2024-05-15
Awantura o chodnik w Dąbrówce Wielkiej
Mieszkańcy oczekują wybudowania chodnika przy ulicy Dąbrówki. Na trasie jego przebiegu stoją drzewa. Mieszkańcy nie chcą jednak ich wycinki. Wpłynął wniosek radnej o odstąpienie od przetargu. Chwilę później wpłyną list otwarty i propozycja spotkania z mieszkańcami. Jest też propozycja rozwiązania problemu.
W zamyśle chodnik miał zapewnić bezpieczeństwo pieszym – przede wszystkim dzieciom. Zgodnie z przepisami – minimalna szerokość chodnika to 1,8 metra, z możliwością zawężenia ze względu na trudne warunki do minimum 1 metra, przy czym trzeba zapewnić miejsca do mijania się osób ze szczególnymi potrzebami o szerokości minimum 1,8 metra, na długości co najmniej 2 metrów. To w tych konkretnych warunkach karkołomne zadanie, grożące i tak uszkodzeniem korzeni drzew.
Radna Iwona Zorychta proponuje zrezygnować z budowy chodnika na rzecz utwardzenia pobocza. Zgodnie z przepisami utwardzone pobocze powinno mieć standardowo 0,75 metra, więc można wykonać prace zgodnie z przepisami. Podobne rozwiązania – utwardzając pobocze kostką brukową stosowaliśmy już w innych miejscach: np. przy ul. Darwina, czy przy ul. Radzionkowskiej.
Wady takiego rozwiązania są następujące: przede wszystkim pod względem użytkowym jest po prostu wąsko, zwłaszcza jeśli ktoś porusza się na wózku. I tak naprawdę pieszy nie znajduje się na chodniku z wszystkimi z tego wynikającymi przywilejami i prawami, ale na poboczu drogi.
Tak czy inaczej możliwe są dwa rozwiązania:
– Budowa chodnika zgodnie z przepisami o szerokości 1,8 metra, spełniającego wszystkie wymagania, ale związanego z wycinką drzew
– Utwardzenie pobocza drogi zgodnie z przepisami o szerokości mniej więcej 0,8 – 1 m w zależności od tego jak blisko drzew uda nam się zbliżyć ze względu na rozbudowane korzenie, których nie można uszkodzić.
Decyzja należy do mieszkańców. Dziś radna Iwona Zorychta przedstawiła petycję z podpisami mieszkańców, których ten temat dotyczy. Zdecydowanie opowiadają się za rozwiązaniem drugim.
– Nie usłyszałam żadnego głosu przeciwko takiemu rozwiązaniu, podpisała się większość lokatorów, więc myślę, że to dobry pomysł. Zaskoczyło mnie, że odmówił podpisania petycji Tomasz Czwarno, autor listu otwartego w tej samej sprawie, bo przecież to kwestia, która nie powinna nas dzielić. Ale to świadczy tylko o intencjach byłego kandydata do Rady Miasta. Nie zależy mu na rozwiązaniu problemu, tylko wywoływaniu sporów, żeby zaistnieć w mediach. Szkoda. Mam nadzieję, że uda się zrealizować projekt, na który czekają mieszkańcy, a na który mamy zabezpieczone pieniądze w budżecie miasta – mówi radna Iwona Zorychta.
Dziękujemy za sygnały i uwagi wszystkim mieszkańcom zainteresowanym tematem tego chodnika. Wydawałoby się prosta inwestycja okazała się nieco bardziej skomplikowana. Zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców postaramy się zrealizować tę inwestycję w taki – alternatywny sposób.
Czy będzie możliwe wykonanie tego wariantu okaże się jednak po zdjęciu wierzchniej warstwy ziemi. Mam nadzieję, że nie będzie kolizji z korzeniami drzew. Tak czy inaczej będę o tym informował na blogu. Proszę o uzbrojenie się w cierpliwość, ponieważ zanim zaczną się prace musimy powtórzyć procedury formalne.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
a czy nie da sie tego zrobic tak ze zrobi sie chodnik za drzewami i mielibysmy pas zieleni po srodku rozdzielajacy chodnik od drogi dla samochodów? przeciez miejsca nie brakuje jak dobrze widać…
Miałbyś chodnik w polu i cały ten syf związany z uprawą. Raczej kiepskie rozwiązanie zwłaszcza na tak krótkim odcinku.
pył błoto syf maszyny rolnicze w sąsiedztwie, serio genialny pomysł, do tego literalnie nie byłby to chodnik…
najlepiej wyciac i zalac wszystko betonem bo tak najlatwiej bo ktos ma to gdzies i nie chce mu sie pomyskec i rozwiazac problem
Wycięcie 2, 3 , 4 drzew to nie problem.
Zasadzimy nie 8 , a 58 drzew.
Czasem zastanawiam się nad tą ekologią.
Wycinamy hektary lasów, a 2 drzewa przy drodze mieszkańcy nie pozwolą Wyciac ,bo nie.
Utwardzone pobocze po zimie – jak najedzie samochód zostanie wgniecione w grunt i na naprawę mieszkańcy będą czekać, aż do jesieni, zamiast od razu zrobić porządnie z kostki tymbardziej jak są na to pieniądze.
Można zrobić jak na Radzionkowskiej, czyli 3m jezdnię, 4m chodnik ze scieżką rowerową i drugi chodnik 0,5m. Przepisy przepisami, a Piekary Piekarami
A jakby zrobic jeden kierunek wyjazdu? Wtedy czesc ulicy dac na chodnik. Nie jest to idealne ale drzewa zostanom a chodnik bedzie szeroki.
Pan to powie mieszkańcom? Uwaga na widły! Pamiętam tą haję na Kozłowej Górze, gdy nakazano mieszkańcom parkowanie na swoich posesjach (tak to jest bardzo dziwne i niestandardowe żeby swój samochód parkować pod domem), a nie na ulicy, bo przejechać nie można było… Mieszkańcy też chcieli chodnika, ale jak pojawiły się znaki i trzeba było bramę wjazdową otwierać, to tak szybko jak się znaki pojawiły, tak szybko znikły… To samo na Jagiellońskiej w Dąbrówce Wielkiej jest… A Pan chce im tam jednokierunkową zrobić? Niech Pan idzie z tym do Czwarno może kolejną petycję napisze, oby się już w tym tylko nie pogubił i podpisał….