2017-02-09
Rozmowy z inwestorami
Wczoraj spotkaliśmy się z inwestorami zainteresowanymi terenami Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w naszym mieście. Chodzi o tereny między DW 911, a ul. Pod Lipami. Czy jest szansa aby zakład produkcyjny francuskiej firmy stanął właśnie w naszym mieście?
Zdecydowanie za wcześnie na rozbudzanie nadziei, ale przedstawiliśmy wszystkie argumenty za takim rozwiązaniem. Niewątpliwie na inwestorach wrażenie zrobiła Pani Prezydent rozmawiająca z nimi płynnie w ojczystym języku. Muszę jednak przyznać, że prezes spółki doskonale posługiwał się także językiem angielskim. Problemów z porozumiewaniem się nie było więc żadnych, a spotkanie możemy chyba uznać za udane.
Trwa precyzowanie szczegółów i weryfikacja planów inwestycyjnych z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego. Inwestorzy obejrzeli grunty, które mamy do zaoferowania. Najbardziej interesowała ich odpowiedź na pytanie: kiedy zakończymy uzbrajanie tego terenu. Widać, że bez tej inwestycji – nie byłoby szans na sukces. W przyszłym tygodniu zaplanowaliśmy kolejne spotkanie. Ostateczna decyzja co do lokalizacji zapadnie prawdopodobnie w maju. Grunty w Piekarach Śląskich to nie jedyne miejsce na Śląsku, gdzie ofertę ma KSSE.
Poza wszystkimi kwestiami technicznymi inwestorzy zwrócili uwagę na fakt, że jesteśmy młodym zespołem i byliśmy jedynymi włodarzami miast, którzy spotkali się z nimi osobiście. Mała rzecz, a cieszy.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Ja walczyłem od 25 lat o inną Polskę, nie przekazującą własności kraju w obce ręce, tylko która sama zarządza swoimi zasobami. np; miasto przejmuje np; przedsiębiorstwa i inne rzeczy np; banki i nimi zarządza, a nie np; Niemcy, Francuzi i prywatni inwestorzy. I co wtedy Miasto robiło by z tymi wszystkimi wypracowanymi zyskami np; tym miliardem złotych które banki zarobiły by w ciągu roku, dla miasta, po prostu inwestowano by te pieniądze na swoje potrzeby swojego miasta, nie musiało by liczyć na kogoś z zewnątrz, ze da pieniądze i zatrudnienie. Dzisiaj jednak zaczyna się żyć i funkcjonować inaczej po 89 roku, w prywatyzacji i kapitalizmie niż kiedyś liczy się na kogoś, bo już nie jesteśmy w stanie sami funkcjonować samodzielnie, dlatego musimy przystosowywać się do tych nowych zachodzących zmian.
tia.. piękna wizja, szkoda, że utopijna. Aż się cieszę, że przez te 25 lat niczego nie zwojowałeś i dziwię się, że nie przyszło Ci przez ten czas do głowy pytanie: “dlaczego nigdzie na świecie taki model zarządzania nie zadziałał?” We wszystkich krajach o wysokiej średniej stopie życiowej funkcjonuje właśnie taki model, jaki Tobie się nie podoba. Co więcej, większość patologii które mamy wynika z mentalności zbudowanej przy próbach prowadzania takiego wymarzonego świata o jaki walczysz.
Zachodnie wzorce chyba nie specjalnie wyszły w Alstomie podczas przejęcia przez Francuzów, choć pewnie i tak się poprawiło. Tego typu rozmowy oczywiście że muszą być i dobrze, że są prowadzone jednak temat jest bardzo trudny, do końcowego sukcesy zawsze daleko i jakby się Miasto nie starało i czego nie robiło tak naprawdę nie gwarantuje to realizacji. Życzę więcej takich rozmów!
hmm.. znam w Alstomie młodą dziewczynę na niewysokim, ale odpowiedzialnym (a co za tym idzie wymagającym) stanowisku. Jest bardzo zadowolona ze swojego szefa – Francuza 🙂 Pracownicy fizyczni to inna bajka. Często sami nie są święci ale i tak zawsze będą narzekać. Szczególnie jeśli ich bezpośrednim przełożonym też jest Polak. Mamy jako naród wiele zalet, potrafimy robić rzeczy niemożliwe, ale trzeba sobie powiedzieć jasno, że nasza mentalność potrafi być dołująca…
Nie ma co cieszyć się na zapas. W takich firmach zatrudniają przez agencje pracy tymczasowej. Umowy dwu- tygodniowe. I maksymalny wyzysk pracownika. Praca w ruchu ciągłym czyli weekend w środku tygodnia. Nie liczcie na kokosy. My jesteśmy murzynami Europy. W Sosnowcu jest pełno takich “inwestorów” jak Bitron, Plactic Component, Magnetti Marelli. Można popytać. To obozowiska pracy. Ciekawi mnie najbardziej wpływ na środowisko jaki przyniesie ta inwestycja. Czym nas będzie zatruwać???
Myślę, że to znacznie za wcześnie, żeby się emocjonować. To wstępne rozmowy – inwestorzy oglądali też inne tereny na Śląsku, więc nie wiadomo gdzie się ulokują. Lokalizacja im się podoba, ale decydować będzie więcej czynników. Oczywiście -trzymajmy kciuki, żeby w Piekarach.
Czy to ta firma o której myślę?
Proszę dzielić się z myślami
I jeszcze co do Francuskiego inwestora.. mam nadzieję, że całe kierownictwo będzie francuskie.. przynajmniej tak długo, aby wprowadzić zachodnią kulturę pracy. Kto pracował w dobrze zarządzanej zagranicznej firmie wie o czym mówię. To przeciwieństwo polskiego stereotypu, w którym pracodawca chce maksymalnie wyzyskać pracownika, a pracownik oszukuje jak może pracodawcę (bo akcja rodzi reakcję).
Trzeba jednak pamiętać, że Francuzi we Francji, a Francuzi w Polsce, mają nieco odmienne podejście do pracowników…
Przy okazji chciałbym zauważyć, że Francja jest drugim co do wielkości inwestorem zagranicznym w Polsce – zaraz po Niemczech. Dlatego nauczanie języka niemieckiego i francuskiego powinno być w naszych szkołach czymś wręcz oczywistym – a szczególnie w naszym regionie. Hiszpański jest może i fajny.. może i romantycznie brzmi.. ale do czego się w praktyce może przydać Polakowi?
Hiszpański romantycznym językiem ? Dobre 🙂
@NadiaFrance to Ty?
francuska firma… strzelam na Saint-Gobain.
Super! Oby doszło do skutku na plus naszemu miastu! 😉