2012-11-12
Trudne czasy czy… karnawał?
Polecam felieton Michała Smolorza poświęcony kulturze. Po jego lekturze mam mieszane uczucia. Z niektórymi tezami trudno się nie zgodzić. Z innymi… aż chce się polemizować.
Felieton Michała Smolorza – “Czasy trudne a w kulturze szalalalal…
“Artysta amator” czy “wybitny twórca lokalny”? “Autentyczni twórcy” czy “terror artystycznych miernot”? “Posucha kulturalna” czy “przeładowanie”? I wreszcie kultura powinna być “za darmochę” czy “słono płatna”?
Poruszam ten problem na blogu, bo jestem ciekaw Waszych opinii. Z jednej strony wydaje się, że imprezy powinny być dostępne dla wszystkich, bo przecież organizują je instytucje miejskie. Z drugiej strony symboliczna opłata zasiliłaby skromne budżety. Pytanie tylko jaki poziom cen jest właściwy. Bilet na koncert Oberschlesien w OK Andaluzja kosztował 50/70 zł. Trochę drogo. Sala była pełna, ale bilety wykupiła organizacja, a nie indywidualni widzowie, których była garstka. Pytanie tylko, czy faktycznie byłoby ich więcej, gdyby bilety kosztowały 20 zł? Problem do przemyślenia.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Czy to sugestia, że również ta “organizacja” zapłaciła ludziom, żeby przyszli na koncert i się bawili? Ta organizacja dopłaca również do biletów do opery, teatru itp. OS zagrał teraz koncert w Pszowie, gdzie sala również była pełna.
Pozdr
W żadnym wypadku. To tylko informacja, że ze sprzedażą biletów indywidualnych był problem. I trudno byłoby zapełnić salę w wolnej sprzedaży przy takiej cenie biletów.