2013-02-04
Dyktator – siła argumentów… siłowych
Tiopental Veritaserum
„Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 17 (posłuchaj mp3)
Dwóch potężnych wojów wlokło Krztura w stronę pałacu. Nie krzyczał i nie
walczył, bo nie miało to sensu. Trzymany w żelaznym uścisku właściwie nie
sięgał nawet ziemi, a ludzie widząc tę scenę odwracali wzrok. Z pomocą nikt by
mu nie przyszedł, a z jego posturą podskakiwanie zawodowym gladiatorom nie
było najlepszym pomysłem. Trzasnęły pałacowe drzwi i chwilę później Krztur
wylądował na biurku największego rajcy archipelagu.
– Wystarczyło wysłać zaproszenie – wydyszał wściekły opozycjonista zbierając
się ze stołu i przy okazji z czystej złośliwości tłukąc porcelanową filiżankę
z kawą.
Jeden z wojów zazgrzytał zębami, ale Ksewer z kamienną twarzą czekał aż
podległy mu rajca będzie gotów do rozmowy.
– Mamy problem i oczekuję, że zostanie rozwiązany. Liczę na listę osób, które
pana popierają oraz stosowne dokumenty potwierdzające to poparcie oraz brak
przeszkód prawnych do jego przyjęcia.
Krztur wytrzeszczył oczy, ale największy rajca jeszcze nie skończył.
– I konieczne będzie potwierdzenie Pana tożsamości.
Krztur niemal spadł z krzesła, na którym dopiero co usiadł. Zanim jednak zadał
jakiekolwiek pytanie Ksewer wyjaśnił z rozbrajającą szczerością.
– Polecenie dyktatora…
Wszelkie słowa, które jeszcze przed chwilą cisnęły się na usta opozycyjnego rajcy i
domagały się uwolnienia, nagle straciły sens.
c.d.n.
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Wtem otwarły się drzwi komnaty. Wkroczył ON. Dyktator Pieśli archipelagu 7 wysp. Za nim dwóch jeszcze potężniejszych wojów.Największy rajca Ksewer błyskawicznie powstał, wyprężył się w postawie na baczność. Dyktator nie zwrócił na niego uwagi. Patrzył na Krztura.
– To już jest koniec, nie ma już nic, będę wolny na tamtym świecie. Myśli szybciej niż światło gnały wewnątrz głowy Krztura. Niektóre ulatywały przez dziurki po utraconych cebulkach włosowych. Co ze mną będzie, jak godnie odejść, jakie jeszcze przemówienie wygłościć.
– Krztur postanowiliśmy ja Stokor, że … zawiesił głos.
Krztur już miał rozrywać koszulę w nerwach przoczył że ma koszuli, na końcu języka już miał najkrótsze wystąpienie w swoim życiu, 3 słowa, ale zdążył otworzyć tylko cudzysłów ”
– zostaniecie największym rajcą archipelagu – rzekł Stakor.
DUUP!
Ksewer jeszcze bardziej wyprężony na baczność pozycję przyjął teraz horyzontalną.
Lekkie drgnienie ucha dyktatora uruchomiło wojów.
– Zimna woda zdrowia doda, nie utopić go.
Zostali sami.
– Krztureniu podoba się nowa funkcja? – objął czule swojego jeszcze do niedawna wroga Stakor.
– Bo wiesz ja, ja no jakby to powiedzieć. Jaka jest ta Umina, błagam powiedz szczerze..
Nie zdążył dokończyć.
Otwarły się drzwi komnaty.
cdn Fikcja nigdy się nie kończy
lit 1
PS Jakie 3 słowa chciał wypowiedzieć Krztur?
No… Czytelnicy się niecierpliwią. Co chciał powiedzieć? 😉
NIECH ŻYJE STAKOR
Pięknie powiedziane 😉 Z pozdrowieniami
– Panie, Krztur jest nasz – zameldowano.
– Doskonale,doskonale. Na solary z nim. Ugotować, przypiec, odmrozimy go, ha ha ha.
Zadowolony Stakor podszedł do okna. Pozdrowień od Terszy nie było. Dziwne – pomyślał – knuje coś. Jeszcze ma odwagę. Tyle razy (zaczerwienił się) na co jeszcze liczy.
Wtem……
NIE!!! co ONA tu robi???
Do pałacu szybkim, zdecydowanym krokiem zbliżała się Umina.
Postrach, podziw, nienawiść, głęboko skrywana, tłumiona miłość dyktatora.
– Powiedzcie Ksewerowi że go nie znam. Na mój rozkaz natychmiast uwolnić Krztura. Napoić i umyć. Pogłaskać. Może Armanda pomoże.
Jak jej się spodobać. Dlaczego wciąż widzi we mnie wroga. A ja jej to bym …. wszystko ….
Jej jej jejejejjjjjj
lit 1
zapiski z XIX wieku na dworze króla Jerzego K. V