2025-04-07
Jak rozrastają się lasy…
Polscy leśnicy sadzą każdego roku aż 500 milionów drzew. To imponujący wysiłek, który wymaga ogromnej determinacji i zaangażowania wielu ludzi. Choć niekiedy praca całych pokoleń zostaje zniweczona przez klęski żywiołowe – pożary, huragany czy szkodniki – sadzenie drzew trwa nieprzerwanie. Dzięki temu lasów w Polsce systematycznie przybywa. Obecnie zajmują one już niemal jedną trzecią powierzchni naszego kraju, stając się jednym z jego największych skarbów.
W ostatnich dniach do ogólnopolskiej akcji sadzenia drzew dołączyły również lokalne władze. Prezydent Sława Umińska-Kajdan oraz Przewodniczący Rady Miasta Tomasz Wesołowski wzięli aktywny udział w inicjatywie zorganizowanej przez Nadleśnictwo Świerklaniec. Wspólnie z innymi uczestnikami posadzili 45 młodych drzewek, dając wyraz trosce o środowisko naturalne i przyszłe pokolenia. Dla wielu była to nie tylko ekologiczna misja, ale i doskonała przygoda – okazja, by spędzić czas na świeżym powietrzu i poczuć, że robi się coś dobrego dla planety.
Obszar Nadleśnictwa Świerklaniec jest szczególny. Znaczna jego część znajduje się w silnie zurbanizowanej strefie, gdzie gęstość zaludnienia jest jedną z najwyższych w regionie. Taka lokalizacja niesie ze sobą spore wyzwania. Leśnicy muszą zmagać się z nielegalnymi wysypiskami śmieci, wandalizmem, niszczeniem infrastruktury leśnej, a także z coraz bardziej powszechnym problemem nielegalnej jazdy quadami i motocyklami po leśnych duktach. Właśnie dlatego tego typu akcje – sadzenie drzew i edukowanie mieszkańców – mają ogromne znaczenie i są bardziej potrzebne niż kiedykolwiek.
Drzewa to nie tylko element krajobrazu. To naturalne filtry powietrza, osłona przed hałasem i upałem, schronienie dla zwierząt, a także coś, co poprawia jakość naszego życia. Dlatego warto je sadzić nie tylko w lasach, ale również tam, gdzie mieszkamy – w miastach, parkach, przydomowych ogródkach czy na działkach. Wybór gatunków jest ogromny – od drzew liściastych po iglaste, od ozdobnych po użytkowe – a każde z nich wnosi coś wartościowego do naszego otoczenia.
Każda posadzona sadzonka to symbol naszej troski o przyszłość.

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
500 mln rocznie co Pan pisze na Pan pojęcie to jest 1 369 864 drzewa dziennie, 22 831 na min itd. Niech się Pan zastanowi co Pan pisze i nie robi z ludzi idiotów. I tak każdego roku, puknij się Pan w głowę.
Zanim zacznie Pan kogoś krytykować, proponuję użyć internetu zamiast do pisania obraźliwych komentarzy, do sprawdzenia informacji. Nie wymyślam informacji, które podaję, nie piszę co mi się wydaje i co myślę, opieram się na źródłach, które zawsze mogę podać. Miłego dnia.
https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/wielkie-sadzenie-w-lasach?utm_source=chatgpt.com
https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/wiosenne-odnawianie-lasow?utm_source=chatgpt.com
https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/Lasy-Panstwowe-sadza-rocznie-pol-MILIARDA-drzew-Sprawdzamy-informacje?utm_source=chatgpt.com
https://irme.pl/10869-2/?utm_source=chatgpt.com
Serdecznie Pana przepraszam za mój wpis, liczba wydała mi się niemożliwa do wykonania w 1 roku i dlatego sądziłem że podał ją Pan z powietrza, dzisiaj dzwoniłem do Pani rzecznik lasów państwowych, która potwierdziła tę liczbę 500 mln nie 50 mln. Tyle drzew LP sądzą w 6 miesięcy wiosna i jesienią. Jeszcze raz przepraszam i życzę również miłego dnia.
Dziękuję. Staram się zawsze podawać rzetelne informacje. Pozdrawiam
Błąd jest chyba w stwierdzeniu, że polscy leśnicy sadzą te 500 mln. To rzeczywiście byłoby niemożliwe, bo nie ma ich aż tylu. Sadzą firmy zewnętrzne, wolontariusze itp. i to warto było dodać (też się żachnąłem, że to bzdura 🙂
Nie zgadzam się, leśnicy nie dbaja o przyrodę, o lasy, oni dbaja tylko o zwiększenie wyrębu lasów. Liczy sie tylko kasa. Jak pisze poprzednik wystarczy przejść się z Osiedla Wieczorka na Świerklaniec, obraz nędzy i rozpaczy. Dziwnym trafem wycinane są drzewa liściaste, które można drożej sprzedać niz zwykłą sosnę
Nie masz o niczym pojęcia, a udajesz geniusza !!! Czas zdobyć wiedzę a potem się wypowiadać !!!
Szkoda,że las w Kozłowej Górze przestaje istnieć przez wycinki a w jego miejsce pewnie wyrośnie zabudowa mieszkaniowa.
Ale wie pan że te lasy zostały posadzone tylko po to żeby je ściąć, pozyskać drewno i posadzić od nowa?
Czy akcje dbania o ekosystemy trwać będą również w Kozlowej Gorze, w trzebionych lasach przy cegielni i na tzw Bagienku ? Czy może jak zaledwie kilka lat temu akty i skutki leśnego wandalizmu będą spoczywały na mieszkańcach i siłach przyrody? Warto zapytać leśników i (nie)zainteresowanych tym jak widać urzędników miejskich.
Wycinki realizowane są zgodnie z tzw. PUL-em czyli Planem Urządzenia Lasu, sporządzanym dla każdego nadleśnictwa na 10 lat. Gdy w danym wydzieleniu pojawia się drwal jest już za późno, nie ma co wtedy lamentować. Tematem trzeba się interesować w momencie gdy trwają konsultacje społeczne planu. Wtedy można zgłaszać uwagi, negocjować i wnioskować o obejmowanie lasów na jakich nam najbardziej zależy funkcją społeczną. Ale kto by się tym interesował w Piekarach. Przecież mamy poważniejsze problemy.
Lasy w Piekarach są gospodarcze, wiec w większości przypadków, każde drzewo, prędzej czy później, pójdzie pod topór, czy się to komuś podoba czy nie.
Można tylko ubolewać, że w naszym mieście jest tak mało form ochrony przyrody, które ewentualnie mogłyby uchronić przyrodę przed dewastacją.
Jeśli komukolwiek z czytających tego bloga zależy na przyrodzie, działajcie Państwo w sprawie zwalczania roślin inwazyjnych (IGO) w Waszym najbliższym otoczeniu: restowców, barszczu sosnowskiego, kolczurki, astrów nowobelgijskich, bożodrzewu gruczołowatego itd. I nie sadźcie gatunków obcych w Waszych ogrodach. To jest prawdziwe zagrożenie dla naszej rodzimej przyrody, które już dawno wymknęło się spod kontroli.