2011-11-03
W temacie linii 185
Podczas sesji Rady Miasta poruszyliśmy problem linii 185, która po prostu jest potrzebna i mieszkańcy wyraźnie odczuli zmianę w rozkładzie jazdy. Poprosiliśmy o wyjaśnienia, zwłaszcza w kontekście informacji, że te zmiany zaproponował prezydent naszego miasta. Z dokumentów, które uzyskali dziennikarze i poseł Wojciech Szarama wynika to jednoznacznie.
Prezydent Stanisław Korfanty mówi, że podjął dobrą decyzję, z myślą o mieszkańcach całego miasta. A mieszkańcy, który mówią inne rzeczy i zabierają głos na forach internetowych wygadują bzdury i wykazują się niewiedzą. Prezydent podważył także zasadność akcji zbierania podpisów pod petycją w sprawie przywrócenia linii.
To dziwna sytuacja, której nie potrafimy zrozumieć. MIeszkańcy w demokratyczny sposób wyrazili swoją opinię dotyczącą linii 185. Nawet jeśli są w błędzie, prezydent powinien z szacunkiem wysłuchać ich głosu. A nie atakować, krytykować i karcić. Zwłaszcza, że w petycji przygotowanej przez mieszkańców Manhattanu nie ma ani słowa o skróceniu linii 148. Mieszkańcy nie mają nic przeciwko bezpośrednim połączeniom z Dąbrówki do Bytomia. Oni po prostu oczekują takiego samego traktowania i takich samych możliwości.
Przypominamy, że atutobusem linii 185 podróżowało 690 osób, a autobusem lini 148 zaledwie 168 osób. Trudno więc oczekiwać, że zaakceptujemy wyjaśnienia prezydenta, że “za luksus” trzeba zapłacić.
Prezydent przekonywał, że mieszkańcy wygadują bzdury, że sam też jeździł z przesiadkami. I nie rozumie o co chodzi, bo jak ktoś chce mieć “komfort” to inni muszą się zrzucić. I problemu nie widzi. Zdaniem Stanisława Korfantego temat jest rozwiązany po myśli wszystkich.
Dodatkowo prezydent miał pretensje, że radni i dziennikarze posiłkują się informacjami przekazywanym nie przez niego, ale przez władze Bytomia. Co za różnica kto przekazał dokumenty? Gdyby zrobił to prezydent – nie byłoby problemu.
A jeśli chodzi o rzetelność informacji, której domaga się prezydenta – to trzeba było w miejskich mediach poinformować mieszkańców o planowanych zmianach. przeprowadzić konsultacje, sprawdzić oczekiwania mieszkańców i wyjaśnieć przyczyny takich a nie innych decyzji. Zamiast tego prezydent załatwił sprawę “po swojemu i cichu”. A potem się dziwi, że mieszkańcy zabierają głos. Przecież to zupełnie zrozumiałe.
Na koniec warto przypomnieć, że mieszkańcy nie są po to, żeby milcząco i z ponurą akceptacją przyjmować wizje i założenia prezydenta, tylko prezydent jest po to, żeby zapewnić mieszkańcom możliwie najlepsze i komfortowe warunki życia w Piekarach Śląskich.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN