12-12-2017
Dlaczego stawiamy na biznes?
Zobaczcie film promocyjny naszego miasta. Ziemia obiecana i...
2017-12-17
Kilka milionów złotych zainwestowanych… w ziemię. Zasadniczo ich nie widać, bo sieci i instalacje zostały zakopane – jedynym wymiernym efektem jest droga. Ale w praktyce oznacza to, że wreszcie nasze tereny inwestycyjne zasługują na tą nazwę, bo zostały uzbrojone. Tak naprawdę dopiero w tej chwili mogą stanowić poważną ofertę dla inwestorów.
W pierwszej kolejności inwestycję przeprowadziło tutaj Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, a następnie miasto w ramach dofinansowania pozyskanego z UE dokończyło proces przygotowywania terenu. I dobrze, bo do tego momentu pokazując tereny potencjalnym inwestorom brodziliśmy w błocie po kolana. To nie był element zachęcający i przekonujący do postawienia na Piekary Śląskie.
Przed nami kolejne rozmowy i przetargi. Mam nadzieję, że na terenach, które należą do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pojawią się pierwsi inwestorzy. Zainteresowanie jest duże – co wynika przede wszystkim z świetnego położenia działek. Dokładamy do tego profesjonalną obsługę inwestora i… czekamy na sukces. Nowe firmy, nowe zakłady są nam potrzebne jeśli myślimy o rozwoju miasta. Trzymajcie kciuki!
12-12-2017
Zobaczcie film promocyjny naszego miasta. Ziemia obiecana i...
10-10-2017
Biurko na start to propozycja dla niewielkich, młodych firm, które nie potrzebu...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Bardzo często publikuje Pan informacje o coraz większej gotówce gromadzonej przez miasto, negując poprzednika w pewnym sensie. Dlatego mam pytanie. Skąd miasto bierze tak olbrzymie pieniądze? Bo nie żyjemy na tym świecie od dziś, i gdyby bylo to tak łatwe jak Pan sądzi, to poprzednik napewno by się tym zajął w podobny lub zupełnie inny sposób.
A wracając do zasług jakie Państwo sobie przypisujecie, prosze pamiętać kto tak naprawdę zainicjował budowe Szpitala. Nie ładnie wybijać się na innych.
Jak są pieniądze to bardzo dobrze i niech ich będzie jak najwięcej, byle by tylko żyć w zrównoważonym świecie, gdzie jednakowo będzie się inwestowało w całym naszym kraju środki, w te mniej wartościowe rzeczy i również w drugiego człowieka. Aby nasze miasto i kraj w demokracji rozwijały się w zrównoważonym stopniu, gdzie nie będzie się poszerzało ubóstwo i bieda w Polsce. Musimy pamiętać, że inwestycje są dla nas bardzo ważne, ale w tym wszystkim najważniejsi jesteśmy my ludzie, więc musimy pamiętać o tym, żeby się nie zagubić w tym wszystkim i pamiętać o tym, najpierw człowiek, aby miał zapewnione godne warunki do życia, a potem te drugo planowe rzeczy. Pamiętam jak w jednym zagranicznym mieście pojawili się bogaci inwestorzy i powstawały piękne wysokie budowle w bardzo szybkim tempie, inwestowali w rozbudowę miasta mnóstwo pieniędzy, a obok jednak poszerzała się strefa ubóstwa, ludzi odrzuconych którzy zaczęli żyć w biedzie i niektórzy jako bezdomni, bo dla nich zabrakło miejsca w tym nowym świecie, które miało poprawić im i dać leprze jutro , a pozbawiło ich wszystkiego, staczając ich życie na dno. Dlatego jeżeli w Piekarach kiedyś zauważymy ludzi bezdomnych, ludzi bezrobotnych, albo poszerzających się w ubóstwie, to będzie to sygnał i znak, że zmierzamy w tym złym kierunku, w którym nie powinniśmy byli się kierować jako cała wspólnota,więc musimy być czujni i obserwować co się wokół nas dzieje, jak żyje się i na jakim poziomie, wszystkim mieszkańcom naszego miasta.
Jak już piszemy u inwestycjach i pieniądzach to dołączam opowiadanie;
Natalka miała jedenaście lat, jej rodzina niczym nie różniła się od innych rodzin, jej ojciec pracował na ich utrzymanie, a mama zajmowała się domem. Co roku jeździli sobie na wczasy, stać ich było na zakup auta i wkrótce Natalka miała również dostać od ojca, swój pierwszy komputer, na który tak bardzo czekała. Nadszedł kapitalizm i demokracja i powstała Unia Europejska, rodzice Natalki otworzyli więc szampana, aby świętować nowe zachodzące zmiany w Europie i w swoim własnym kraju. Niekiedy zaciągali sobie niewielkie kredyty, gdy zabrakło im czasem pieniędzy do następnej wypłaty, można było bowiem kupować, coraz to leprze rzeczy, chociaż nie byli oni jednak wtedy jeszcze tego świadomi, że ich sytuacja życiowa może się zmienić w każdej nadchodzącej chwili. I zaczął się ten trudny okres, chwila na którą nie byli oni przygotowani, zaczęto likwidację wielu zakładów pracy i pech akurat chciał, że zakład gdzie pracował ojciec od Natalki, również został zlikwidowany. Ich sytuacja życiowa zaczęła się wtedy całkowicie zmieniać, nowej pracy nie można było nigdzie znaleźć, a czynsze za mieszkanie i ich długi rosły coraz to bardziej, aż w końcu komornik zapukał do ich drzwi i trzeba było wtedy opuścić swoje mieszkanie, trzeba było z całą rodziną przeprowadzić się do zastępczego mniejszego mieszkania, o niższych stan dartach życiowych. Budowano nową autostradę w mieście, nowy park i halę sportową z basenem, otrzymano dużą ilość gotówki z funduszy na te cele, Natalka również czekała na tą chwilę, aż ukończą budowę nowej hali, uwielbiała ona bowiem pływać, nie mogła się więc już ona doczekać, kiedy będzie ona już gotowa, ta nowa hala. Dziewczynka nie zdawała sobie wtedy z tego sprawy, w jak trudnej sytuacji oni się znaleźli i gdy pewnego dnia poprosiła ona swoją mamę o kromkę chleba, wtedy zobaczyła jej smutną minę , mamy która nie miała jej już co dać do zjedzenia i wtedy dopiero zrozumiała ona, jak w ciężkiej sytuacji oni się znaleźli. Sytuacja stawała się coraz to gorsza, nadeszła bowiem zima i zaczęło już nawet brakować pieniędzy na opał, wstydzili się oni aby poprosić o jakąś dodatkową pomoc, znaleźli się więc wtedy jakby na granicy dwóch światów, z dnia na dzień utracili swoją nadzieję i wiarę, że jeszcze coś może się zmienić. Mrozy stawały się coraz to większe, temperatura przekroczyła już ponad trzydzieści siedem stopni, w ciepłych ubraniach Natalka przytulała się do swoich rodziców i mimo coraz to większego mrozu i zimna próbowali oni wszyscy zasnąć. Kiedy następnego dnia komornik zobaczył zamarznięte okna i zapukał do ich mieszkania i gdy nikt go nie wpuszczał, otworzono wtedy drzwi przy pomocy straży, znaleziono wtedy zamarznięte ciała, wszyscy już wtedy nie żyli. Po roku wybudowano nową autostradę, skończono budowę parku i zakończono budowę nowej hali, na otwarcie której zaproszono dzieci i wszyscy byli by tylko skupieni na tym pięknym obiekcie i nic by się wtedy nie zmieniło, gdyby nie to, że Karolinka podeszła do organizatorów i poprosiła ich, aby przecięli tą wstążkę tuż obok Natalki, jej koleżanki która obchodzi dzisiaj swoje urodziny i tak bardzo marzyła ona i czekała na tą chwilę tego otwarcia. Organizatorzy wzięli Karolinkę za rękę i wraz ze wszystkimi dziećmi wyszli z hali i podeszli wszyscy we wskazane przez nią miejsce, na znajdujący się tuż obok cmentarz, przecięli tam wielką wstążkę przy grobie dziewczynki, a dzieci zaczęły wtedy bić brawo i były szczęśliwe, że Natalka również może wziąć udział w tym otwarciu, że jest przy nich ona swoją duszą. Jeden z organizatorów zapytał wtedy co się stało, że ta dziewczynka tak szybko, że w tak młodym wieku odeszła ona z tego świata, Karolinka wtedy wskazała palcem na grób jej rodziców i odpowiedziała mu wtedy , oni i Natalka odeszli dla tego tak wcześnie, bo pokonała ich wszystkich bieda. Prezydent miasta i organizatorzy po wypowiedzianych słowach Karolinki, na ich twarzach wtedy pojawił się smutek, bo zrozumieli oni wtedy, że przeznaczyli oni ogromne sumy pieniędzy, na wielkie inwestycje, lecz dla Natalki, jej rodziców i wielu innych ludzi, nie będą one miały już teraz żadnego znaczenia. Bo ich po prostu już nie ma, bo nowy system który nastał, dla niektórych ludzi sprawił on, że znaleźli się oni w innej sytuacji, niż ci wszyscy pozostali ludzie, że znaleźli się oni na skraju biedy, biedy która odebrała im nadzieję na lepsze jutro, biedy która pokonała ich wszystkich, odbierając im to co najcenniejszego wcześniej posiadali, czyli ich własne życie .
Ja się bardzo cieszę że miasto pozyskuje środki, gdybym byl prezydentem naturalnie tak samo starałbym sie pozyskać te środki. Moje pytanie jest bardzo proste, skąd i w jaki sposob zostaly pozyskane? Nie chce żyć w świadomości ze przypuszczam tylko, zostaly zaciągnięte kredyty, lub sprzedane olbrzymie tereny bliżej nieznanym inwestorom. Czekam na odpowiedz Panie Turzanski
Miasto pozyskuje pieniądze ze środków zewnętrznych: środki ministerialne (budżet państwa), WFOŚ i UE. Prawie 100. Nie neguję “zasług” byłego prezydenta. Był zresztą na wbiciu pierwszej łopaty pod Szpital i na pewno będzie na otwarciu jako jeden z ojców tego przedsięwzięcia. Natomiast jeśli chodzi o wykorzystanie środków zewnętrznych przez miasto – zwłaszcza w ostatniej jego kadencji – było po prostu słabo i nie wykorzystaliśmy swojej szansy.
Pan Korfanty wbił łopatę i teraz na pewno jest szczęśliwy, że został wybudowany nowy szpital. Ludzie mają dużo pomysłów i chęci aby zrealizować jakieś inwestycje w mieście, a te które chciał poprzedni pan prezydent to chyba większość o których marzył to chyba już zrealizował, był przecież bardzo długo na tym stanowisku jako włodarz miasta.
Dziekuje za odpowiedź. Sądząc po wypowiedzi środki z sprzedaży terenów kozłowej góry(bo o takich było mi słyszeć) nie wnoszą nic do budżetu bo nie zostały wymienione, a kwota ta napewno nie jest mała, również temat kredytu został pominięty więc nie został zaciągnięty(lub tak ?). Wstrzymałbym się w branie slowa zasługi w cudzysłów Panie Turzanski, bo te zasługi widać do dzisiaj, Pan rowniez wprowadza zmiany polepszajac miasto, jest tylko jeden haczyk. Pan Korfanty grał uczciwie w rywalizacji, Pan i Pani prezydent, jak mi się wydaje nie. To moje zdanie i kazdy moze sie z nim nie zgadzac. Jako wolny obywatel mam prawo wypowiedzieć się na tematy które sa ze mna związane, życzę kolejnego udanego roku urzędu, później przyjdzie chyba czas na nową władzę. Jeszcze jedno nurtujace pytanie, miasto gromadzi i inwestuje coraz wiecej, szpital stoi pusty natomiast FAKT jest zakupywany sprzet i to cieszy, notmiast dlaczego tak wolno ? Pozdrawiam serdecznie
“Zasługi” biorę w cudzysłów, bo my tu jesteśmy w pracy. I wykonujemy robotę. A zasługi to mi się z PRL i orderami kojarzą. Nigdy nie słyszałem, żeby menadżer w dobrze prosperującej firmie miał “zasługi”. Dobry menadżer rozliczany jest z efektów swojej pracy. PS. tworząc bloga zrobiłem kawał dobrej roboty czego efektem jest, że może się Pan swobodnie wypowiadać i dyskutować, zadając pytania “wickowi” czego w poprzedniej kadencji Pan nie uświadczył (za wyjątkiem mojego bloga oczywiście).
Walka w wiatrakami niech dalej trwa 😀
Przepraszam że wtrące co nico od siebie. Pomijając kwestie używania cudzysłówia, nie odpowiedział Pan na pytanie, jakie zadał Pan Bartek. Interesuje mnie kwestia szpitala i sprzętu, ponieważ niedawno przechodziła zabieg w sterym skrzydle i warunki są tam bardzo zastanawiające. Skoro miasto ma środki (z bliżej nie określonego źródła) to chciałabym wiedzieć dlaczego nie są wykorzystywane. Pozdrawiam
Zabiła mi Pani ćwieka 🙂
https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/12/setki-zwiedzajacych-wsrod-nich-pacjenci/
https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/12/piekarski-szpital-okiem-kamery/
@Bartek
Nie wiem, skąd się wziąłeś lub jakie prochy łykasz. Radzę zmień dilera albo pół porcji…
Jeśli mówisz o sprzedaży dużych terenów w Kozłowej Górze, to zapytaj o to p. Korfantego albo nawet p. Żydka. Tzw. Winna Góra (innych większych terenów w KG nie ma) nie należy do miasta już hohooo i jeszcze trochę.
“Pan Korfanty grał uczciwie w rywalizacji, Pan i Pani prezydent, jak mi się wydaje nie.” – Korfanty grał tak uczciwie, że pogadaj np. z p. Zdunkiem albo p. Bajerem, o co sądzili się z byłym prezydentem.
Co do szpitala, to trzeba było ruszyć się z fotela przez weekend i zobaczyć ten pusty szpital. (nie można cofnąć czasu, ale możesz zobaczyć filmik). Co do zasług budowy tego obiektu, to wolę je przypisywać obecnej władzy, bo gdyby powstał szpital projektu Korfantego to mielibyśmy nowoczesne, ale chyba tylko mury. (przypominam w projekcie Korfantego np. była jedna sala porodowa przedzielona PARAWANEM, osobiście nie chciałbym, aby moja żona rodziła w takich warunkach).
Jedno jest pewne, dzięki Panu Turzańskiemu, możesz tutaj wylewać swoje wyimaginowane żale.
“Pan Korfanty grał uczciwie w rywalizacji” – ten tekst mnie powalił. Pamiętam takie jedno “uczciwe” zagranie pana Korfantego w formie pytania-zarzutu w kierunku Pani Prezydent (wtedy kandydatki). Żenuje mnie do teraz tak bardzo, że nie przemogę się aby je przytoczyć. Kto pamięta ten pamięta. Miałem się nie odzywać w tym wątku, ale takie głupoty o uczciwej rywalizacji trudno przemilczeć. Druga sprawa to zasługi pana Korfantego odnośnie szpitala. Z tego co pamiętam, zasługi skończyły się na pomysle budowy i zapłaceniu ponad 50tys. za projekt i wizualizację. Inwestycję rozpoczęto bez zapewnienia środków na dokończenie. Co jest głupotą samą w sobie biorąc pod uwagę ile takich niedokończonych inwestycji straszy w naszym kraju. Pomysł sfinansowania budowy przez emisję obligacji został odrzucony przez jakiś wyższy organ a pieniądze były chyba tylko na stan surowy. Jeśli to są według Ciebie zasługi to należą im się jak najbardziej cudzysłowy – w tym powszechnym ich zastosowaniu i rozumieniu.
Oby się udało bo takich stref jest trochę w naszym regionie i większość świeci pustkami. Przerabiałem to pracując przez 5 lat na takiej strefie w Sosnowcu.Miało powstać kilkanaście hal , a powstała jedna i po 5 latach firma upadła. I nawet jeśli pojawi się jakaś zagraniczna fabryka to drodzy Piekarzanie nie liczcie że to będzie to super praca. Bo standardem jest że w takich fabrykach pracuje się przez agencje pracy tymczasowej (Adecco, Man Power, Gi Group), które są wypożyczalniami ludzi. Teoretycznie po 18 miesiącach takiej pracy firma macierzysta powinna nas przyjąć, ale NIC PODOBNEGO zostajemy po prostu przeniesieni do kolejnej agencji, które się ludźmi wymieniają. Przeżyłem to na własnej skórze. Duży inwestorzy w Sosnowcu Bitron, Plastic Components, Magnetti Marelii itp. takie praktyki stosują od dawna. Umowa z pracownikiem zawierana na 2 tygodnie, jeśli pójdziesz na L4 to już nie pracujesz. To jest niewolnictwo. A władze miast tym się nie przejmują. Oni są zadowoleni, że sprowadzili inwestora. I jeszcze jedno Panie Wice prezydencie. Jako mieszkaniec fińskich domków będę się bacznie przyglądać kogo Pan tu sprowadzi w nasz rejon. Czy potencjalny inwestor nie będzie zatruwał środowiska mojego miejsca zamieszkania szkodliwymi wyziewami. Bo najczęściej powód przeniesienia produkcji do Polski to uciążliwość dla środowiska.Pana to nie będzie dotyczyć, bo buduje sobie Pan ranczo w Chechle. My już jesteśmy podtruwani przez zakłady mięsne HAM, przez Bazę Paliw na styku Piekar i Radzionkowa, i przez obwodnicę , na której już dawno powinny być ekrany ochronne.
Chyba oszalałeś, że władze miasta mają jeszcze pilnować warunków w prywatnych firmach. Od tego są zupełnie inne instytucje. Jeśli jest problem to od tego jest PIP a nie prezydent. A czytając niektóre komentarze to dochodzę do wniosku, że wywiewy faktycznie były szkodliwe…
“będę się bacznie przyglądać kogo Pan tu sprowadzi” – buahaha.. całe szczęście, że w kolejce jest tyle znamienitych firm tylko czeka aby w Piekarach otworzyć swoje działy badawcze – bo jeszcze mógłby się trafić jakiś zwykły magazyn albo co gorsza produkcja wiązek elektrycznych. A to byłby taki wstyd dla Piekar!! Zejdź na ziemię człowieku, marzenia są piękne ale dla miasta liczą się pieniądze z podatków.
Co do niewykwalifikowanej siły roboczej: najpierw sam spróbuj znaleźć i zatrudnić ludzi (do czegokolwiek). Jak się z nimi chwilę poużerasz, jak Ci któryś raz z rzędu kilku nie przyjdzie w poniedziałek rano (a kilku innych przyjdzie na bani), to sam się zgłosisz po pracowników do agencji pracy tymczasowej. Nie ma się co obrażać na realia. Wystarczy być specjalistą w jakiejkolwiek dziedzinie (choćby dobrze robić łazienki) a będziesz całowany po rękach i roboty będziesz miał w bród.
Z tą robotą w bród to nie do końca tak kolorowo, widzimy młodych wykształconych w Polsce ludzi, którzy tyle lat poświęcili na naukę, a nie potrafią znaleźć teraz pracy. Widzimy młodych ludzi np; którzy mają w przyszłości zostać dobrymi lekarzami, którzy już teraz narzekają, że poświęcili tyle lat, a praca nie pozwala im aby utrzymać siebie i własnej rodziny. Mówimy tu o ludziach wykształconych, a co z tymi którzy byli nauczeni jak za czasów z przed demokracji, że mieli wtedy pracę zapewnioną do emerytury, nagle system się zmienił i w demokracji teraz trzeba szukać pracy, która nie jest na stałe, z czym się trzeba pogodzić i potrafić do tego również teraz dostosować.
Praca lekarza nie pozwala utrzymać siebie i rodziny?
Ja w innym świecie chyba żyję, bo wokół siebie mam przedstawicieli mniej dochodowych zawodów, a dają radę…
Tak sobie myślę, kiedy spotkałem lekarza żalącego się, że musi korzystać z pomocy społecznej itd. z uwagi na swoje jakże niskie dochody.
Panie Mieszkańcu, proponuję nie pisać nieprawdy o braku możliwości utrzymania rodziny.
Zarobki są wystarczające do życia, ale nieadekwatne do posiadanej wiedzy i czasu poświęconego na edukację. To coś zupełnie innego.
Wykształceni nie potrafią znaleźć pracy? Potrafili by, gdyby godzili się na proponowane stawki. Jeżeli komuś zależy na pracy – znajdzie ją, gdyż rynek pracy wygląda zupełnie inaczej niż np. 5 lat temu.
Ja nie pisałem o ludziach tzw. “wykształconych” ale o specjalistach. Posiadanie wykształcenia a posiadanie umiejętności to zupełnie dwie rózne sprawy. Znam takich wykształconych co w laboratoriach przez całe lata produkowali kwasek cytrynowy a po zmianie systemu okazali się mało przydatni. Na drugim biegunie są ludzie, którzy skończyli szkołę zawodową, którzy byli przez szereg lat traktowani jako “ci gorsi, co nie poszli na studia”, a których umiejętności są teraz tak potrzebne, że stać ich na nowe domy i samochody z wyższej półki. Znam takich ludzi osobiście. Są to ludzie, którzy nie odwalają fuszerki, robią jak trzeba i nie są w stanie nadążyć za zamówieniami. Co więcej! Trudno im się rozwinąć, bo trudno im znaleźć dobrego pracownika. Takiego, który nie będzie zaniżał ich standardów. Ty drogi Mieszkańcu czerpiesz wiedzę z telewizji, ja rozmawiam z tymi ludźmi bezpośrednio.
To dobrze, że się porusza temat pracy, powinno się dużo o tym pisać, teraz w obecnych czasach. Ludzie którzy przeżyli rozczarowanie, albo którzy czują się wykorzystani poprzez swoich pracodawców i zakłady pracy które ich zatrudniały, powinni o tym dyskutować i o tym mówić. Trzeba otwierać obie strony demokracji i tą dobrą i złą, nie możemy tylko udawać, że jest tak wspaniale i kolorowo , że wszystkim się dobrze powodzi. Jeżeli nie będziemy walczyli o równe traktowanie i będziemy przymykali na to oko, to może dość do sytuacji takiej jak w krajach trzeciego świata, gdzie ludzi upcha się w halach i jak roboty ciężko wykorzystywani pracują zapełniając portfele baronom światowym, traktowani jak niewolnicy, często pozbawieni nawet godności, jak by byli tylko jakąś zwykłą rzeczą, a nie ludźmi.
Bez przebudowy skrzyżowania Podmiejska z 911 czeka nas komunikacyjny paraliż, już teraz w godzinach szczytu wszystko stoi , a po zabudowie strefy i działki naprzeciw Marcredo jazda stanie się nie możliwa. Sytuację może poprawić przebudowa skrzyżowania na dwupoziomowe, każde inne rozwiązanie będzie tylko łagodzić sytuację ale jej nie rozwiąże.
Z pewnością. Możesz pomarzyć. Trzeba by zacząć od tego, żeby drugi most wybudować nad Szarlejką
To nic nie rozwiąże, to tylko przeniesie problem w inne miejsce. Chociażby na skrzyżowania Miarki x Bytomska i JP II x Kędzierzyńska. To są skutki polityki prosamochodowej w tym mieście i regionie. To powoduje korki i spustoszenie w infrastrukturze. Ile by w tym mieście nie wpompować w drogi to będzie wiecznie mało, bo na same remonty braknie. Pas na Oświęcimskiej był robiony na TdP, czyli pół roku temu, a już koleina się zaczyna formować. Lokalna gospodarka przez korki też traci, więc i budżety miast.
Gdyby miasto prowadziło politykę anty-samochodową, tudzież pro-rowerową to byłoby według Ciebie lepiej? Możesz to rozwinąć?
Gdzieś ty się doczytał, że ja naciskam na jakąś politykę prorowerową ? Jest jeszcze transport publiczny. No, ale powiedzmy sobie szczerze, że niedługo w godzinach szczytu to po tym regionie będzie szło się poruszać już chyba tylko na rowerze.
Doczytałem się tego w Twoich wypowiedziach. W tej do której odnosiłem się bezpośrednio (“[…] to tylko przeniesie problem w inne miejsce[…]To są skutki polityki prosamochodowej w tym mieście i regionie”). Jasno z niej wynika, że skoro problemy powodowane są przez “politykę prosamochodową” to prowadzenie polityki odwrotnej problemów takich nie powodowałoby. A polityka odwrotna to “prosamochodowej” to polityka anty-samochodowa. Chyba logiczne? Transport publiczny póki co też odbywa się pojazdami silnikowymi więc niczego nie zmienia – tym bardziej, że Piekary nie są zbyt dobrze skomunikowanym miastem jeśli chodzi o transport publiczny. Spróbuj regularnie dojeżdżać do Chorzowa lub Gliwic to szybko Ci przejdzie. A tak szerzej.. gdzie byś nie popatrzył – nawet w najlepiej rozwiniętych krajach – godziny szczytu oznaczają korki. Jeszcze nikt na to nie znalazł recepty więc to co napisałeś to zwykłe malkontenctwo. Stąd moje pytanie o Twój pomysł na rozwiązanie sytuacji. Bo narzekać potrafi każdy.