15-10-2018
Arrada - krótka historia problemu
Miasto wykupi – nie wykupi, kto obiecuje gruszki na wi...
2019-09-11
40 budynków, 814 mieszkań, kilka tysięcy mieszkańców… Po pięciu latach starań dziś problemy mieszkańców zostały rozwiązane. Spółka Nieruchomości Brzeziny złożyła ofertę zakupu mieszkań po upadłej spółce Gant/Arrada/Ano za kwotę niemal 27 milionów złotych. Sędzia sądu rejonowego wydała postanowienie o zatwierdzeniu oferty przetargowej naszej spółki. To koniec gehenny lokatorów.
Dziś w sądzie był prezes spółki Nieruchomości Brzeziny Krzysztof Ślusarczyk oraz radny Łukasz Ściebiorowski, który na bieżąco relacjonował mieszkańcom wydarzenia z Gliwic.
To był nerwowy dzień z dwóch powodów. Przede wszystkim obawialiśmy się, czy ktoś nie przebije naszej oferty. Mimo prawa pierwokupu, mogło nam zabraknąć środków finansowych. Po drugie – do syndyka wpłynęły dwa wnioski o unieważnienie przetargu. Sędzia komisarz mogła przerwać procedurę i rozpocząć ją od nowa. To na pewno wydłużyłoby całą procedurę i niepewność mieszkańców.
Na szczęście – zgodnie z oczekiwaniami sędzia podjęła decyzję o rozstrzygnięciu przetargu. Spółka Nieruchomości-Brzeziny kupiła zasoby Arrady za kwotę niespełna 27 milionów złotych. Doprowadziliśmy do końca to niezwykle trudne i skomplikowane pod względem prawnym zadanie.
– To historyczny dzień dla Piekar i nie są to słowa na wyrost. Nie wiem czy nie było to jedno z najtrudniejszych wyzwań jakie postawili przed nami mieszkańcy, ale udało nam się spełnić te oczekiwania. Od trzeciego dnia po wybraniu na urząd prezydenta zajmowałam się tą sprawą i po niemal 5 latach doprowadziliśmy ją do końca. Dziękuję mieszkańcom, którzy wytrzymali ten okres niepewności i udzielili mi kredytu zaufania. To nasz wspólny sukces – mówi Sława Umińska-Duraj.
Spółka Nieruchomości-Brzeziny kupiła zasób piekarski – 814 mieszkań. W planie był zakup także mieszkań bytomskich, ale syndyk rozdzielił transakcję na część piekarską i bytomską. Do przetargu stanęły także osoby prywatne, które złożyły dwie oferty na zakup mieszkań w Bytomiu za kwotę 4 i 5 milionów złotych. Najprawdopodobniej mieszkania trafią do prywatnego właściciela.
Nam udało się rozwiązać problem społeczny, o którym mówiliśmy od lat. W 2014 roku mieszkańcy zaufali nam, że naprawdę chcemy wykupić te mieszkania. Trochę to trwało, ale dotrzymaliśmy słowa. Problemów nie brakowało, bo przypomnę tylko, że radny Grzegorz Zorychta (PiS) złożył zawiadomienie do prokuratury: Założenie spółki celem wykupu mieszkań Arrady to działanie na szkodę interesu publicznego. Sprawę prowadziła prokuratura w Rybniku i to był koniec szans na przekonanie syndyka i sędziego komisarza, że sprzedaż powinna odbyć bez przetargu i na rzecz miasta ze względu na interes społeczny.
Zobaczcie wpis i zawiadomienie do prokuratury
Podczas wielogodzinnego przesłuchania przedstawiłem prokuratorowi dokumenty i argumenty świadczące na korzyść mieszkańców. Sprawa została przez prokuraturę odrzucona, ale tryb bezprzetargowy przestał być realny. Udało nam się natomiast zyskać zapis o prawie pierwokupu lokali mieszkalnych w przetargu.
Nie mieliśmy żadnego wsparcia. W ciągu pięciu lat poseł Jerzy Polaczek nie przyjął zaproszenia Sławy Umińskiej-Duraj na rozmowy, które miały dotyczyć między innymi tej sprawy. Nie zareagował także na zawiadomienia do prokuratury składane przez człowieka z jego najbliższego otoczenia, członka jego drużyny wyborczej. Zasoby Arrady były jedynie miejscem, w którym można było powiesić… baner wyborczy.
Było ciężko. Wyśmiewana praca zarządu i działania spółki na opozycyjnych, anonimowych stronach. Wytykany palcami prezes. Zawiadomienie do prokuratury. Mam wrażenie, że opozycja zrobiła wszystko, byle do tego sukcesu nie doprowadzić.
Nie mieliśmy także żadnego wsparcia zewnętrznego. Prośbę o pomoc finansową – nawet w formie pożyczki krótkoterminowej – odrzuciła Metropolia. Koledzy samorządowcy nie zdecydowali się pomóc w rozwiązaniu tego ogromnego problemu społecznego, bo przecież “inne miasta też mają problemy”.
Z pełną determinacją i konsekwencją działań poradziliśmy sobie sami. Dzięki pomocy bardzo wielu osób: radnych Obywatelskiego Klubu Radnych, zwłaszcza radnego Łukasza Ściebiorowskiego, radnego Bartosza Szołtysika i radnego Tadeusza Wieczorka oraz Klubu Radnych Nasze Piekary. Dzięki wsparciu mieszkańców, a w szczególności Jana Góry i Łukasza Krawczyka, ale także wszystkich lokatorów, na których mogliśmy liczyć w trudnych chwilach. Wielkie podziękowania dla władz spółki: Krzysztofa Ślusarczyka i Włodzimierza Koczota, którzy zdobyli finansowanie i doprowadzili tą procedurę. Podziękowania także dla byłego prezesa Jarosława Jagiełły i Rady Nadzorczej spółki. To był problem prawny, więc ogromna praca zespołu prawników, w którego skład wchodzili Mirabela Luszawska, Arkadiusz Buchenfeld, Aleksandra Broda. Nie bez znaczenia, a wręcz nieocenione było wsparcie naszego skarbnika – Ireneusza Dzięcioła i wielu urzędników. To Wasz sukces.
Dziesiątki spotkań, setki przepracowanych godzin, wielokrotne wyjazdy do Warszawy, spotkania z wierzycielami, z bankami. Wymiana korespondencji prawniczej, wnioski, wyliczenia, plany. Kawał niewidocznej z zewnątrz pracy.
Dziękujemy także syndykowi. Jarosław Reszka od samego początku z dużą życzliwością i zrozumieniem podchodził do rozwiązania tego problemu.
Piszę na gorąco – mam nadzieję, że nie pominąłem w emocjach nikogo, ale zaangażowanych w to przedsięwzięcie było tak wiele osób…
Dziś jest dzień kiedy możemy się cieszyć! Meldujemy mieszkańcom wykonanie zadania. Tak jak obiecaliśmy szykujemy “imprezę integracyjną”. Sława Umińska-Duraj zapowiedziała, że zrobi bigos. Każdy przyniesie coś dobrego i będzie piękna możliwość do wspólnego spotkania. Oczywiście na osiedlu. O szczegółach będą Państwa informował.
Co dalej? Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Decyzja sędziego o rozstrzygnięciu przetargu musi się uprawomocnić. Później trzeba dopełnić formalności i spotkać się u notariusza. W tym samym czasie powstawać będzie nowa administracja. O wszystkim będziemy Państwa informować na bieżąco, ale to może potrwać nawet dwa, trzy miesiące.
Na początku przyszłego roku chcemy poszukać dofinansowania zakupu dawnych mieszkań zakładowych i rozpocząć remonty budynków. Pracy nam nie zabraknie.
– Nie było łatwo, ale odnieśliśmy dziś wielki sukces. Razem, dzięki determinacji i wzajemnemu wsparciu. To jednak nie koniec, a dopiero początek pracy. Musimy przywrócić świetność tym zasobom i to zrobimy. Razem zmieniamy Piekary Śląskie – podkreśla Sława Umińska-Duraj.
15-10-2018
Miasto wykupi – nie wykupi, kto obiecuje gruszki na wi...
01-10-2018
Radny Grzegorz Zorychta (PiS) złożył zawiadomienie do prokur...
12-06-2019
Radni podjęli decyzję. Do spółki Nieruchomości-Brzeziny zost...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Nie 27 000 000 a 34 000 000 zł z odsetkami bankowymi. Oczywiście spłacą lokatorzy ponieważ już spłacają w czynszu. Spłacą ale nie będą właścicielami. W taki oto sposób Miasto zakończyło wieloletnią gehennę lokatorów z prywaciarzami.
Na tą chwilę to jest jedyne sensowne rozwiązanie. Jak to spłacą to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby miasto odsprzedało mieszkania wieloletnim mieszkańcom za jakieś drobne pieniądze, bo to im się należy.
Jak spłacą to mieszkania będą mieszkańców a nie będą musieli jeszcze odkupywać od miasta. Jedynie sensowne rozwiązanie to żeby mieszkańcy byli poinformowani na jakich warunkach uczestniczą w tym spłacaniu. Na dzień dzisiejszy nikt nie wie jak długo i jaka kwota z czynszu jest przeznaczona na spłatę kredytu. Przypomnę że płacimy już od początku roku. Dobrze pan ujął że mieszkania należą się wieloletnim mieszkańcom ale kto wie co wydarzy się za 15 lat…
Szanowny Panie, mieszkańcy są najemcami. Do tej pory ich pieniądze były rozkradane przez prywaciarzy, podstawiane były lewe konta, nie inwestowano w remonty i stan osiedla jest dziś jaki jest. Mieszkańcom podwyższano czynsz, sprzedawano ich, przekazywano, w każdej chwili groziło im wypowiedzenie umowy. Teraz dalej są najemcami, ale właściciel jest uczciwy i stabilny, inwestowanie w mieszkania (remonty) nie jest obarczone ryzykiem, że to odnowione ktoś im zabierze, a pieniądze nie są przejadane – tylko pracują na rzecz całego zasobu mieszkaniowego. Alternatywą było pozostawienie mieszkań w prywatnych rękach. O ile wiem ze spotkań z mieszkańcami – są zadowoleni ze zmiany, a starsze osoby odzyskały spokój i na tym nam zależało. Teraz przed nami najważniejsze – inwestycje w kosze do segregacji odpadów, rozpoczęcie remontów. Pracy nie zabraknie.
Szanowny Panie Prezydencie, dziękuję bardzo za wyjaśnienie w jakiej pozycji my mieszkańcy byłych zasobów Arrady zostaliśmy ustawieni przez władze miasta. Długo moglibyśmy dyskutować na te trudne tematy ale na początek zacytuję
“Miasto zapowiedziało, że stopniowo zacznie remontować nasze osiedle. Wierzę że po zastrzeżonych prawem
5 latach od transakcji, odsprzeda nam mieszkania. Mam nadzieję że uda się przywrócić bonifikaty, do których prawo odebrano nam tak podstępnie. Tego wymaga sprawiedliwość”.
Marii Cichy wysłuchał
Wojciech Kałuża
Przypomnę Pani Mariia była i jest skarbnikiem Stowarzyszenia Obrony Lokatorów.
Cytat zaś pochodzi z wywiadu “Sprzedali nas jak przedmioty, ale odzyskaliśmy nasze mieszkania” który był zamieszczony w gazecie Chwila dla Ciebie. Swoją drogą bardzo ciekawa i od początku przedstawiona historia tychże mieszkań. To na tyle. Te i inne aspekty dotyczące tych spraw będzie zapewne okazja poruszyć przy innej okazji.
P.S.
Życzę Pani Marii Cichy dużo zdrowia i co najmniej sto lat życia i oczywiście spełnienia marzeń. Więcej takich świadomych i zaangażowanych obywateli tego miasta życzylibyśmy sobie wszyscy.
“Sprzedali nas jak przedmioty, ale odzyskaliśmy nasze mieszkania”
Pani Marii Cichy
wysłuchał Wojciech Kałuża
“Sukces uczciliśmy festynem. Już dawno nie było mi tak lekko na sercu”-mówi Maria Cichy (76 l.) z Piekar Śląskich. Większą część życia przepracowałam w Kombinacie Górniczo-Hutniczym „Orzeł Biały”. W latach 70. Kombinat budował mieszkania dla pracowników. Finansował je m.in. z funduszu socjalnego na który szły odpisy z naszych pensji. Ja też dostałam przydział. Z powodu wydatków na budowę, przez wiele lat w kombinacie nie było podwyżek. -To nic. Zaciśniemy pasa, a dzięki temu zamieszkamy na swoim – cieszyliśmy się z mężem Bogusławem. W 1978 r. jako pierwsi wprowadziliśmy się do bloku przy ul. Roździeńskiego. W sumie w Piekarach Śl. kombinat zbudował 40 bloków z 814 mieszkaniami dla kilku tysięcy ludzi. Tak jak sąsiedzi, ciągle pytałam o szansę wykupienia mieszkania na własność. Ale kombinat odmawiał, nawet gdy w 2000 r. taką możliwość – i to z 95 proc. upustem – dała ustawa. cdn.
Proszę zwrócić uwagę na to stwierdzenie “dostałam przydział” nie tak jak Pan Prezydent teraz powiada “mieszkańcy są najemcami” i dodaje “ale właściciel jest uczciwy i stabilny”. Ludzki Pan.
Refleksja nr dwa na temat riposty Pana Prezydenta PŚ pt: „ISTNY ARMAGEDON”
Szanowny Panie Prezydencie proszę wybaczyć ale jak Pana słucham (czytam) to mam nieodparte wrażenie że przenieśliśmy się w czasy głębokiego PRL-u, co to za specyficzna retoryka „pieniądze rozkradane przez prywaciarzy”, zbyt często zdarza nie Panu tego sformułowania używać. Potem przechodzimy w czasy niewolnictwa „sprzedawano ich, przekazywano”. Nie wspomnę już słynnych słów o gechennie lokatorów. Panie Prezydencie jak to czytam to nie mogę uwierzyć że to wszystko wydarzyło się w życiu moim i moich sąsiadów. Istny ARMAGEDON. Co do alternatywy pozostawienie tych zasobów w prywatnych rękach to trzeba zauważyć że jako władze miejskie nie mieliście Państwo innego wyjścia jak wreszcie zająć się tą sprawą ponieważ odbiłoby się to w przyszłości na Waszym wizerunku. Poza tym było to bardzo nośne hasło wyborcze które doprowadziło do dwukrotnego zwycięstwa w wyborach samorządowych. Tak wszyscy myślimy że nadszedł czas aby zastanowić się jak w cywilizowany sposób wywiązać się z przedwyborczych obietnic i zastanowić się wspólnie w jaki sposób zwrócić te zasoby prawowitym właścicielom. Mieszkańcy są niestety w dalszym ciągu najemcami jak słusznie Pan zauważył ponieważ od samego początku prywatyzacji w naszym kraju są notorycznie oszukiwani. Najpierw przez Spółkę Orzeł Biały, potem Arradę a teraz… resztę proszę sobie dopowiedzieć. Co do zadowolenia mieszkańców z aktualnego stanu rzeczy to odnosi Pan niestety mylne wrażenie. „a starsze osoby odzyskały spokój i na tym nam zależało” to trochę za mało jak na cenę którą nam przyjdzie zapłacić za Pana dobroduszność. Myślę że nie można żądać aby wszyscy doskonale orientowali się w meandrach rzeczywistości, zwłaszcza rzeczywistości kreowanej przez Pana wyobraźnię i pióro rzecz jasna. I na koniec remonty. Proszę wreszcie uchylić rąbka tajemnicy w tym temacie, jesteśmy wszyscy bardzo ciekawi co nas takiego dobrego czeka w najbliższym czasie ponieważ na stronie internetowej Spółki Nieruchomości-Brzeziny można dowiedzieć się co najwyżej która jest godzina i jaką mamy aktualnie pogodę.
Panie Krzysztofie olał Pan ludzi z Bytomia mimo zapewnień i obietnic Pana i Pani Prezydent… wstyd… Nikt się nawet nie spodziewał takiego obrotu sprawy. Gmina Bytom teraz nic nie może zrobić!!!
Syndyk rozdzielił zasoby na piekarski i bytomski sprzedając je osobno. Gdyby były sprzedawane jako całość – kupilibyśmy wszystkie. To jednak nie prawda, że miasto Bytom nie może nic zrobić, bo ma zagwarantowane prawo pierwokupu tych zasobów.
Po rozmowach z przedstawicielami Gminy Bytom wiemy, że nie ma możliwości na zakup tych mieszkań. To, że Bytom nic nie robił w tej sprawie od samego początku jest wiadome. Na temat Bytomia nie chce się wypowiadać.
Panie Krzysztofie czy naprawdę nie ma możliwości, aby te mieszkania mogli kupić wieloletni lokatorzy? Czy Wy jako władza dobrze działającego miasta nie jesteście w stanie wstawić sie za nami i nam pomóc? Czas niestety leci, a za chwilę trafimy w prywatne ręce i czynsz będzie wynosił 20 zł za metr albo i więcej.
Taką możliwość syndyk zaproponował na samym początku i niestety… nie było chętnych.
Syndyk chciał po 70-80 tyś złotych za mieszkania 40-50m2 w zrujnowanych blokach, a teraz sprzedał po 33tyś? Parę lat temu jeszcze Orzeł chciał po 20tyś i też nie było chętnych… Czynsz 20zł na pewno będzie i do tego brak jakichkolwiek inwestycji, a potem jak już będzie totalna ruina to zostanie sprzedana dalej.
Osobiście składałem cztery pisma z chęcią wykupu mieszkania… na wszystkie odpowiedz negatywna