2012-11-06
Antydyktator – zemsta władcy
Tiopental Veritaserum
„Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 4 (posłuchaj mp3)
Krztur rwał sobie włosy z już i tak niemal łysej głowy. Kurier dostarczył mu przesyłkę i zniknął, nie czekając nawet na pokwitowanie. Prawdopodobnie spodziewał się wybuchu złości, zupełnie zresztą w tych warunkach uzasadnionego.
– Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa – zaryczał jak zranione zwierzę rzucając na stół wydania konkurencyjnych gazet – no niech go szlag! Lata walki z ustrojstwem, machlojami, przekrętami i złą władzą, a teraz musi czytać, że… jest kłamcą, manipulantem, bandytą i Bóg wie czym jeszcze…
– Że im to, cholera jasna, przez gardło przejść potrafi – pomyślał wyciągając z lodówki opakowanie lodów czekoladowo-wiśniowych. Ta słabość kosztowała go ostatnio dobre cztery kilo. On zbiera cięgi, a Słaumi spokojnie opala swoje szczupłe ciało na jednej z plaż archipelagu. On walczy na pierwszej linii frontu, a ona zajmuje się malowaniem paznokci i plotkowaniem na forum kobiet wyzwolonych. On zbiera cięgi, a ona… W pierwszym odruchu chciał do niej zadzwonić, ale nie. Nie będzie się przecież żalić.
– Niech ich szlag – pomyślał po raz kolejny i zasiadł do pisania. Tersza kłamała przed Wielką Ławą, poświadczała nieprawdę na pałacowych papirusach i bezczelnie fałszowała archiwa. Kłamstwa i manipulacje to jej domena, ale ma czelność oskarżać o nie innych. Bezczelność tej baby doprowadzała go do szewskiej pasji.
– Aaaaaaaaaaaaaa – raz jeszcze uwolnił nadmiar energii i usiadł za biurkiem. Kiedy był w takim bojowniczym nastroju pisał najlepsze, porywające ludzi płomienne teksty. Na papier przelał całą swą złość. Z zapałem obalał zarzuty, wyjaśniał wątpliwości, przedstawiał problemy i uderzał w przeciwników. W pocie czoła budował zdania wielokrotnie złożone relacjonując prawdę. Kiedy skończył, spojrzał na swoje dzieło i… roześmiał się szczerze. Zmięty papier wylądował w koszu, a on po raz pierwszy tego dnia odetchnął głęboko.
– Nigdy nie kłóć się z głupim, bo ludzie nie zauważą różnicy – powiedział głośno zdanie, które od najmłodszych lat powtarzała mu matka. Rozłożył na stole “Głos Pieśli” i “Gazetę poglądową”. Na to wszystko rzucił ostatnie wydanie “Przeglądu archipelagu”.
– I wszystko jasne – mruknął wstukując na swojego bloga zaledwie krótki tekst. Przecież temat został opisany ze wszystkich stron. Niech ludziska sami wyciągną wnioski. Wszystkich przekonać do swoich racji nie można. Niektórzy po prostu lubią dyktatorski styl, dwory, koterie, układy, przywileje i rodzinne koligacje. Inni nie chcą uwierzyć, że dyktator siedmiu wysp jest aż tak nieprzyzwoity. To im się po prostu nie mieści w głowach i sami zakładają sobie kajdany. Człowiekowi niby ich żal, ale z drugiej strony… jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Antydyktator odwrócił myśli od polityki sięgając po swoją ulubioną książkę o wojowniczce Achai. Już po kilku minutach był całkowicie pogrążony w lekturze, całkowicie oderwany od otaczającej go rzeczywistości archipelagu
c.d.n.
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN