2014-08-06
Kazbek – dzień drugi
W nocy leje. Do rana deszcz nie przestał padać. Wstajemy o 6.00. Pakujemy obóz i o 9.00 ruszamy dalej. Plecaki wydają się cięższe niż wczoraj. Naszym celem jest dotarcie do stacji meteo, gdzie rozbijemy obóz. “Spacer” po lodowcu jest bardzo męczący. Musimy uważać, żeby nie wpaść do jednej ze szczelin, których tu nie brakuje. Nie tylko ja narzekam na ból głowy. Do stacji meteo docieramy wieczorem. Na kolację serwuję gulasz sojowy. Jest zimno, ale mój puchowy śpiwór okazał się niezawodny po raz kolejny. Zasypiamy na wysokości 3600 metrów.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Zdobycie tego szczytu będzie symboliczne !!!! Dobrej pogody, powodzenia …. i wracaj by zdobywać szczyty kolejne …. piekarskie ;-))
zycze powodzenia i szybkiego powrotu do piekar
Walczcie tam dzielnie i uważajcie na siebie!
“Góry wysokie, co im z wami walczyć każe…”