KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2026-03-31

Całkowity knockout! iPhone wrócił do swojej roli

Dzienny czas przed ekranem: poniżej godziny. Zaledwie kilkadziesiąt minut. Jak mi się to udało? Małymi krokami. Najważniejszym i ostatecznym była decyzja o odinstalowaniu Facebooka z telefonu. Koniec z bieżącym śledzeniem wszystkiego co się dzieje w mediach społecznościowych i wikłaniem się we wszystkie dyskusje, nie prowadzące do nikąd. 

Jak to wyglądało krok po kroku? Stopniowo nakładałem różne ograniczenia.

Zamieniłem smartwatch na zwykły zegarek i nie przyjmuję na bieżąco powiadomień o wszystkim co się dzieje. Wyłączyłem wszystkie powiadomienia mediów społecznościowych. Wyciszyłem dźwięki. Najważniejsze osoby otrzymały priorytet i w ich przypadku telefon “hałasuje”, ale to bardzo wąskie grono osób. Na wiadomości, smsy i telefony nie odpowiadam natychmiast, tylko w przeznaczonym do tego czasu. Tylko tyle i aż tyle.

Kolejny krok to były limity czasu dla poszczególnych aplikacji, a także ograniczenie czasu przed ekranem w godzinach wieczornych (świetna funkcja) – którą z powodzeniem stosuję także u dzieci.

Wreszcie – odinstalowanie Facebooka i innych mediów społecznościowych z telefonu. To jest tak naprawdę największy pożeracz czasu, który wciąga nas i nie chce wypuścić, najczęściej serwując zupełnie bezwartościowe treści. Być może czasem zabawne, ale zabierające zbyt wiele czasu.

No i najważniejsze. Nie czytam komentarzy, nie odpisuję na każde stwierdzenie i głos w dyskusji (pytania, uwagi, prośby proszę kierować do mnie bezpośrednio na 509-234-972– w komentarzach mogę ich nie przeczytać). Nie jestem 24h na dobę dostępny w każdym temacie, w każdej kwestii dla każdego, kto uznał, że musi ze mną polemizować, a ja MUSZĘ natychmiast na wszystko odpowiadać.

Fakt. To ja stworzyłem taki system, starałem się być jak najbardziej dostępny, odpowiadać, wyjaśniać i dyskutować, ale zwyczajnie poszło to w złą stronę. Sporo osób uznało, że ma prawo rzucając do mnie “ziomuś”, “koleś”, “typie” i innymi sformułowaniami oczekiwać odpowiedzi i natychmiastowej reakcji. Dodatkowo obrzucając inwektywami, obraźliwymi sformułowaniami. I jeszcze coraz częściej pouczać mnie co mogę a czego nie – na własnym facebooku.

Otóż nie. To moja prywatna przestrzeń – niczego nie muszę. A komunikować się zamierzam jedynie z tymi, którzy zachowują minimum przyzwoitości w dyskusji. Cała reszta może szukać innej przestrzeni w internecie, gdzie będzie mogła się “realizować”, a w kontakcie ze mną zawsze mogą skorzystać ze źródeł formalnych – czyli pisać do Urzędu Miasta, gdzie pracuję.

Swoje przemyślenia i stanowisko osobiste przedstawiam w tekście na blogu (lub facebooku), a dyskutują na ten temat Czytelnicy prezentując swój punkt widzenia. Niektóre tematy wzbudzają emocje, inne nie – jak to w życiu. W komentarzach nie będę już indywidualnie niczego tłumaczył, wyjaśniał i polemizował. Raz w tygodniu przysiądę i przejrzę zbiorczo komentarze – starając się odnosić jedynie do kwestii merytorycznych.

Internet (w skali globalnej) stał się przestrzenią wiecznej awantury, hejtu, wzajemnych pretensji i wiadomości pochodzących z niewiadomego źródła i niemożliwych do weryfikacji. Dziś niezwykle trudno śledząc wiadomości krajowe określić co jest prawdą a co wymysłem. Wszystko opiera się na emocjach i wierze w poszczególne frakcje. Nie chcę dłużej w tym uczestniczyć.

Moją przestrzenią jest blog prowadzony od niemal 20 lat. Nieco zostanie przekonfigurowany, aby uzupełniać tematy, krótkie komunikaty i zajawki, które pojawiają się na Facebooku. Będzie przestrzenią dla osób – które chcą wiedzieć więcej, znać kontekst i związki przyczynowo-skutkowe. Taki jest mój zamysł.

Teksty analityczne na blogu – będą dłuższe i wyczerpująco opisujące różne tematy. Wiem, że to nie jest modne, ale jak ktoś nie chce czytać, zapoznać się z faktami czy argumentami – moja dyskusja z nim w komentarzach na facebooku nie ma sensu. Dlatego będę tutaj publikował różne tematy z szerokim omówieniem – dla wszystkich naprawdę zainteresowanych sprawami miasta. 

Efekt?

Zyskałem czas, ale także wewnętrzny spokój. Takie codzienne, bieżące uczestniczenie w każdej dyskusji, odpieranie każdego zarzutu, tłumaczenie różnych rzeczy każdemu z osobna – zabiera naprawdę dużo czasu, energii, powoduje zupełnie niepotrzebny dyskomfort, stres, a czasami nawet złość.

W dodatku te przepychanki w wirtualnym świecie odbierają motywację i odciągają od konkretnych działań – potrzebnych tu i teraz w Piekarach Śląskich. Tych prawdziwych, a nie kreowanych w internecie.

Przedstawianie mojego zdania indywidualnie – w setce komentarzy – nie ma sensu. Jeśli chcę zabrać głos – piszę tekst, z którym może zapoznać się każdy, który łatwo odnaleźć i zawsze można do niego wrócić.

Tak więc… zapraszam do obserwowania mojego profilu na Facebooku – jeśli jeszcze tego nie zrobiliście – czas go polubić.

I zapraszam na blog.

.

PS. A telefon wrócił do swojej roli – jest narzędziem bezpośredniej komunikacji, a nie kajdanami, które sami na siebie zakładamy. 

← Powrót

Proponowane posty

16-06-2025

Czas pod kontrolą

Jak wygląda moja nierówna walka z telefonem komórkowym, o której już wcześniej ...

Czytaj więcej

23-11-2024

Turzański VS Iphone - 2:0

Zgodnie z założeniami przestawiłem się na minimalne użycie telefonu. I efekty s...

Czytaj więcej

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Arleta
Arleta
14 dni temu

Podziwiam Pana determinację , bardzo jesteśmy uzależnieni od komputera , telefonu i innych współczesnych urządzeń , trzeba mieć harakter aby samemu powiedzieć – pas – i przystopować . Gratuluję i pozdrawiam serdecznie.