się co drugi dzień z okazji wymyślania rzeczy dawno wymyślonych albo wykonania pracy, którą normalnie winni wykonywać.
Nie wiem kogo ma Pan na myśli mówiąc o marginesie, których kandydatów na radnych bądź radnych Pan tak widzi, ale to jest demokracja. Każdy ma bierne i czynne prawo wyborcze – decydują mieszkańcy.
Znam te definicje 🙂 Pisałem o mechanizmach kandydowania, a raczej o kryteriach wyboru kandydatów na radnych. Pan przecież wie, że to w zasadzie komitety wybierają tych kandydatów, których przedstawia się potem wyborcom. W rzeczywistości więc nie tyle reprezentują oni mieszkańców, co “zarządzających” poszczególnymi komitetami. Oczywiste jest więc, że dobiera się ich do swojej polityki, najogólniej mówiąc, mając też na uwadze rozpoznawalność, przekładającą się na wynik wyborczy. W efekcie do rady często trafiają ludzie znani z tego, że rozdawali cukierki albo malowali płoty, a nie tacy, którzy mogliby (i chcieli oraz potrafili) tworzyć sensowny rozwój całego miasta.
Jasne, każdy komitet dobiera kandydatów wg. własne uznania. Nam się wydaje, że mamy dobrych kandydatów, konkurencji wydaje się, że ma dobrych kandydatów. Każdy tak uważa. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby stworzyć kolejny komitet z jeszcze innymi propozycjami. My staramy się dopierać dość różnorodne osoby, reprezentujące różne środowiska: młodzieży, seniorów, kulturę, sport itp. Nie ma jednej, najlepszej recepty. Jest też jeszcze jeden kłopot – nie wszyscy chcą kandydować, nie wszyscy chcą być radnymi i reprezentować mieszkańców – więc jeszcze chęci, oczekiwania i pomysły trzeba zestawić z możliwościami.
Wojtek Krawczyk- to społecznik.
Aktywny przez cały rok w różnych formach ,zadaniach.
Tak osobiscie- mój kandydat na prezydenta lub vice, a już na pewno jako radny.
Nie umniejszając panu Wojciechowi, bo może jest w swym fachu dobry. W Piekarskim magistracie pseudosportowców mamy już aż za dużo, niestety nie idzie to w parze z dobrym zarządzaniem miastem, więc nie tędy droga.
A tak na marginesie. Dlaczego w Piekarach mamy i opłacamy WOPR skoro nie mamy żadnego zbiornika wodnego w którym jest dozwolone pływanie? Ile członków liczy Piekarski WOPR, że jest tam nawet taka funkcja jak prezes?
Nie wiem ilu członków ma WOPR i jaka jest struktura, ale można spotkać członków WOPR na piekarskim basenie – między innymi obi dbają o nasze bezpieczeństwo; WOPR organizował także zajęcia nauki pływania, wiele szkoleń z zakresu pierwszej pomocy i prowadzi kontrole na zbiornikach, które mamy, a na których się pływać nie powinno. Jakby nigdy nie wpadłem na to, żeby kwestionować działalność jakiej grupy. Żeglarze też nie mają dostępu do morza, ale działać mogą…
A jakie doświadczenie w zarządzaniu ma Pan Wojciech? Organizowanie imprez sportowych a zarządzanie miastem to dwie różne rzeczy
Ciężko powiedzieć, czy udałoby się obsadzić rady gmin i miast, gdyby kierować się tym kryterium doświadczenia w zarządzaniu. Do bycia radnym przede wszystkim powinno się mieć trochę oleju w głowie, trochę wyobraźni obywatelskiej i wrażliwości społecznej. Niemniej też poczekam na pełne listy. Bardzom ciekaw.
No właśnie nie. Chodzi o to żeby radni bezmyślnie podpisywali to co im się pod nos podsunie .Czytanie ze zrozumieniem i odrobina oleju w głowie to cechy niepożądane.
Wie Pan, ja mówię o byciu dobrym radnym, a nie pożądaną przez niektórych włodarzy maszynce do głosowania:)