KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-DURAJ

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2012-11-06

Dyktator i cidrusy (wersja alternatywna)

Niepokojące wieści doszły Stokora w środę. Z daleka, już zapomniał o tej krainie. Potężny jednowładca na zewnątrz był ot takim sobie karzełkiem wzbudzającym raczej pośmiewisko niż strach. Pieśla już niby się wyzwoliła, Dyktator robił co chciał było jednak małe ale… kasa. Pieśla wciąż żyła z jałmużny. Kasa a nie wymiana międzyplemienna była potrzebna. Stakor od lat blokował odbudowę prastarej Lipnej drogi z Cidrusów do Pieśli.
– Za swoje róbcie, a jak na mojej ziemi zrobicie ja przekopać droge każe, bo MOJE – żartował a wokół wszyscy się śmiali (ha! śmiali by się nie śmiać!).
Kasę mają dostać Cidrusy, na pieślanskie pieniądze, jeden wielki glomb kapuchy. Na trakt jakiś krzywoński czy coś tam.
– Mapy, gdzie ten trakt – powiedział Stakor.
Nie czekał długo, usłużni współpracownicy, jeszcze niczego nie świadomi, rozpostarli płachty …
Paluszek Armanda, kilka innych paluchów pokazało właściwe miejsce na mapie, tylko Jerkra wskazał na legendę mapy, rzeczywiście była tam kreska a obok napis trakt.
Nie wiadomo kto pierwszy przesunął paluch ciut na prawo. Nagle wszystko zawibrowało, dotąd uśmiechnięci podwładni zamarli, paluszki zesztywniały. Jak się wyprzeć swojej ręki – przeleciało im przez głowy.
Gniew i strach. Otworzył usta Stakor i rozległo się:
– GAAAJE GAAAAAAJE OLIWNE! SPIIIIIIIIIIIISEEEEEEEEEEEK!
Stało się jasne. Te głupie reklamówki Cidrusów z Kitajcami, te lektyki, błota. To była zmyła. Oszustwo. Dzięki zapomnianemu Stechynowi Cidrusy budują trakt wprost do stakorowgo GAJU! To GAJ jest ich celem!
– O mój paluszek ma 50 centymetrów – wciąż studiował podziałkę mapy Jerkra.

lit 1

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

← Powrót

Komentarze



0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments