2013-06-02
Aktywny weekend
Ostatnie cztery dni spędziliśmy odcięci od świata. Przynajmniej w takim sensie, że zrezygnowaliśmy z telewizora, internetu i telefony – stawiając na zdobywanie górskich szlaków. Aktywny Dzień Dziecka. Junior, który powoli zbliża się do 5 lat… wyruszył piechotą z Kuźnic na Halę Gąsienicową. Piechotą (busiki, koniki zostawiliśmy dla innych). Dotarliśmy do Murowańca (jakieś 3 godzinki), gdzie po obiadku wygospodarowaliśmy czas na krótką drzemkę. Następnie wyruszyliśmy w stronę Kasprowego Wierchu. W ten sposób dotarliśmy do miejsc, gdzie wciąż leży… śnieg. I tak “młody” bez marudzenia wdrapał się na szczyt (1987 m n.p.m.). W dół pojechaliśmy już kolejką, bo to i tak był dość aktywny dzień!Na marginesie dodam tylko (będę jeszcze o tym pisał), że poradziliśmy sobie także w jaskini mylnej, pokonaliśmy Dunajec, a także zdobyliśmy Sokolicę (to już w Pieninach).
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Proponowałbym przyjemny spacerek Wąwozem Homole do Kamiennych Ksiąg.
Rowerkiem ze Szczawnicy, wzdłuż Dunajca do Czerwonego Klasztoru na piwko. 🙂
Jeszcze na pewno nie raz się wybierzemy… Rowerki, a i owszem, wchodzą w grę. Dla Juniora soczek pomarańczowy 😉
Trasy ciekawe. Zaskoczyło mnie coś innego. Może zabrzmi to absurdalnie, ale wejście na… Sokolicę było bardziej męczące. A i nie wiem czy widok nie bardziej urokliwy. Ale może przemawia mój sentyment do rzek, szczególnie do Dunajca.
Moje ulubione trasy… lecz może nie będę się wypowiadał bo znów internauta Kierowca zarzuci mi, że uwielbiam KT. 🙂 Zawsze człowiekowi jakąś łatkę muszą przylepić 🙂