2017-05-23
Pożegnanie Legendy Olimpii: 33 – Mariusz Kempys
Podczas 22 sezonów rozegrał ponad 500 spotkań i zdobył dla piekarskich szczypiornistów ponad 2 tysiące bramek! Numer 33 na koszulce należy do niego i w przyszłości w Olimpii nikt już nie zagra z tym numerem. Mariusz Kempys po niemal 25 latach kariery zapisał się w historii naszej piłki ręcznej. Złotymi zgłoskami.
Świetny zawodnik, doświadczony, poukładany – to on nadawał rytm zespołowi Olimpii – na boisku i w szatni. Prywatnie – miły, skromny chłopak, którego nie da się nie lubić.
Dla mnie osobiście Olimpia to przede wszystkim Mariusz Kempys. To jego nazwisko było najważniejsze kiedy zaczynałem pisać w Dzienniku Zachodnim w 2003 roku, to on jest najważniejszą postacią nowej Olimpii w 2017. Przez te lata wielokrotnie spotykaliśmy się na meczach i rozmawialiśmy.
Mariusz Kempys jest wychowankiem klubu GKS Olimpia Piekary Śląskie, którego zawodnikiem został w wieku 12 lat. W sezonie 2006/2007 zajął z Olimpią czwarte miejsce w ekstraklasie. W sezonie 2007/2008 został królem strzelców najwyższej klasy rozgrywkowej – zdobył 190 bramek (ex aequo z Michałem Adamuszkiem).
W ekstraklasie występował również w barwach Piotrkowianina Piotrków Trybunalski (2008–2009) i NMC Powen Zabrze (2009–2010). Ale to były jedynie epizody. Jego miejscem na ziemi i ukochanym klubem była Olimpia Piekary Śląskie.
W 2010 powrócił do GKS Olimpii, zajmując w sezonie 2010/2011 drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców I ligi (145 bramek). W 2014 został zawodnikiem nowo powstałego MKS Olimpia Piekary Śląskie i dziś trudno sobie wyobrazić zespół bez niego.
“The history of handball in Piekary Śląskie by Maniek Kempys” takie okolicznościowe koszulki przygotowali najbliżsi Mariusza – na pożegnanie wielkiego zawodnika mającego na koncie tytuł “Króla Strzelców Ekstraklasy”. Nie zabrakło odniesienia do tradycji klubu: od GKS Olimpia Piekary Śląskie (1968) do MKS Olimpia Piekary Śląskie (2014).
Ostatni mecz, niestety przegramy, Mariusz Kempys rozegrał w sobotę. MKS Olimpia Medex Piekary Śląskie zakończyła sezon na III miejscu w pierwszej lidze. Na to pożegnanie przyjechali jego trenerzy, oldboye, wychowankowie. Pełna sala, fantastyczna atmosfera, tort, pamiątki, prezenty i dziesiątki podziękowań. Nie zabrakło łez wzruszenia.
“Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść – niepokonanym” – chociaż Mariusz wybrał dobry moment, to nie była łatwa decyzja. Nie zagra – ale w klubie pozostaje. Piłka ręczna i Olimpia to przecież całe jego życie. Mam nadzieję, że będzie fantastycznym trenerem, który zarazi swoją pasją jeszcze wielu zawodników.
Dużym sentymentem darzy także halę sportową przy ul. Ziętka (która po raz kolejny przeszła drobny lifting) – nie tylko dlatego, że przelał na niej niezliczone ilości potu. Tutaj poznał także swoją żonę!
Dla mnie całe to pożegnanie było smutne, bo zamykało pewien etap. Na szczęście Mariusz Kempys dał słowo, że zagra przynajmniej jeszcze jeden raz. Na otwarcie nowej hali sportowej – trzeba ją tylko wybudować. Postaramy się zdążyć, a Ty Mariuszu trzymaj formę. A dziś powiem jeszcze tylko bardzo krótko:
Maniek, dziękujemy!
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
szybko się ktoś taki w Olimpii nie trafi
żywa legenda tego klubu
powodzenia Mario !!!