KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2012-11-06

Dyktator i media

Tiopental Veritaserum
„Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 2 (posłuchaj mp3)

Kamłys, redaktor naczelny “Przeglądu archipelagu” wsunął ołówek za ucho i zapalił papierosa. Z przyzwyczajenia przetarł brodę ręką i podjął decyzję. Czas najwyższy pogadać z dyktatorem. Znaczy się umówić na wywiad. Niepodzielny władca siedmiu wysp kocha prasę i namiętnie udziela jej wywiadów. Oczywiście pod warunkiem, że jest to prasa, którą trzyma w żelaznej pięści. O tak. Najlepiej pracują niewolnicy, którzy czują łańcuch na szyi i bat poganiacza.
Popiół spadł na stół. Naczelny dopalił papierosa, westchną ciężko i podniósł słuchawkę. “Przegląd archipelagu” od lat był cieniem w idealnym świecie dyktatora, publikującym rzeczy, o których władca wolałby zapomnieć. Zamiecione pod dywan i zamknięte w szafach nie ujrzałyby światła dziennego gdyby nie upierdliwość Kamłysa. Bo naczelny wciąż pozostawał niezależny i nie pozwolił sobie nałożyć łańcuchów.
– Sekretariat dyktatora siedmiu wysp, niepodzielnego władcy archipelagu Pieśla, jedynego…
– Kamłys, “Przegląd archipelagu” – przerwał przydługi wywód naczelny i od razu przeszedł do rzeczy – chciałbym się umówić z dyktatorem na wywiad.
W słuchawce zapadła cisza.
– Powiedział Pan, że kogo reprezentuje?
– “Przegląd archipelagu”
Tym razem cisza przedłużała się tak długo, że naczelny postanowił chrząknąć, żeby przypomnieć o swojej obecności.
– Łączę z biurem propagandy – powiedział uprzejmie damski głos i zanim Kamłys zdążył zareagować w słuchawce wybrzmiały pierwsze takty szlagiera “nasz dyktator”.
– Biuro propagandy dyktatora siedmiu wysp, niepodzielnego władcy archipelagu Pieśla, jedynego źródła prawdy, prawa i dobrobytu, naszego miłościwie…
– Tak, tak – naczelny opamiętał się i przerwał słynny, pałacowy monolog – Kamłys, “Przegląd archipelagu”, chciałbym się umówić na wywiad z dyktatorem…
– No wie Pan, dyktator jest bardzo zajęty.
– Zdaję sobie sprawę, dlatego proszę o wyznaczenie dowolnego terminu, a ja stawię się niezawodnie.
Chwila ciszy.
– A może wpadnie Pan do pałacu na kawę i herbatniki? Są pyszne, gwarantuję, bo sama piekłam. Porozmawiamy sobie o życiu i perspektywach.
– Obawiam się, że się nie zrozumieliśmy – dość ostro przerwał Kamłys – interesuje mnie wywiad z dyktatorem, nie z Panią.
Znów cisza.
– Dyktator jest zajęty. Rozumie pan. Rozkazy, polecenia, raporty, interwencje, kary – znacząco zmieniła ton głosu – ponadto audiencje, spotkania, zespoły i podzespoły.
– No cóż…
– Może więc jednak przyjdzie Pan do nas na kawę i ciasto…
– Raczej nie, dziękuję. Poczekam na audiencję u jaśnie panującego.
Chwila ciszy.
– To może długo potrwać i może się Pan nie doczekać. Kto wie, czy pożyje Pan tak długo?
Twarz Kamłysa wykrzywił lekki grymas.
– No cóż, zaryzykuję. Proszę dać znać jak dyktator znajdzie dla mnie czas – stwierdził krótko naczelny i po podaniu swojego numeru odłożył słuchawkę.
Najwyższy był czas. Zjedzona rano kanapka z tuńczykiem albo sama rozmowa przyprawiła go o odruch wymiotny. Z trudem opanował to uczucie i wyciągnął kolejnego papierosa. Teraz można zająć się pracą. A wywiad z dyktatorem? Z pewnością opublikuje go “Gazeta poglądowa”, oczywiście bez niewygodnych pytań. Ale to już nie problem naczelnego.


c.d.n.

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments