2014-08-06
Kazbek – wyprawy dzień pierwszy.
Zmęczeni po podróży z Polski do Kutaisi ruszamy autobusem do stolicy Gruzji. W Tibilisi robimy ostatnie zakupy (niestety w samolocie nie można przewozić gazu do kuchenek turystycznych, a bez gazu na górze będziemy głodni). Mamy już wszystko i ruszamy do Kazbegi a stamtąd do Monasteru – idziemy skrótem, ostro pod górę. Rozbijamy obóz na 2 tysiącach. Jesteśmy tak wykończeni, że jemy tylko zupkę kuksu i idziemy spać. Z uwagi na problemy techniczne fotorelacja dopiero po moim powrocie 🙂
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN