2014-01-20
Ona dzwoni! Czyli Piekary i problemy ZGK ze śmieciami
Mamy kolejną aferę śmieciową, choć w mikroskali. Znów posprzątaliśmy śmieci i ponownie Zakład Gospodarki Komunalnej ma problem z ich odebraniem. Chociaż “właścicielka” śmieci płaci za odbiór odpadów niesegregowanych usłyszała rano “proszę się odsunąć od samochodu”. I worki stoją przy ulicy kłując w oczy.
Kiedy Sława Umińska zadzwoniła do ZGK usłyszała stłumione “ona dzwoni” i nie znalazł się nikt kompetentny do rozmowy z radną. Decyzją co zrobić ze śmieciami ma podjąć “ktoś w urzędzie”. To może śmieci trzeba przewieźć pod urząd, żeby prezydent zderzył się z tym problemem osobiście? Oczywiście możemy je tak jak ostatnio zabrać na wysypisko śmieci, ale przecież w myśl nowej ustawy śmieciowej i uchwały Rady Miasta Piekary – za ich wywóz już zapłaciliśmy ZGK. Szczegóły już wkrótce na blogu.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Tak z czystej ciekawości zapytam: ile te śmieci w workach leżały / czekały?
Bo z treści wpisu można odnieść wrażenie że był telefon do ZGK i zaraz – na już – miał przyjechać samochód i je zabrać.
Z treści wynika, że samochód był na miejscu – odmówiono właścicielce odbioru śmieci.
Zgodnie z ustawą obowiązkiem gminy jest zapewnienie mieszkańcom odbioru śmieci.
Za wywóz śmieci płacimy gminie. Jeżeli gmina owych śmieci nie odbiera od mieszkańca, może on sam pozbyć się odpadów na koszt gminy (wystawiamy fakturę za usługę gminie). Mówi o tym ustawa.
Miałem problem kilka razy z odbiorem odpadów zielonych, ale po interwencji telefonicznej wszystko było odbierane. Przypuszczam, że na początku działania systemu nie wszyscy pracownicy ZGK byli przeszkoleni. Będzie dobrze. 🙂
Panie Turzański, pan to jakiś pechowiec jesteś. Nic Panu normalnie nie wychodzi.
I dobrze, że Pan nagłaśnia te “mikro aferki” bo do teraz auto by stało przy gazowni, a śmieci leżały gdzie leżą itd.. Jestem z Panem!
Problem jest w tym, że oni to traktują jak jakiś własny biznes i myślą, że będą tam “pracować” do emerytury. W SM jest to samo, ostatnio nawet jeden raczył powiedzieć spółdzielcy na zebraniu “jak się Panu nie podoba to może Pan wyjść”.
Dla mnie liczy się skuteczność. Wpis na blogu, telefon z TVN, pytania onet.pl i… śmieci już nie ma. Posprzątane – jakby nigdy problemu nie było. I pytanie jest tylko jedno: nie można było tak od razu? Czy w Piekarach Śląskich musimy wszystko utrudniać? Gdyby nie ten głupi incydent nikt by nawet nie wiedział, że był jakiś problem ze śmieciami.
Tak jak napisałem, “trudno odnieść się bez kontekstu”, zgadzam się że system ma sporo wad, jednak widzę co dzieje się w całym kraju z odbiorem śmieci po “przetargach”, nasze miasto zapewne zapłaci karę za nie przeprowadzenie przetargu. Jednak jak widzę górę śmieci zalegających na ulicach innych miast gdzie dochowano procedur i mieszkańcy płacą, rodzi się pytanie ,jakie tam będą koszta z uprzątnięciem śmieci, utylizacją, ogłoszeniem kolejnego przetargu itd. Co do naszego lokalnego podwórka, tak jak wcześniej napisałem, zgodnie z harmonogramem wystawiam śmieci (raz więcej raz mniej) i są odbierane bez problemowo. Mogą zdarzyć się pojedyncze wypadki zaniedbań tak jak w każdej dziedzinie życia, tego nie neguję, jednak wydaje mi się że podnoszenie tego do rangi “politycznej” to spore nadużycie.
bebok gdzie widzisz góry smieci zalegające na ulicach miast?
jakich miast?
Może w Rzymie?
http://piekary.pl/pl/10/1304592578/2
Wystarczy oglądać wiadomości na każdym kanale TV i nie trzeba odnosić się do Wiecznego Miasta 🙂
Też się zastanawiam gdzie. W Bobrownikach Alba zbiera i jakoś nie zauważyłem tych śmieci.
Przyzwyczaił już nas Pan Turzański, że jego “afery” są zwykle sztucznie podkręcane i nagłaśniane, jak to on sam i jego niezawodni koledzy coś zrobili.
Panie Turzański, nie odpowiedział Pan na pytania:
– czym się Pan zajmował w 2009 roku oraz obecnie zajmuje ?
– czy wykonywana przez Pana praca na rzecz burmistrza w 2009 roku oraz obecnie dla Prezydenta Bytomia była i jest opłacana z prywatnych pieniędzy włodarzy lub w czynie społecznym.
Najbardziej turzańskiego krytykują ci co sami nic nie robią. Ależ to wam przeszkadza.
Dokładnie. To chamstwo z tego urzędu się aż wylewa. Sami nic nie zrobią to jeszcze będą rzucać kłody pod nogi. Cały czas to przerabiam na innym polu.
Trudno tutaj wypowiedzieć się o tej “mikro” aferce bez kontekstu tej sprawy (zresztą to cecha tego blogu) podnosi się do rangi “afery” sprawy które można szybko i normalnie wyjaśnić (pewnie innych nie ma). Owszem, nie jestem zadowolony z zmiany przepisów “śmieciowych” bo uderzyły po kieszeni (koszt zakupu pojemników, wyższa stawka odbioru itd) nie mniej jednak samo funkcjonowanie nie budzi zastrzeżeń, śmieci są odbierane w ustalonym terminie bez problemu. Zdaję sobie sprawę że rozpoczął się rok wyborczy i szuka się byle pretekstu by “przywalić” , jednak robienie wielkiego halo z byle pierdoły to już lekka przesada. Wiem wiem, zaraz odezwą się głosy że to wina Prezydenta, że zupa była za słona i nie ma basenu. A zróbcie sobie lewatywę to wam ulży 🙂
Akcja była cicha. Bez rozgłosu, bez haseł, bez szumu. Posprzątaliśmy syf, który “sprezentowano” starszej pani. Okazało się jednak, że posprzątanie bajzlu, zapakowanie śmieci do worków to jednak za mało. Dziś pani dzwoni, że oczywiście śmieci nie odebrano, bez słowa komentarza. No to ok. Ale proszę nie mówić, że system działa, a wybór bezprzetargowego ZGK działa na korzyść mieszkańców. W czym był problem? Pani powinna za śmieci dodatkowo zapłacić, bo stała opłata to zdecydowanie za mało. No cóż, w takiej sytuacji można powiedzieć jedno – niezależnie od intencji ustawy i uchwały – nowy system jest do bani. A my oczywiście problem tych konkretnych śmieci rozwiązaliśmy, ale tego “problemu” w ogóle być nie powinno.
A czy to jest “mikro aferka” to oceni Pan jak opublikuję poglądowe obrazki z miejsca akcji.
Szkoda słów !! To jest straszne, aż taki brak kompetencji, to niewyobrażalne, po prostu zwykłe chamstwo !
Ktoś z urzędu pewnie to będzie rozpatrywał miesiące.