2018-10-19
Kilka słów do mieszkańców…
Kochani…
Zaczynam może nietypowo, ale też moje podejście do pracy jest nietypowe. Wkładam w nią nie tylko wiele wysiłku, ale też serca. Staram się być wszędzie tam – gdzie potrzebne jest moje wsparcie, czy interwencja. A wszystkie sprawy traktuję osobiście i niezwykle emocjonalnie.
Być może dzieje się tak dlatego, że wielu z Was poznałem osobiście przy różnych okazjach, a z jeszcze większą grupą miałem kontakt przez bloga, facebooka, maila czy telefon. To setki spotkań, rozmów i tysiące komentarzy w internecie, na które zawsze staram się odpowiadać.
To pewnie także setki interwencji w sprawach mniejszych i większych, a ja zawsze starałem się pomóc, choć nie zawsze udawało się problem rozwiązać. Mam nadzieję, że bilans sukcesów do porażek wychodzi na plus.
Spotykaliśmy się też przy wielu innych okazjach: raz w garniturze, a raz w japonkach. Na oficjalnych wydarzeniach oraz podczas imprez kulturalnych i sportowych. Na treningu, na spacerze, na zakupach.
Myślę, że poznaliśmy się przez te parę lat (a może i dłużej) dość dobrze. Pisząc codziennie tego bloga, publikując informacje o mieście, o sobie, o rodzinie… nie mogłem przed Wami ukryć zbyt wiele. To już 7,5 tysiąca wpisów i ponad 50 tysięcy Waszych komentarzy.
Wiecie jakie czytam książki, jak spędzam czas wolny, co jest moją pasją. Nie mam politycznej maski… Nie pojawiam się na miesiąc przed wyborami. Jestem tutaj każdego dnia. Znacie mnie takiego – jaki jestem. Znacie też mój pogląd na różne kwestie.
Czasami nie zgadzamy się w tych poglądach i dyskutujemy zażarcie. Jak każdy popełniam błędy – jestem tylko człowiekiem, ale zawsze działam w interesie naszego miasta. Zmiany, które wspólnie z Wami udaje się wprowadzać w całym mieście są dla mnie źródłem ogromnej satysfakcji.
W duecie ze Sławą Umińską-Duraj pracowaliśmy bardzo intensywnie, najlepiej jak potrafimy. Myślę, że efekty tej pracy widać. Dziś to Państwo wystawiacie nam ocenę. Liczymy na Was, liczymy na Wasze wsparcie.
W niedzielę wybory samorządowe – bez względu na Wasze poglądy, liczymy na Wasz udział. Chcemy dokonać niemożliwego i zaskoczyć region, a może cały kraj super frekwencją. To możliwe tylko z Wami.
Będziemy ogromnie wdzięczni za wsparcie naszej drużyny – Prezydent Sławy Umińskiej-Duraj, kandydata do Sejmiku Województwa Janusza Pasternaka oraz kandydatów do Rady Miasta z naszej listy – zebraliśmy naprawdę dobrą i zgraną ekipę, którą zresztą mieliście okazję poznać w czasie intensywnej kampanii wyborczej skupionej głównie na spotkaniach z Wami.
Jeśli zdecydujecie się Państwo zagłosować na mnie – będę zobowiązany. Kandyduję do Rady Miasta w Okręgu nr 3: Brzozowice-Kamień, Brzeziny, Dąbrówka Wielka. Liczę na Wasze wsparcie!
Serdecznie pozdrawiam,
a bez względu na wynik…
dziękuję za wspólne cztery lata.
Krzysztof Turzański

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Ja to się zastanawiam po co w ogóle te wybory szkoda czasu wiadomo ze to wy jesteście najlepsi po co jakieś wybory zostawmy tak jak jest
Damian Harazim – nic dodać , nic ująć . Wszystko pięknie i jasno opisane . Zgadzam się w 100% . Pójdźmy w niedzielę zagłosować – tak jak nam nakazuje zdrowy rozsądek i serce.
Czekałem na rozpoczęcie kampanii wyborczej w Piekarach Śląskich. Jak już się zaczęła, to czekałem na programy i przede wszystkim – konkretne pomysły na zarządzanie Miastem. Teraz ogromnie cieszę się, że za chwilę będzie miała miejsce cisza wyborcza. Konkretów nie doczekałem się w wielu przypadkach, zamiast tego miało miejsce ohydne, anonimowe obrzucanie się ludzi błotem. Miałem wielkie oczekiwania, a pozostał wielki niesmak, połączony z rozczarowaniem. Rozczarowało mnie też to, że z teoretycznie niezależnego i neutralnego profilu, pod koniec zrobiła się tuba sypiąca peany w kierunku jednej strony, przy jednoczesnym dyskredytowaniu (poprzez wracanie do przeszłości) opcji przeciwnej. Jeżeli chce się uchodzić za osobę neutralną, to nie mogło to mieć miejsca. Ja swoich poglądów nie ukrywam, bo nie muszę, nie prowadzę profilu opiniotwórczego (rola informacyjna została zatracona). Rozczarowanie tym profilem było trochę mniejsze, niż to, które poczułem przy okazji powstałego na potrzeby kampanii serwisu, będącego w rękach PiSu. Ani wspomniany profil, ani (tym bardziej) owa strona internetowa nie kierowały się obiektywizmem, nie miały na celu pomóc czytelnikom w dokonaniu słusznego wyboru. Miały po prostu za zadanie zdyskredytowanie przeciwnika, wychwalenie jedynie słusznego kierunku, ze wskazaniem „palcem” tych „złych” osób. Jednak trzeba powiedzieć to wprost – strona internetowa wielbicieli PiSu była podła, artykuły obraźliwe, zaczepne, zawierające nieprawdę, wręcz szkalujące. Trzeba dodać, że zdanie odmienne komentatorów spotykało się na tej stronie z banami. Takie reżimowe podejście do dialogu nie wróży dobrze utrzymaniu swobód obywatelskich i wolności wypowiedzi. Jeżeli odbiera się prawo do głosu na zwykłej stronie www, to należy się liczyć, że wyborca „odwdzięczy się” przy urnie.
Na wybory oczywiście pójdę, to jest mój obywatelski obowiązek. Każdy głos jest ważny, a z uroków demokracji należy korzystać. Przez cztery lata było widać jak Radni wywiązują się z obowiązków, do realizowania których zostali przez nas wytypowani. Część z nich to przerosło, dla części mandat Radnego stał się narzędziem w realizowaniu swoich pomysłów i promowaniu siebie, część po wyborach przestała słyszeć głos swoich wyborców. Na szczęście byli też tacy, którzy się sprawdzili i ich aktywność, dostępność i współpraca z mieszkańcami była wzorcowa. Mamy też ciekawe kandydatury, gdzie osoby kandydujące wykazały się już wielokrotnie swoją nieobojętnością i aktywnością. Wybierzcie radnych mądrze, by Piekary Śląskie na tym zyskały.
Ciekawym i wartym wspomnienia momentem była debata kandydatów na urząd Prezydenta Miasta Piekary Śląskie. Tutaj wielkie brawa dla grupy mieszkańców, którzy nie zawiedli. Piekarnia Inicjatyw podczas tej kampanii wprowadziła, na godzinę, kampanię na inny poziom, pozwoliła odetchnąć od inwektyw i wzajemnych ataków. Ja z kampanii wiele się dowiedziałem… By spróbować “odebrać” urząd trzeba było mieć mocne karty w rękach, konkretny program. Byłem ciekawy czy, ale jeżeli tak to czym ktoś przebije m.in. 105 mln. pozyskanych środków, które zostały (bądź zostaną) wydane na inwestycje w prawie całym mieście, bo to był mocny atut przy staraniu się o reelekcję. Debata pokazała, że jest ktoś kto wie jak to zrobić. Tylko jest jeden problem – podczas tej kampanii nie udało się dowiedzieć mieszkańcom jaki to sposób. Samo powiedzenie “wiem jak to zrobić”, to zdecydowanie za mało. Nie uzyskałem też odpowiedzi na to pytanie w mediach społecznościowych. Mogłem ją poznać osobiście, po wizycie w biurze,ale uważam że ta wiedza powinna być dostępna dla każdego mieszkańca, w dowolnym momencie kampanii.
Inny kandydat na tak ważny urząd podczas debaty nie potrafił oczu oderwać od kartki na której miał przygotowane wcześniej odpowiedzi. Na domiar złego, odczytywania swojego programu nie zmieścił w wyznaczonym czasie. Stres nie może być wytłumaczeniem, bo urząd Prezydenta Miasta przyniesie stresu więcej i będzie on towarzyszył praktycznie codziennie.
Inny kandydat na urząd w kampanii nie istniał. Kto debaty nie oglądał, ten może być zaskoczony, że na karcie do głosowania będą nie trzy, a cztery nazwiska. Nie wiem jaka była przyczyna tak cichej kampanii. Czy to brak wiary w zwycięstwo, czy brak funduszy, czy cokolwiek innego. Kandydat – statysta.
Miłym akcentem było podziękowanie organizatorom debaty za inicjatywę i wykonane prace z tym związane. Za takie inicjatywy podziękowania jak najbardziej się należą.
Nie zapominając, że to debata i walka głównie o głosy niezdecydowanych, tylko jedna osoba zachęciła widzów do głosowania nie tylko na siebie, ale też na kandydatów do Rady Miasta ze swoich list wyborczych. Prezydent bez Rady nie zrealizuje nawet najpiękniejszych projektów, bez Rady o wielu problemach może nie wiedzieć. To Radni jako pierwsi słyszą o problemach mieszkańców. To oni zajmują się szukaniem metod rozwiązania tych problemów. Gdy Rada z Prezydentem nadaje na jednej fali, to mamy do czynienia z dobrze funkcjonującą, sprawną maszyną. Tylko jedna osoba nie skupiła się podczas tej debaty tylko na sobie. Znalazł się ktoś, kto pomyślał również o skorzystaniu z okazji do zachęcenia na oddanie głosu na pozostałe tryby maszyny zarządczej. Pani Prezydent Sława Umińska-Duraj, bo to o Niej mowa, tym jednym gestem pokonała rywali podczas debaty. Kompleksowe podejście do niedzielnych wyborów. Te kilka zdań Pani Sławy Umińskiej-Duraj podczas debaty, których nie zawarli pozostali kandydaci uświadomiły mi jedno – każdy z pozostałej trójki walczy tylko o jedno – SWOJE krzesło, stanowisko dla SIEBIE. Ja zachęcam zatem do oddania głosu na Piekary Śląskie i szersze spojrzenie na temat.
Niezależnie czy zgadzacie się ze mną czy nie, niezależnie na kogo oddacie głos – oddajcie go w niedzielę. Korzystajcie z demokracji i dajcie sobie prawo do ewentualnego narzekania, czy też chwalenia w przyszłości. Zostając w domu zaklejacie sobie usta taśmą…
Teraz próbuje Pan być miły, ale w poprzednich postach pokazał Pan inne, raczej prawdziwe oblicze, pełne nienawiści…
A dla np. Brzezin Śląskich to raczej nic Pan nie zrobił, więc gdzie to odczuwalne zobowiązanie?
Brzeziny: Sala im. Świętka, Stara Przychodnia, Stara szkoła – dziś Ekopark, boisko przy MSP 15, teren przy boisku Orła, kasa na remont Kościoła, przygotowanie do wykupu mieszkań Arrady… Każdy widzi to, co chce widzieć.
a dla dąbrówki co pan zrobił? bo nic nie zauważyłam