2019-03-18
Evan Currie – Odyssey one
Przez tego faceta nie przespałem kolejnej nocy… Oczywiście było warto. “W cieniu zagłady” to już 7 tom tej niezwykłej podróży bo kosmosie i nowych galaktykach, która wciągnęła mnie strasznie. I jak z utęsknieniem czekałem na ten tom, tak jestem strasznie zirytowany… bo był krótki, a ja oczekuję więcej.
Akcja poszła nieco w niespodziewanym kierunku. Ludzie stanęli wreszcie twarzą w twarz z Gają. Kim jest ta nieśmiertelna istota? Boginią? Bogiem? Nie spodziewałem się takiego rozwoju fabuły, ale to chyba dobrze… To znaczy, że autor wciąż potrafi zaskakiwać. A ja nie mogę się doczekać, aż zaskoczy mnie w tomie 8.
Książka od pierwszego tomu mnie pochłonęła i wypluła nad ranem. Skończyło się to atakiem na księgarnię i zakupem kolejnych trzech tomów. Kolejne pożerałem nocną porą. Doskonała pozycja. Do czego można ją porównać? Może do Star Treka? Są podróże kosmiczne, są nowe światy i kontakt z obcą cywilizacją. Jest też coś, czego w serialu nie było. Jest wojna i to w pełnym tego słowa znaczeniu.
Książka science-fiction w prawdziwym tego słowa wydaniu i każdy tom, trzyma poziom. Ostatni wręcz jest “nieziemski” – dosłownie i w przenośni. Jeśli czegoś można się czepiać to raczej faktu, że… powieści są za krótkie i za rzadko ukazują się nowe tomy. Straszne. Jak strasznie chciałbym poznać dalszy ciąg tej historii…
A tymczasem przeczytam ostatni tom raz jeszcze. Akurat mam trochę czasu…
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Kiedy premiera tomu 8?